,
Obserwuj
Kultura

Który film zgarnie najwięcej Oscarów? "Bitwa rozegra się między dwoma tytułami"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
29.12.2025 15:23

Już widać, które produkcje zaczynają liczyć się w najważniejszym filmowym wyścigu roku, czyli walce o Oscary. Pytanie tylko, czy opinia członków Akademii Filmowej na temat wartości poszczególnych filmów ma jeszcze znaczenie. - Wygrywają filmy, które mają najlepiej zorganizowaną kampanię promocyjną na terytorium Stanów Zjednoczonych i często jest tak, że nawet w tych najważniejszych kategoriach jak "Najlepszy Film", członkowie nie wszystkie z tych filmów obejrzą - mówiła w TOK FM filmoznawczyni Alicja Nowacka.

kadr z filmu "Jedna bitwa po drugiej"
kadr z filmu "Jedna bitwa po drugiej"
fot. materiały promocyjne Warner Bros.
  • W ocenie Alicji Nowackiej najwięcej Oscarów w 2026 roku trafi do twórców filmów "Jedna bitwa za drugą" oraz "Sinners";
  • Od kilku lat filmy kwalifikujące się do nominacji w kategorii "Najlepszy Film" musi spełniać standardy różnorodności. Mimo to - jak wskazała krytyczka - "Akademia Filmowa jest dość skostniałą instytucją i to się tak prędko nie zmieni' - skomentowała;
  • Jak zwróciła uwagę, wielu członków Akademii Filmowej nawet nie ogląda filmów, które ma później oceniać. "(Akademia Filmowa - red.) wymaga odświeżenia, wymaga większej ilości nowych członków" - mówiła filmoznawczyni w TOK FM.

Choć nominacje do 98. Oscarów zostaną ogłoszone dopiero 22 stycznia 2026 roku, a ceremonia wręczenia statuetek odbędzie się kilka tygodni później (16 marca), to już ruszyła giełda tytułów, które mają największe szanse na statuetkę złotego rycerza.

Alicja Nowacka, filmoznawczyni i kuratorka w Filmotece Narodowej w Instytucie Audiowizualnym, zapytana w TOK FM o swoje typy, wymieniła dwie produkcje - "Jedna bitwa po drugiej" w reżyserii Paula Thomasa Andersona oraz "Sinners" Ryana Kooglera. - "Jedna bitwa po drugiej" wydaje się absolutnym faworytem. Ma ogromne szanse zgarnąć jeżeli nie większość nagród, to przynajmniej te najważniejsze. "Sinners" jest jego rywalem, który może go troszeczkę wyprzedzić na ostatniej prostej. Myślę, że bitwa o złotego rycerza w kategorii "Najlepszy Film" i "Najlepsza Reżyseria" rozegra się właśnie między tymi dwoma tytułami - skomentowała gościni "OFF Czarka".

Z rywalizacji o nominację do statuetki dla najlepszego pełnometrażowego filmu międzynarodowego odpadł reprezentujący Polskę "Franz Kafka" Agnieszki Holland. Jak jednak podkreśliła Alicja Nowacka, nie oznacza to, że na Oscarach 2026 zabraknie polskich akcentów. -  Łukasz Żal, nasz polski operator, ma szansę zgarnąć statuetkę za zdjęcia do filmu "Hamnet" Chloé Zhao. Zresztą sama Chloé Zhao ma szansę stanąć w szranki z Paulem Thomasem Andersonem i Ryanem Cooglerem w kategorii reżyserskiej, a na pewno za scenariusz - wskazała krytyczka w rozmowie z Cezarym Łasiczką.

Na oscarowych shortlistach "rewolucji nie widać"

W 2022 roku Akademia Filmowa wprowadziła - zdaniem wielu kontrowersyjne - nowe standardy różnorodności. Od kilku lat filmy kwalifikujące się do nominacji w kategorii "Najlepszy Film" muszą spełniać kryteria dotyczące reprezentacji kobiet, mniejszości etnicznych, LGBTQ+ oraz osób z niepełnosprawnościami. Czy te zmiany odniosły pożądany skutek? - Akademia Filmowa jest dość skostniałą instytucją i to się tak prędko nie zmieni - przyznała Alicja Nowacka. - Część członków zostało w tym roku odesłanych na emeryturę, co wcześniej się nie nie zdarzało. Ktoś tutaj może oczywiście podnieść głos sprzeciwu, że takim wieloletnim członkom należy się jednak szacunek i to, żeby mogli właśnie głosować niemalże do końca życia, dopóki mogą oglądać filmy - mówiła gościni TOK FM.

Redakcja poleca

Jednak - jak zaznaczyła filmoznawczyni - "ogromna część członków Akademii tych filmów nie ogląda", co "zostało pokazane wielokrotnie". - Częściowo oczywiście nie można się dziwić. To jest ogrom materiału do zobaczenia, ale nawet te filmy, które pojawiają się na shortlistach (listach kandydatów do nominacji - red.), często nie są przez nich w pełni oglądane. Dlatego też po prostu wygrywają filmy, które mają najlepiej zorganizowaną kampanię promocyjną na terytorium Stanów Zjednoczonych i często jest tak, że nawet w tych najważniejszych kategoriach jak "Najlepszy Film", członkowie nie wszystkie z tych filmów obejrzą - wyjaśniła Alicja Nowacka.

Dlatego - jej zdaniem - Akademia Filmowa "zdecydowanie wymaga rewolucji". - Wymaga odświeżenia, wymaga większej ilości nowych członków i właśnie to jest ta szansa, żeby zrównać te proporcje, ponieważ rzeczywiście udział białych starszych mężczyzn jest nieproporcjonalnie większy do tego jak wygląda generalnie społeczeństwo, też samych Stanów Zjednoczonych. W tym roku nie powiedziałabym, że na shortlistach tę rewolucję widać. Myślę, że tu potrzeba więcej czasu, bo musi zmienić się też sam przemysł filmowy - stwierdziła Alicja Nowacka w rozmowie w TOK FM.

Źródło: TOK FM