Ewa Wrzosek o działaniach prokuratury. "Spodziewałam się, że będę przesłuchiwana"
Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi śledztwo w sprawie wniesienia przez prok. Ewę Wrzosek w listopadzie pism do kilkunastu sądów okręgowych. Pisma dotyczyły powstrzymania zatwierdzenia zmian w statutach Polskiego Radia, regionalnych rozgłośni, TVP i Polskiej Agencji Prasowej. Zmiany te, wprowadzone przez Radę Mediów Narodowych, miały utrudnić nowemu rządowi przejęcie kontroli nad medialnymi spółkami. - Odnaleźliśmy poszlaki wskazujące na to, że dokumenty mogły być przygotowane w kancelarii Clifford Chance, która obecnie obsługuje media publiczne - wskazywał w marcu portal Wp.pl.
W kwietniu Prokuratura Krajowa zabezpieczyła komputer i drukarkę prokuratorki. - To śledztwo, o którym rozmawiamy, zostało wszczęte przed zmianami w prokuraturze, na żądanie byłego prokuratora regionalnego w Warszawie Jakuba Romelczyka. (...) Spodziewałam się, że będę przesłuchiwana albo że prokuratura podejmie innego rodzaju czynności dowodowe, żeby to wyjaśnić. Zresztą cały czas na to liczę - mówi w rozmowie z 'Rzeczpospolitą' prok. Ewa Wrzosek. Jak podkreśla, działała 'w celu ochrony praworządności, praw obywateli i w interesie społecznym' i nie było to 'działaniem na szkodę interesu publicznego'.
- Mam nieodparte wrażenie, że o tych najbardziej kluczowych okolicznościach dla bytu przestępstwa zapomnieli nie tylko prokuratorzy prowadzący śledztwo, ale również inni prawnicy publicznie komentujący tę sprawę. (...) Owszem, naruszyłam wewnętrzne zarządzenia dotyczące obiegu korespondencji służbowej, tyle że w inny sposób te pisma procesowe w ogóle nie opuściłyby prokuratury. Dlaczego? Czy mam przypomnieć, w jakich okolicznościach zabrano mi śledztwo w sprawie wyborów kopertowych? Tym razem o to postarała się ówczesna prokurator rejonowa Monika Laskowska, która natychmiast zaczęła wycofywać z sądów złożone przeze mnie pisma procesowe. W tej sprawie wystarczyło mnie wezwać na przesłuchanie, żebym mogła odnieść się do wszystkich faktów - zaznacza Ewa Wrzosek.
Gdzie przygotowano wnioski? Niejasności wokół działań Wrzosek
Przypomnijmy: 30 listopada ubiegłego roku Ewa Wrzosek skierowała do sądów ok. 40 wniosków ws. zmian w mediach publicznych. Jak wskazywał portal Wp.pl, przykładowo, wniosek do Sądu Okręgowego w Kielcach dotyczący Radia Kielce liczył 16 stron i został nadany w placówce pocztowej znajdującej się ok. 7 km od mokotowskiej prokuratury. Drugi wniosek skierowany do sądu rejestrowego w Kielcach został już złożony elektronicznie. Liczył 13 stron, został przekazany o kilka godzin później. Wniosek prokurator Ewy Wrzosek do sądu rejestrowego w Kielcach został zeskanowany na urządzeniu, którego mokotowska prokuratura nie posiada. Na urządzeniu tej samej firmy została zeskanowana natomiast opinia Fundacji Wolne Sądy, która została załączona do wniosku.
Jak informował portal Wp.pl, jedną z założycielek Wolnych Sądów jest Sylwia Gregorczyk-Abram, prawniczka w międzynarodowej kancelarii Clifford Chance i przyjaciółka Ewy Wrzosek. Siedziba kancelarii znajduje się ok. 70 m od placówki pocztowej, w której został nadany wniosek. Clifford Chance od grudnia obsługuje TVP, Polskie Radio i Polską Agencję Prasową, spółki znajdującej się obecnie w stanie likwidacji. Kancelaria korzysta właśnie ze sprzętu tej samej marki, na którym zeskanowano wniosek, a pisma składane przez nią są wizualnie podobne do wniosku, który złożyła Ewa Wrzosek.