Inspekcja Farmaceutyczna zawiadamia prokuraturę. Chodzi o klinikę opisaną w serialu "Podziemie"
Sprawę dr. Majdyły opisaliśmy w sierpniu. Po kilku tygodniach od publikacji postępowanie wszczęła Inspekcja Farmaceutyczna. Szczególnie zainteresowała ich sprawa tzw. SOT-u. To terapia oparta o oligonukleotydy. Mówiąc w dużym uproszczeniu, chodzi o dożylne podawanie pacjentom substancji, która ma zahamować rozwój bakterii rzekomo im szkodzącej.
Naukowcy, z którymi rozmawiamy, nie tylko nie zostawiają na tej metodzie suchej nitki, ale też sugerują, że Krzysztof Majdyło bez zgody komisji bioetycznej i rejestracji produktów eksperymentuje na ludziach. Doszliśmy do tego, że preparaty SOT produkowane są w laboratorium w Grecji, ale nie udało nam się znaleźć żadnych prac naukowych potwierdzających jednoznacznie ich skuteczność. Z greckiej inspekcji zajmującej się bezpieczeństwem stosowania leków wiemy, że SOT nie jest też nigdzie zgłoszony. Nie był też przebadany przez jakąkolwiek instytucję. Koszt jednego podania preparatu to koszt blisko 10 tysięcy złotych. Część pacjentów korzysta z tego kilka razy.
GIF przez kilka tygodni zapewniał, że kompletuje dokumentację. W końcu otrzymaliśmy oficjalne stanowisko:
Po dokonaniu analizy (...) dotyczących procederu stosowania w stosunku do pacjentów podmiotu leczniczego Centrum św. Łukasza w Gdańsku, prowadzonego przez przedsiębiorcę Centrum Św. Łukasza Krzysztof Majdyło spółka komandytowa z siedzibą w Gdańsku, produktów o nieustalonym składzie i jakości, które prezentowane są jako produkty lecznicze i podawane są pacjentom w ramach Supportive Oligonucleotide Therapy (SOT) - Wspomagającej Terapii Oligonukleotydowej, jak również po przeprowadzeniu niezbędnych analiz prawnych, podjęta została decyzja o skierowaniu formalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które zostało przesłane zgodnie z właściwością do Prokuratury Rejonowej Gdańsk - Śródmieście w Gdańsku.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny w swoim piśmie zaznacza, że chce, by śledczy sprawdzili sprawę w oparciu o: Kodeks karny, Ustawę prawo farmaceutyczne i ustawę o badaniach klinicznych. To oznacza, że jednym z elementów postępowania może być sprawa eksperymentowania na ludziach w placówce Krzysztofa Majdyły.
Po naszych publikacjach postępowanie dyscyplinarne wobec lekarza zapowiedziała już Naczelna Izba Lekarska.
Święty Łukasz i pastor Majdyło
Majdyło założył w Gdańsku Centrum św. Łukasza. To tylko jeden z jego biznesów medycznych. Święty w nazwie placówek medycznych to nie jest rzadka sprawa, ale tu jest coś więcej. Mamy do czynienia z prawdziwym pastorem. Sylwetkę Krzysztofa Majdyły znajdujemy na stronie Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej: 'Stoi na czele pierwszego zboru KChWE w Gdańsku (obecnie Armia Dawida) od początku jego istnienia (?). W 1993 roku doświadczył osobistego spotkania z Jezusem, co zaowocowało nawróceniem i pragnieniem odnalezienia woli Bożej'.
Krzysztof Majdyło jest lekarzem. Na stronie prowadzonego przez niego centrum medycznego nie znajdujemy jednak informacji o jego specjalizacji. Wiemy, że kiedyś był lekarzem pierwszego kontaktu, leczył osteoporozę, aż zainteresował się boreliozą. Wyjechał nawet do Stanów Zjednoczonych i praktykował u doktora Richarda Horovitza, który uchodzi za guru stosowania metody ILADS, która przedstawia nieakceptowane i niepotwierdzone metody leczenia chorób odkleszczowych. Tak Majdyło zaczął się interesować leczeniem boreliozy.
Gdy pytamy go o specjalizację, nie odpowiada. Gdy pytamy go o to, czy jest specjalistą chorób zakaźnych, także nie odpowiada. Krzysztof Majdyło nie ma specjalizacji. Przekonuje, że do leczenia boreliozy i zajęcia się tym tematem skłoniły go historie pacjentów. Jednego, któremu, jego zdaniem, metody ILADS pozwoliły stanąć na nogi, i drugiego, który, jak wskazuje lekarz, popełnił samobójstwo po wizycie u zakaźnika.
Rekomendacje nie dla niego
Majdyło przekonuje, że przy wyborze terapii dla pacjentów rekomendacje towarzystw naukowych nie są dla niego wiążące. Twierdzi, że są przestarzałe, a on chce leczyć nowocześnie. Metody stosowane przez lekarzy czerpiących z wiedzy ILADS są, jego zdaniem, lepsze. Tak jest choćby w przypadku diagnostyki. Lekarz twierdzi, że uznane przez cały naukowy świat badania są niewystarczające, za to uwzględnia badania, których nikt nie uznaje. Na ich podstawie leczy boreliozę.
Centrum św. Łukasza zajmuje się też innymi terapiami, które budzą wątpliwości środowiska medycznego. Chodzi między innymi o podawanie immunoglobulin dzieciom z autyzmem.
Majdyło oskarża nas o łamanie prawa
Krzysztof Majdyło na swoim Facebooku zamieścił wpis dotyczący sytuacji z leczeniem boreliozy w Polsce i decyzji Rzecznika Praw Pacjenta. RPP uznał stosowanie niesprawdzonych metod w za łamanie prawa i wydał 20 decyzji w tym zakresie.
Materiał na ten temat zaprezentowała stacja TVN 24, zamieszczając moją wypowiedź. Tak skomentował to Krzysztof Majdyło:
"Dziennikarz z TOK FM, który jest tutaj przytaczany, to człowiek, który nie pozwolił mi na autoryzację materiału po naszym wywiadzie, pomimo tego, że były takie zapewnienia, a więc jest to człowiek, który złamał prawo prasowe, jednak tutaj występuje jako ktoś szlachetny".
Nie tylko umożliwiłem autoryzację materiału, ale sam zadbałem o to, by Krzysztof Majdyło mógł wycofać się lub zmienić każde wypowiedziane przez siebie słowo. Mam na to dowody. Krzysztof Majdyło nie zgłosił jednak żadnych zastrzeżeń.