,
Obserwuj
Ludzie

Lekarka szukała boreliozy biorezonansem. Lekarz wypisał 4 antybiotyki. Podziemie wciąga także dzieci [odcinek 2]

Michał Tobolewski, Michał Janczura
4 min. czytania
20.07.2023 07:00
W alternatywnym systemie opieki zdrowotnej pacjenci przekonywani są, że cierpią na boreliozę, którą niewielu lekarzy potrafi wyleczyć. Niesprawdzone metody diagnostyczne i długotrwała, wyniszczająca organizm antybiotykoterapia - jak się okazuje - nie są stosowane tylko wobec dorosłych. Do podziemia trafiają również dzieci, a za terapie płacą ich rodzice.
|
|
fot. Andrzej Piłatowicz

Śledztwo doprowadziło nas do Ewy. Tak jak Karolina, bohaterka pierwszego odcinka, jest nauczycielką. I podobnie jak ona w pewnym momencie trafiła do podziemia, gdzie szukała pomocy - tyle że nie dla siebie, a dla swojej córki, Gosi.

Gdy Gosia miała 12 lat, zaczęło pojawiać się u niej drętwienie i skurcze lewej strony ciała. Początkowo Ewa łączyła objawy córki z niepożądanym odczynem poszczepiennym (NOP), ale lekarze tego nie potwierdzali. Wspólnie poszukiwały diagnozy na oddziałach neurologicznych i reumatologicznych stołecznych szpitali. Jednak wszystkie wyniki badań były prawidłowe.

Ze szpitala dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie Ewa i Gosia wyszły jednak z receptą na silne leki antydepresyjne. Nie godziły się na leczenie choroby psychicznej, bo, jak twierdzą, nigdy jej nie zdiagnozowano. - Gdy brała te leki od psychiatry, nie było lepiej, tylko gorzej. Mówiła, że czuje się ciężarem i chce ze sobą skończyć - tłumaczy Ewa.

Wtedy nawiązała z nimi kontakt Hanna Chmielewska, założycielka Fundacji "Jak Motyl", na co dzień zajmującej się sprzedażą testów oddechowych oraz diagnozą i leczeniem chorób związanych z tarczycą. To właśnie ona wprowadziła je do podziemia - a trasa do niego wiodła przez... zakład wulkanizacyjny. 

Gosia i jej mama zostały skierowane do dr Anny Stobierskiej, która miała specjalizować się w trudnych przypadkach. Jak mówią, była to lekarka, dzięki której w końcu poczuły się zaopiekowane: zostały wysłuchane i zrozumiane. Długa rozmowa dała im nadzieję na wyjaśnienie tajemnicy dziwnych dolegliwości.

Zaczęło się od wysłania Gosi na badanie biorezonansem - coś, co medycyna uznaje za oszustwo i żerowanie na niewiedzy pacjentów. Za pierwszym razem nie udało się niczego stwierdzić, bo dziewczyna miała mieć "zablokowane przepływy". Za drugim razem diagnoza była porażająca - borelioza i kilkadziesiąt innych koinfekcji. Zaczęło się leczenie, m.in. drogimi suplementami. Rezultatów jednak nie było, kontakt z dr Stobierską się urwał.

W końcu Ewa i Gosia trafiły do dr. Dariusza Kozuba. To utytułowany i doświadczony lekarz - był ordynatorem lub kierownikiem oddziałów neurologii w czterech szpitalach. Przepisał Gosi kilka antybiotyków, polecił zakupienie ziół i suplementów z Akademii Boreliozy. W szczytowym momencie dziewczyna brała ponad 50 tabletek dziennie. Tymczasem długotrwałe leczenie antybiotykami może prowadzić do rozwoju antybiotykoopornych szczepów bakterii, które zagrażają nie tylko konkretnym pacjentom, lecz także całemu społeczeństwu.

Leczenie u dr. Kozuba nie trwało jednak długo. - Nasza współpraca z doktorem zakończyła się, kiedy napisałam do jego asystentki, że nie jestem w stanie zapłacić za wizytę, bo moje konto zajął komornik. Odpisała, żebym odezwała się, gdy będę miała pieniądze. Ci, którzy wysyłają wynik, nie są obrazem człowieka chorego, który cierpi, są tylko workiem pieniędzy - mówi dziś Ewa.

O historii Ewy i Gosi, o nieco innej drodze prowadzącej do równoległego świata medycznego, opowiada drugi odcinek serialu "Podziemie". Możesz go posłuchać tutaj >>>

O czym opowiada serial "Podziemie"?

Serial "Podziemie" krok po kroku odsłania kulisy medycznego świata równoległego. Pokazuje mechanizm działania, wciągania kolejnych pacjentów, a także ludzi, którzy za nim stoją. To przerażający obraz wykorzystywania ciężkiego położenia chorych, by zarobić ogromne pieniądze.

Najnowszy radiowy serial dokumentalny Michała Janczury to opowieść o mrocznym świecie medycyny, w którym zaciera się granica między zdrowiem pacjentów a biznesem. Tam nauka łączy się z czarami, zarabianiem na cierpieniu, a nawet ze światem przestępczym.

W "Podziemiu" skupiamy się na historiach pacjentów, którym proponowano niesprawdzone metody diagnostyczne i których następnie przez lata faszerowano lekami oraz suplementami diety. Jak się okazuje, zaniedbania systemu opieki zdrowotnej widoczne są na każdym kroku. A prowadzenie intratnych biznesów związanych z leczeniem urojonej boreliozy ma miejsce nie tylko w Polsce.

Przy tworzeniu serialu Michał Janczura współpracuje z Michałem Tobolewskim; za oprawę i postprodukcję odpowiada Bartosz Dąbrowski; oprawę graficzną przygotował Andrzej Piłatowicz.

"Podziemie". Jak słuchać serialu?

Pierwszy odcinek jest dostępny - na tokfm.pl, w aplikacji TOK FM, a także na kanale TOK FM Select na platformach podcastowych: Spotify, Apple Podcasts i Google Podcasts. Kolejne odcinki co czwartek - tylko dla subskrybentów TOK FM Premium. Obserwuj w aplikacji TOK FM, by nie przegapić żadnego odcinka. Premiery antenowe kolejnych odcinków w poniedziałki w audycji "Mikrofon TOK FM".

Przy okazji premiery serialu "Podziemie" publikujemy również poradnik dotyczący postępowania w przypadku ugryzienia przez kleszcza. Tekst przygotowaliśmy przy współpracy z gronem lekarzy ekspertów. Przeczytaj m.in. o tym, dlaczego nie warto oddawać kleszcza do badań:

Borelioza i choroby odkleszczowe. 16 ważnych zasad postępowania, które dostaliśmy od lekarzy

Publikujemy również tekst, w którym cytujemy obszerny wpis prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wpis tłumaczy komplikacje związane z diagnostyką i rozwiewa wiele mitów dotyczących boreliozy:

Jak rozpoznać boreliozę? Jedno badanie to za mało! 'Ogromna większość pacjentów 'zdiagnozowanych' wcale jej nie ma'