Czekoflacja zje nam święta? Ceny słodyczy idą w górę jak szalone
W tej sytuacji producenci słodyczy mają dwa wyjścia: albo podnieść ceny, albo zastosować znany zabieg z czasów wysokiej inflacji. W ten sposób wielkanocne czekoladowe jajka i zajączki albo drożeją o ponad połowę, albo zmniejszają swój rozmiar o jedną piątą.
Kakao bije rekordy
Czekoladowe, wielkanocne jajka drożeją na potęgę. A to przez kakao, które na światowych rynkach jest już droższe niż miedź! Ceny nie oglądają się za siebie ani na moment, a problem staje się tak znaczący, że obiega czołówki najpoważniejszych mediów ekonomicznych świata, które ostrzegają: ceny wielkanocnych czekoladowych jajek i zajączków idą w górę jak szalone. Dlatego ich producenci już stosują stare triki, znane z czasów inflacyjnych szczytów.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
10 tysięcy dolarów za tonę - do takiej historycznie rekordowej ceny dotarły właśnie notowania kakao na światowych giełdach. Tylko w marcu kontrakty na kakao poszły w górę o połowę, inwestycja w kakao staje się dla inwestorów - także tych drobnych, indywidualnych - pewniejsza niż akcje firm rozwijających sztuczną inteligencję. Nic dziwnego, skoro w ciągu ostatniego półtora roku cena kakao potroiła się. Dlaczego tak się dzieje?
Ze względu na słabe zbiory w Afryce Zachodniej - światowym zagłębiu kakao. Gorsze plony to efekt zbiegu dwóch czynników. Pierwszym jest pogoda. A dokładnie najpierw katastrofalna susza w Ghanie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej wywołana zjawiskiem El Niño, a następnie intensywny deszcz, którego spadło dwukrotnie więcej niż przeciętnie w ciągu ostatnich 30 lat.
To z kolei doprowadziło do powstania drugiego czynnika, jakim jest choroba czarnego strąka. Bo mokre i wilgotne warunki przyspieszyły rozwój tej infekcji grzybiczej, która powoduje, że ziarna kakaowca po prostu gniją. A farmerów prowadzących niewielkie rodzinne plantacje nie stać na drogą ochronę przed tą chorobą, wolą więc wyciąć kakaowce w pień i w ich miejsce posadzić maniok. Wiecie już, dlaczego kakao tak szybko i tak mocno drożeje. Teraz przyjrzymy się sklepowym półkom.
Wielkanocne słodycze warte fortunę
Producenci czekolady zazwyczaj kupują ziarna kakaowe z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, ale rosnące od miesięcy ceny surowca już wpływają na ceny ostatecznych produktów w sklepach. - Wielu graczy ogłosiło już podwyżki cen. My również należymy do tej grupy - mówił kilka tygodni temu przedstawiciel światowego giganta produkującego słodycze. I właśnie tu dochodzimy co sedna naszej historii - cen wielkanocnych czekoladowych jajek i zajączków, bo ten temat nie schodzi z czołówek poważnych mediów biznesowych.
Gorzkie wiadomości dla fanów słodyczy. Kakao jest najdroższe od czterdziestu lat!
Otóż po pierwsze - ich ceny wystrzeliły, a po drugie - producenci stosują starą zasadę z czasów słusznie minionych, czyli shinkflację. Ale zacznijmy od cen.
Brytyjskie media wyliczają czekoladową inflację na ponad 12,5 procent w skali roku. Ogółem, bo czekoladowe jajka i zajączki zdrożały jeszcze mocniej - i są na to konkretne przykłady z brytyjskich sieci supermarketów. Złota pisanka Ferrero zdrożała o połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem, czekoladowe jajko-niespodzianka Kinder dla dzieci - o jedną trzecią. Pięciopak wielkanocnych zajączków Lindt - o 55 procent, a kilogramowa torebka Cadbury Mini Eggs - o 46 procent! A teraz o wspomnianej już shrinkflacji.
To znany z czasów potężnej inflacji trik. Kiedy wszyscy wszystko zmniejszali, żeby tylko nie podnosić cen: w paczkach czipsów było więcej powietrza niż czipsów, kurczyły się kostki masła, chudły opakowania ciastek, rolki papieru toaletowego, parówki robiły się krótsze. I teraz to samo robią producenci świątecznych słodyczy, co również odnotowują brytyjskie media. Duże jaja wielkanocne z mlecznej czekolady Mars zmniejszyły się z 250 gramów w zeszłym roku do dwustu gramów w tym, opakowanie czekoladowych mini jajek nie waży już 230, a 200 gramów, popularne czekoladowo-pomarańczowe jajko Smarties schudło z 226 do 188 gramów. I z tej kuracji odchudzającej producenci już się tłumaczą: wyższymi kosztami produktów i produkcji. Ale zmniejszają produkty, bo wiedzą, że konsumenci wyższych cen mogą nie zaakceptować - w końcu bez czekolady da się żyć. Ale prawdziwy czekoladowy Armagedon może być dopiero przed nami!
Analitycy agencji Bloomberg prognozują, że prawdziwa drożyzna może dopiero nadejść, bo jeśli kakao dalej będzie drożało w tym tempie, to za rok czekoladowe zające i wielkanocne jajka mogą być jeszcze droższe, albo jeszcze mniejsze. Na szczęście, na koniec mamy jedną lepszą informację.
Bo kiedy czekoladowe jajka mocno drożeją, te tradycyjne, kurze, trochę staniały. Główny Urząd Statystyczny wyszczególnia je w swoich inflacyjnych tabelkach: i okazuje się, że ceny jajek przed tegoroczną Wielkanocą są o 2,5 procent niższe niż rok temu. Niby niewiele, ale zawsze coś - każda obniżka cen cieszy. Choć do tych jaj dodamy teraz łyżkę... nie, nie majonezu, zresztą mocno drożejącego, ale goryczy: w ciągu ostatniej dekady jajka w Polsce zdrożały o 75 procent!