Jest dużo lepiej, ale kierowcy w Polsce wciąż mają z tym problem. Jak prawidłowo utworzyć korytarz życia?
Polska znalazła się w czołówce krajów UE pod względem poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Na naszych drogach w 2025 r. zginęło 1 651 osób, czyli o 245 mniej, niż rok wcześniej. Do niemal 13-procentowej poprawy statystyk przyczyniły się: zmiany postaw kierowców w ruchu drogowym, nowe przepisy oraz inwestycje w infrastrukturę drogową. Jednak wiele aspektów należy jeszcze poprawić.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak infrastruktura wpływa na bezpieczeństwo w ruchu drogowych;
- Jak lepiej chronić pieszych na drogach;
- Jakie lekcje muszą odrobić jeszcze kierowcy.
Infrastruktura ma ogromny wpływ na poziom bezpieczeństwa na drogach. Jeśli chodzi o ruch miejski, projektanci i drogowcy stosują wiele rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo. To m.in.: strefa tempo 30, zawężanie ulic, ronda zamiast skrzyżowań. - Chodzi przede wszystkim o spowolnienie ruchu - wskazuje dr hab. inż. Grzegorz Karoń z Politechniki Śląskiej i podaje przykład jednego z takich nieoczywistych rozwiązań. - W ulicach miejskich usuwa się zatoki autobusowe po to, żeby autobus zatrzymujący na przystanku mógł uspokoić ruch, przez moment - opisuje.
Natomiast na drogach szybkiego ruchu, im mniej rozwiązań, które utrudniają płynność jazdy, tym lepiej. Ważne jest, by potoki samochodowe nie kolidowały ze sobą. Tu przydają się np. skrzyżowania dwupoziomowe.- Gdzie najczęściej droga, która przenosi główny potok jest w tunelu, w takim przekopie. Teren jest obniżony i ona przechodzi dołem, a u góry jest skrzyżowanie, które przenosi ruch zewnętrzny - opisuje. Oczywiście poziom bezpieczeństwa podnoszą również: odpowiednie nawierzchnie dróg, ich właściwa geometria i oświetlenie oraz oznakowanie i sygnalizacja.
Jak lepiej chronić pieszych?
Zdaniem specjalisty, w najskuteczniejszymi metodami poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach dla pieszych są ograniczenia prędkości dla kierowców i odpowiednio zaprojektowane przejścia dla nich. Choć poziom śmiertelności pieszych w naszym kraju wykazuje w ostatnich latach wyraźny trend spadkowy, to jednak ich udział w ogólnej liczbie ofiar śmiertelnych jest wyższy niż średnia w UE. Jak zatem sprawić, by kierowcy zmniejszyli prędkość ?
- Strefa tempo 30 w miastach, sygnalizacje świetlne, znaki drogowe - to wszystko teoretycznie powinno na nich działać, ale tak często się nie dzieje - zauważa dr. inż. Anna Wytrykowska z Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Dlatego - jej zdaniem - warto stosować ograniczenia fizyczne. - Progi zwalniające, esowanie jezdni, czyli wymuszanie jazdy slalomem, jakieś lokalne zawężenie czy azyl dla pieszych np. wysepka na środku jezdni - wymienia.
- Trzeba również sprawdzać, czy zapewniona jest odpowiednia widoczność pieszego - podkreśla mgr. inż. Tomasz Mackun. - Mieliśmy okazję napisać dla ministra infrastruktury wytyczne projektowania przejść dla pieszych i przedstawiliśmy takie rekomendacje, które zresztą później znalazły się w rozporządzeniu, że nie można już realizować nowych przejść dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej na prędkości wyższej niż 50 km/h - informuje Mackun.
Ekspert wskazuje natomiast, że w kraju jest jeszcze mnóstwo przejść bez sygnalizacji świetlnej, gdzie dopuszczalna prędkość dla samochodów wynosi 70 czy nawet 90 km/h.- No ale prawo nie działa wstecz - dodaje.
Kierowcy ciągle muszą się uczyć
Inni rozmówcy TOK FM wskazują, że bezpieczeństwo na drodze można określić za pomocą poziomu wiedzy kierowców, którzy muszą odpowiednio zareagować w trakcie np. działań służb pracujących przy zdarzeniach drogowych. Zdaniem przedstawicieli policji straży pożarnej i pogotowia jest dużo lepiej, ale polscy kierowcy wciąż mają problem z tworzeniem np. korytarza życia.
Jak się zachować, gdy widzimy, że zbliża się pojazd uprzywilejowany na sygnale, czyli radiowóz, wóz strażacki czy karetka ratunkowa? - Jeśli widzimy, że droga zaczyna się korkować i słyszymy sygnał np. karetki powinniśmy zjechać na bok. Tylko skrajnie lewy pas zjeżdża w lewo, pozostałe pasy, jeśli jest ich więcej, ustawiają się na prawo tak, by pozostawić jeden pas wolny. Tak prawidłowo tworzymy korytarz życia - mówi nam podinsp. Mirosław Dybich ze śląskiej drogówki.
- Prawidłowo stworzony korytarz życia znacznie skraca czas dojazdu do miejsca zdarzenia, a każda sekunda w przypadku osób poszkodowanych jest na wagę złota - dodaje mł. bryg. Mateusz Pyrzanowski z Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach. Przepis o korytarzu życia obowiązuje w Polsce od 2019 roku i jak ocenia Łukasz Pach, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, kierowcy, co raz lepiej sobie radzą.
- To nie jest jeszcze efekt, który jest oczekiwany, ale widzimy już taką wzmożoną czujność kierowców, jak słyszą te karetki. Obserwujemy co raz częściej, że na autostradzie auta ustawiają się po zewnętrznej stronie. Dzieje się coś pozytywnego - przyznaje.
Za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących korytarza życia grozi mandat wynoszący od 500 do nawet 2500 zł oraz 8 punktów karnych.
Źródło: TOK FM