Nowy hit Netfliksa. Ten film bije rekordy oglądalności. Duże zaskoczenie
Padł nowy rekord Netfliksa. Ten film pobił największe hity platformy
Netflix opublikował właśnie wyniki oglądalności w pierwszym tygodniu sierpnia. Okazały się one dużą niespodzianką, bowiem ujawniły, że melodramat 'Purpurowe serca' pobił rekord platformy dotyczący największej liczby godzin, jaką widzowie spędzili oglądając daną produkcję w pierwszym tygodniu od jej premiery. 'Purpurowe serca' w ciągu pierwszych siedmiu dni oglądano przez 102 590 000 godzin. Jest to najlepszy wynik, jaki film Netfliksa miał do tej pory w 2022 r.
Warto dodać, że melodramat pobił nawet taki hit, jak 'Gray Man' który poza Ryanem Goslingiem w obsadzie miał zapewnioną intensywną kampanię promocyjną. Mimo to, w pierwszym tygodniu od premiery oglądany był przez 96 470 000 godzin.
Film 'Purpurowe serca' znalazł się na listach Top Ten w 93 krajach, w tym także i w Polsce.
'Purpurowe serca' - o czym opowiada nowy hit Netfliksa?
Nowy hit Netfliksa zbiera bardzo negatywne opinie wśród recenzentów, a i widzowie, którzy zdecydowali się go obejrzeć zwykle nie mają zbyt wiele dobrego do napisania.
Historia opowiada o początkującej wokalistce Cassie (w tej roli Sofia Carson) i żołnierzu marine (Nicholas Galitzine) którzy postanawiają pobrać się z rozsądku. Ona dzięki małżeństwu zyska ubezpieczenie zdrowotne pozwalające jej leczyć cukrzycę, on zaś uzyska dodatek finansowy dla żołnierzy mających żony. Pieniądze te mają mu pomóc spłacić długi z przeszłości. Jak łatwo się domyślić, pomiędzy małżonkami z rozsądku zaczyna szybko kiełkować prawdziwe uczucie. Na ich drodze pojawiają się zaś takie problemy, jak niesprawiedliwość społeczna, wojenne traumy, czy pięcie się po szczeblach muzycznej kariery.
'Purpurowe serca' - kontrowersje wokół hitowego melodramatu
Melodramat to gatunek filmowy, który zwykle nie budzi wielu kontrowersji. Ambicje twórców koncentrują się wokół takich tematów, jak miłość, rozstanie, czy samotność i rzadko uciekają w stronę palących kwestii społecznych. Jednak producenci 'Purpurowych serc' postanowili poruszyć w swoim dziele kilka drażliwych wątków, co sprawiło, że ściągnęli na siebie sporo krytycznych głosów. Jednym z głównych zarzutów wobec produkcji jest gloryfikacja wojny, antyarabski rasizm i mizoginia, czyli niechęć do kobiet
Na zarzuty w wywiadzie dla 'Variety' odpowiedziała reżyserka filmu, Elizabeth Allen Rosenbaum
- Chciałabym, by ludzie zrozumieli, że aby bohaterowie mogli się rozwijać i zmieniać na lepsze, na początku muszą mieć swoje wady. Celowo stworzyliśmy dwie tak różne od siebie postaci. By czerwone i niebieskie serca połączyły się w purpurowe, oba punkty widzenia muszą być nieco skrajne. Nasi bohaterowie otaczają się osobami, które mają jeszcze więcej wad niż oni sami. Oboje zostali zranieni przez system: on dosłownie, w wojnie bez końca, a ona pośrednio przez beznadziejną publiczną opiekę zdrowotną. Kiedy zaczynają żyć pod jednym dachem, muszą nauczyć się tolerancji i miłości dla drugiej strony barykady - tłumaczyła
'Wielka Woda'. Netflix zrobił serial o powodzi tysiąclecia w Polsce. Zobacz zwiastun