Ochrona Obajtka za pieniądze Orlenu. "Wydawało mu się, że jest księciem udzielnym"
Daniel Obajtek z pieniędzy Orlenu opłacał ochronę swoich prywatnych nieruchomości - wynika ze śledztwa warszawskiej Prokuratury Regionalnej w sprawie nadużyć w koncernie. "Gazeta Wyborcza" informuje, że poznała treść wniosku o uchylenie europosłowi immunitetu.
Sprawę komentowali goście "Magazynu EKG". - Panu Obajtkowi wydawało się, że jest księciem udzielnym, (...) że jak jest szefem jakiejś firmy, to wszystko może - komentowała Aleksandra Karasińska, dziennikarka zajmująca się ekonomią i prawami kobiet. - To jest problem tej formacji politycznej, że oni mylą majątek publiczny z majątkiem prywatnym. I to obnaża taki fundamentalny problem, że ci ludzie nie widzą problemu z tym, żeby kraść pieniądze państwowe, czyli nasze - dodawała gościni Macieja Głogowskiego.
Dariusz Ćwiklak z "Newsweeka" oceniał, że mamy tu do czynienia z występującą na większą skalę mentalnością, która "pozwala ludziom wynosić z firmy papier do ksero".
On bȉdzie nastȉpny w kolejce po azyl? 'Ma na Wȉgrzech wielu przyjaciȯł'
- W ciągu ośmiu lat nasiliło się podejście polityków, że spółki Skarbu Państwa są ich domeną i przychodzi się do władzy, żeby się na nich uwłaszczyć. To jest podejście jak w oligarchii w stylu wschodnim - komentowała, z kolei, Justyna Piszczatowska z green-news.pl.
Karasińska zwracała uwagę na nieco inny wątek tej historii - a mianowicie reakcję społeczną. - Martwi mnie, że jest publiczne przyzwolenie. Przez 8 lat rządów PiS części społeczeństwa nie oburzają już kradzieże, niegospodarność, przepisywanie majątków na żonę albo zatrudnianie rodziny czy krewnych. System oligarchiczny już części elektoratu nie oburza. Trudno będzie to naprawiać - nawet trudniej niż rozliczać sprawców - podsumowała dziennikarka.