,
Obserwuj
Ludzie

Przed nami rok long covidu. "Musimy przygotować się na bardzo trudne dwa miesiące"

2 min. czytania
25.12.2022 07:55
Na początku grudnia minister zdrowia Adam Niedzielski ostrzegał przed epidemią grypy. Immunolog dr Paweł Grzesiowski zwraca jednak uwagę na inne zagrożenie. - Long covid wchodzi do słowników medycznych jako nowa choroba, polegająca na przewlekłym uszkodzeniu różnych organów przez wirus. Będziemy widzieli oddziały zablokowane pacjentami z powikłaniami po grypie, RSV czy po covidzie - ostrzegał w TOK FM.
|
|
fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

Według Ministerstwa Zdrowia pod koniec stycznia mieszkańców Polski czeka szczyt kolejnej fali zakażeń koronawirusem. Według prognoz może być wtedy nawet 5 tysięcy zakażeń dziennie. Do COVID-19 dołączają inne groźne wirusy jak RSV i grypa, która, według opinii ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, 'w tej chwili decyduje o sytuacji epidemicznej w kraju'.

Jak zwrócił uwagę w TOK FM immunolog dr Paweł Grzesiowski, epidemicznie znaleźliśmy się w zupełnie nowej sytuacji. - Jesienią i zimą zawsze mieliśmy wzrost licznych zachorowań na wirusy oddechowe. To było coś oczywistego. Natomiast skala zjawiska w tej chwili przekracza rekordowe dane z ostatnich 15-20 lat. Wirusy są te same - to RSV, grypa i adenowirusy, których odmiany nie są zmutowane, zjadliwe i wysoce niebezpieczne. Jednak ilość zachorowań przekracza nasze dotychczasowe statyki - wyjaśniał prezes Fundacji 'Instytut Profilaktyki Zakażeń' w 'Poranku Radia TOK FM'.

Tak więc w 2023 rok wejdziemy z dużą liczbą zachorowań.

- Koniec sezonu zwykle mamy około lutego lub marca. W związku z tym musimy przygotować się na bardzo trudne dwa miesiące, gdzie w dalszym ciągu będziemy widzieli oddziały zablokowane pacjentami z powikłaniami po grypie, RSV czy po covidzie. Dopiero gdzieś około marca lub kwietnia zaczniemy przyglądać się tej sytuacji i sprawdzać, czy ona się normalizuje. Jedynym nieprzewidywalnym wirusem w tej całej wirusowej 'zupie' jest COVID-19 , ponieważ cały czas mutuje - mówił gość TOK FM w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Immunolog: Najlepszym rozwiązaniem są maseczki

Czy wspomniane mutacje covidu będą szły w kierunku bardziej zaraźliwych, ale jednocześnie łagodniejszych odmian, jaką był omicron? Według dr. Pawła Grzesiowskiego niekoniecznie.

- W tej chwili nie możemy powiedzieć, że COVID-19 łagodnieje. Zmienił się on od czasów omicron - dochodzi do rzadszego ataku na płuca, ale to nie znaczy, że ten wirus nie wywołuje poważnych objawów pocovidowych. Myślę, że przyszły rok będzie rokiem long covidu, czyli choroby, która w tej chwili wchodzi do słowników medycznych jako nowa choroba, polegająca na przewlekłym uszkodzeniu różnych organów przez wirus - uważa immunolog.

Ekspert wykluczył jednak, że long covid spowoduje powrót do nauki zdalnej i innych obostrzeń. - Nie sądzę, żeby wróciły niefarmakologiczne środki walki z wirusem, bo one nie są już skuteczne. Najlepszym rozwiązaniem jest powrót do maseczek, ale przede wszystkim zapewnienie aktywnego czyszczenia powietrza w pomieszczeniach zamkniętych - radził dr Paweł Grzesiowski.

Dzieci chorują na potęgę, oddziały w szpitalach są przepełnione. 'Sezon infekcyjny się przesunął'