,
Obserwuj
Gospodarka

Dobra wiadomość dla kierowców. "Wkrótce zobaczymy pięć złotych"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
10.09.2024 17:56
Ceny paliw na stacjach benzynowych wyraźnie spadają. I wszystko wskazuje na to, że to nie koniec obniżek. - Powinniśmy się dość szybko zbliżać do poziomu 6 zł za litr. Tak naprawdę powinniśmy już widzieć piątkę z przodu - mówił Rafał Hirsch w podcaście TOK FM "Cotygodniowe podsumowanie roku".
|
|
fot. Anna Lewańska / Agencja Wyborcza.pl

Wyraźnie niższe ceny na stacjach paliw, które powinny być początkiem jeszcze większych obniżek, były jednym z tematów podcastu "Cotygodniowe podsumowanie roku" Rafała Hirscha. Jak tłumaczył, obecne ceny paliw na rynkach światowych są najniższe od półtora roku, a w polskim hurcie osiągnęły poziom, jaki ostatnio widzieliśmy w grudniu 2021 r. 

Ceny paliw spadają. Kierowcy mogą przeżyć miłe zaskoczenie 

Jak mówił Hirsch w ostatnim tygodniu hurtowe ceny benzyny i diesla potaniały o 15-20 gr na litrze. Tymczasem na stacjach ceny idą w dół zdecydowanie wolniej niż w hurcie, średnio o 5 gr.

- Trzeba więc mieć nadzieję, że reszta z tych 20 gr przyjdzie z pewnym opóźnieniem i zobaczymy kolejne obniżki w najbliższych dniach - przekonywał Hirsch.  - Chyba że ktoś nas robi w konia. Ale trzymajmy kciuki, że to nie o to chodzi, tylko że występują dość naturalne na tym rynku opóźnienie - stwierdził gospodarz podcastu TOK FM.  Posłuchaj: 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Aktualne ceny na stacjach benzynowych są najniższe od października zeszłego roku i średnio wynoszą sześć zł i kilkanaście groszy. Przy poprzednim takim poziomie cen w hurcie, pod koniec 2021 r., jak tłumaczył Hirsch, na stacjach płaciliśmy 5,74-5,76 zł za litr paliwa. - Czyli różnica między tym, co wtedy, a tym, co teraz to jest jakieś 40 gr na litrze.  Ale moim zdaniem 20 gr z tego to jest właśnie kwestia opóźnienia - stwierdził. Reszta to kwestia znacznie wyższej dziś niż wtedy marży detalicznej - podkreślił.   

Zdaniem Hirscha, kierowcy muszą trzymać kciuki, żeby w kolejnych dniach ceny paliw szły jeszcze bardziej w dół. Gospodarz podcastu TOK FM przekonywał, że ma to rynkowe uzasadnienie. - Sytuacja tak w tej chwili wygląda, że powinniśmy się dość szybko zbliżać do poziomu 6 zł za litr. A tak naprawdę powinniśmy już widzieć piątkę z przodu. Być może są już takie stacje - powiedział. 

Niższe ceny paliw na stacjach. Oto główna przyczyna 

Niższe ceny paliw na całym świecie to, jak tłumaczył Hirsch, efekt obawy o kondycję gospodarczą w największych krajach, w tym Stanach Zjednoczonych i Chinach. - Jak gospodarka się słabiej kręci, to jest mniejszy popyt na surowce - wyjaśniał, dodając, że już prognozy słabego popytu powodują obniżkę cen.

Zasadniczo spadek cen mogliby zahamować producenci ropy, zmniejszając produkcje, ale OPEC+ już wcześniej próbował tej metody bez większego skutku. - Trudno oczekiwać, że jeszcze bardziej obetną wydobycie. Wręcz były zapowiedzi, kilka tygodni temu, że będą zwiększać podaż. Chcą więcej zarabiać, bo mają swoje potrzeby finansowe - stwierdził. Dodał, że zwiększenie wydobycia było zapowiadane na październik, ale w ostatnich dniach zostało przełożone na grudzień, a może i dalej. - Ta informacja była próbą powstrzymania spadku cen, ale okazała się skuteczna na jakieś dwie godziny - relacjonował.

- Cała ta historia jest dla nas pozytywna - podsumował Hirsch sytuację z tańszym paliwem na stacjach benzynowych. - To może okazać się też ważnym czynnikiem w skali całej gospodarki - spuentował.