,
Obserwuj
Ludzie

Apple przesypia rewolucję AI. Ale wcale nie musi na tym stracić

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
14.02.2026 20:09

Podczas gdy koledzy z amerykańskiej Wspaniałej Siódemki pompują setki miliardów dolarów w sztuczną inteligencję, ta firma została daleko w tyle. Co może wydawać się o tyle dziwne, że jest już przecież matką jednej z rewolucji technologicznych, które kompletnie zmieniły świat. 

CEO Apple Tim Cook
CEO Apple Tim Cook
fot. Godofredo A. Vásquez/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak amerykańscy giganci planują wpompować setki miliardów dolarów w AI?
  • Jak z tyłu tego wyścigu został Apple - znany kiedyś przecież z wizjonerskiej innowacyjności?
  • Dlaczego spóźnienie na tę rynkową imprezę może wyjść Apple'owi na dobre?

Apple - bo to o nim mowa - zapoczątkował rewolucję smartfonów, kiedy niemal dwadzieścia lat temu pokazał światu pierwszego iPhone'a. To był owoc wizjonerskiej pracy Steve'a Jobsa, który wprowadził zwykły telefon komórkowy na wyższy poziom osobistego urządzenia do komunikacji, robienia zdjęć, słuchania muzyki i - co najważniejsze - korzystania z internetu. Można iPhone'a lubić lub nie, ale trzeba przyznać - to od niego ta rewolucja się zaczęła. Teraz, kolejną rewolucję Apple przesypia i całkiem głośno przy tym chrapie. I to - koniec końców - może mu wyjść na dobre.

Chłód inwestorów

Ale zanim odpowiemy na pytanie dlaczego, musimy zerknąć w szerszy rynkowy kontekst. A ten jest taki, że czołówki mediów biznesowych obleciała ostatnio informacja, że czterej giganci ze Wspaniałej Siódemki: Alphabet czyli właściciel Google'a, Amazon, Microsoft i Meta, czyli właściciel Facebooka i Instagrama - wydadzą w tym roku potężną kwotę 650 miliardów dolarów na projekty związane ze sztuczną inteligencją - czyli o dwie trzecie więcej niż w ubiegłym roku. Te astronomiczne pieniądze pójdą przede wszystkim na układy AI, serwery oraz infrastrukturę potężnych centrów danych w których "mieszka" sztuczna inteligencja. Na marginesie: korzysta na tym przede wszystkim kolejna z firm Wspaniałej Siódemki, a więc produkująca mikroprocesory NVidia. A skąd giganci wezmą te pieniądze?

Amazon zaoszczędzi na pracownikach, pozostali zamierzają pożyczać, a pożyczki to zawsze niepewność w przypadku fiaska inwestycji. Dlatego te entuzjastyczne plany technologicznych gigantów inwestorzy przyjęli... chłodno.

Bo inwestorzy trzeźwo myślą: jeżeli mamy roczny wzrost wydatków rzędu kilkudziesięciu procent, natomiast przychody tych firm wcale nie rosną w takim samym tempie, to czy te ogromne wydatki faktycznie są potrzebne? Fakt: te spółki jednak cały czas zarabiają, ale ten zwrot rynków nie satysfakcjonuje i dlatego hurraoptymizm wyparowuje, inwestorzy szukają innych możliwości, a spółki na giełdzie spadają. Nie są to oczywiście wielkie spadki, żadna panika, bardziej otrzeźwienie. Akcje Microsoftu straciły w ostatnich miesiącach blisko 20 procent, Mety i Amazona 10 procent. A Apple'a, o którym dziś mowa - wzrosły w tym czasie o 20 procent.

Tu na marginesie: żeby udowodnić, że sztuczna inteligencja jest nam niezbędna, światowi giganci wciskają ją tam, gdzie się da. W wyszukiwarce Google'a wyniki AI wyświetlają się na górze, nierzadko opowiadając nam bzdury. W pakietach programów Microsoftu trzeba przedrzeć się przez gąszcz oferującego się nam Copilota. Internet jest już zresztą pełen memów wyśmiewających wciskanie nam, użytkownikom, guzików i okienek ze sztuczną inteligencją tam, gdzie się da.

Ostrożna strategia

I na tę rynkową imprezę spóźnił się Apple. Co prawda obiecuje i zapowiada, wciąż jednak w tym więcej obietnic i zapowiedzi niż realnych działań. Co więcej, Apple wcale nie zamierza budować swojej wersji AI, tylko zlecił to swojemu największemu przeciwnikowi - Google'owi, na którego silniku Gemini będzie oparta nowa apple'owska sztuczna inteligencja połączona z asystentem głosowym Siri. Prace nad nią są opóźnione już o niemal dwa lata, ale jeszcze tej wiosny ma ona trafić do użytkowników. Nie wiadomo na razie czy będzie też polska wersja, na razie może się nie pojawić, podobnie jak od lat nie ma polskiej wersji Siri.

Niemniej, Apple stąpa po tym gruncie bardzo ostrożnie i jest daleko w tyle za konkurencją. Choć ma to i swoją dobrą stronę. Bo podczas gdy w ostatnim czasie coraz głośniej brzmią obawy o bańkę sztucznej inteligencji i kondycję firm zapakowanych finansowo pod korek w projekty AI, ostrożna strategia Apple'a trzyma go z boku tych rynkowych turbulencji. Bo w momencie w którym coś wysypałoby się na drodze którą idą jego konkurenci - i to idą często za pożyczone pieniądze - to rynkowy huragan może Apple'a oszczędzić. To raz, a dwa - teraz, kiedy te wszystkie produkty związane z AI będą tańsze, Apple będzie mógł korzystać z produktów innych spółek, nie angażując swoich ogromnych pieniędzy w ich rozwijanie.

Na razie strategia Apple'a wydaje się podobać rynkom, bo firma mocno trzyma się na pozycji drugiej największej firmy świata, a jest warta 4 biliony dolarów! Wyprzedza ją tylko NVidia, warta 4,5 biliona. A wyraźnie w tyle zostali konkurenci ze Wspaniałej Siódemki, także ci, którzy wzięli sztuczną inteligencję na sztandary.

źródło: TOK FM