,
Obserwuj
Ludzie

"Są ludzie, którzy twierdzą, że autyzm to borelioza". Dlaczego pacjenci schodzą do "podziemia"?

4 min. czytania
31.07.2023 19:51
Wokół boreliozy w pewnym sensie nadal utrzymuje się aura tajemniczości. Dziś pracują lekarze, dla których w okresie studiów boreliozy w pewnym sensie jeszcze nie było - mówił w TOK FM Jakub Zawiła-Niedźwiecki z Zakładu Etyki oraz Centrum Bioetyki i Bioprawa UW.
|
|
fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Nowy serial radiowo-dokumentalny Michała Janczury 'Podziemie' opisuje sposób, w jaki zagubieni pacjenci - według lekarzy cierpiący na przewlekłą postać boreliozy - są wciągani w świat pseudomedycyny. Autor serialu poinformował w piątek, że Naczelna Izba Lekarska złożyła zawiadomienia w sprawie kilkudziesięciu lekarzy stosujących niesprawdzone metody w leczeniu boreliozy. Chodzi o postępowanie dyscyplinarne. - Ich sprawą zajmie się rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Wśród nich są wszyscy, których opisaliśmy w serialu - dodał Michał Janczura.

Gość weekendowego wydania "Poranka Radia TOK FM" Jakub Zawiła-Niedźwiecki, któremu metody stosowane przez antybohaterów "Podziemia" nie są obce, określił audioserial dokumentalny TOK FM jako "porażający". - Dotąd znaliśmy pojedyncze nazwiska, co wśród ludzi interesujących się z tym tematem jest powszechną wiedzą. Natomiast to, że, jak się wydaje, oni wszyscy są ze sobą powiązani, jest przerażające. Jestem ciekawy, co będzie dalej i czego jeszcze się dowiemy, trochę jak przy oglądaniu kryminału - ocenił ekspert z Zakładu Etyki oraz Centrum Bioetyki i Bioprawa Uniwersytetu Warszawskiego.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rozmówca Karoliny Głowackiej przywołał dane zgromadzone w Stanach Zjednoczonych, według których rynek tzw. medycyny komplementarnej został wyceniony w 2016 roku na 30 mld dolarów. Jak podkreślił, liczba osób korzystających z pseudomedycyny w Polsce nie jest dokładnie znana. - Z ankiet robionych w polskich gospodarstwach domowych wynika, że około 3 proc. z nich korzysta z usług pseudomedycznych. Z danych GUS-u wiemy też, że w Polsce zarejestrowanych jest 23 tys. biznesów pod numerami przypisanymi usługom paramedycznym - poinformował Jakub Zawiła-Niedźwiecki.

"Istnieją ludzie, którzy twierdzą, że autyzm to borelioza"

Jak wskazał, borelioza to dla świata pseudomedycyny prawdziwe "el dorado" i to z kilku powodów. - Boreliozę opisano w 1976 roku, czyli, jak na chorobę zakaźną, dosyć niedawno. Wokół niej w pewnym sensie nadal utrzymuje się aura tajemniczości. Dziś pracują lekarze, dla których w okresie studiów boreliozy w pewnym sensie jeszcze nie było - wyjaśnił ekspert Uniwersytetu Warszawskiego.

Drugą, zaskakującą, przyczyną jest wciąż charakteryzująca nasze społeczeństwo stygmatyzacja problemów psychicznych. - Wiele z objawów boreliozy jest charakterystyczne dla problemów psychosomatycznych. To nie znaczy, że te objawy są nieprawdziwe czy mniej sprawiające cierpienie pacjentom, ale po prostu są przynależne do dziedziny medycyny, która jest nadal uważana za stygmatyzującą. Dla wielu osób stygmatyzująca jest nawet konsultacja o psychiatry - zwrócił uwagę gość porannej audycji.

Powodem, dla którego pacjenci schodzą do tytułowego "podziemia" są również psychologiczne mechanizmy, zachodzące zwłaszcza u ludzi cierpiących na choroby, które wydają się wyrokiem - nowotwór lub stwardnienie rozsiane. - Oni nie chcą tego wyroku, więc chcą dostać inną odpowiedź - na przykład taką, że mają boreliozę, którą można leczyć antybiotykami. Zresztą, co może być dla słuchaczy szokujące, istnieją ludzie, którzy twierdzą, że autyzm to borelioza - mówił Jakub Zawiła-Niedźwiecki.

"W kontakcie z pacjentem lekarze powinni być przygotowani"

Jaką rolę w rozwijaniu się pseudomedycyny w Polsce odgrywa państwowa służba zdrowia? Jak wskazał ekspert, swoje znaczenie ma tu fakt, że jednemu pacjentowi lekarz może poświęcić zaledwie siedem minut. - To nie pozwala na jakiś głębszy kontakt, a ludzie często potrzebują po prostu porozmawiać. Należałoby wytłumaczyć pacjentom, że być może ktoś będzie im proponował na ich dolegliwość rozmaite magiczne rzeczy - zaznaczył gość Karoliny Głowackiej.

A lekarze często nie mają nie tylko czasu, ale i wiedzy. - Gdy słyszymy wywiady ze specjalistami, np. w "Podziemiu", to część z nich jest zszokowana, że w ogóle ktoś stawia takie diagnozy. A to znaczy, że nie mieli wcześniej z tym kontaktu. To niby nie jest ich sprawa, ale w kontakcie z pacjentem lekarze powinni być do tego przygotowani. Pytanie, czy nie potrzebujemy jakiejś instytucji monitorującej tego typu nowe pomysły - zastanawiał się Jakub Zawiła-Niedźwiecki w rozmowie w TOK FM.

O czym opowiada serial "Podziemie"?

Serial "Podziemie" krok po kroku odsłania kulisy medycznego świata równoległego. Pokazuje mechanizm działania, wciągania kolejnych pacjentów, a także ludzi, którzy za nim stoją. To przerażający obraz wykorzystywania ciężkiego położenia chorych, by zarobić ogromne pieniądze.

Najnowszy radiowy serial dokumentalny Michała Janczury to opowieść o mrocznym świecie medycyny, w którym zaciera się granica między zdrowiem pacjentów a biznesem. Tam nauka łączy się z czarami, zarabianiem na cierpieniu, a nawet ze światem przestępczym.

W "Podziemiu" skupiamy się na historiach pacjentów, którym proponowano niesprawdzone metody diagnostyczne i których następnie przez lata faszerowano lekami oraz suplementami diety. Jak się okazuje, zaniedbania systemu opieki zdrowotnej widoczne są na każdym kroku. A prowadzenie intratnych biznesów związanych z leczeniem urojonej boreliozy ma miejsce nie tylko w Polsce.