,
Obserwuj
Ludzie

Ten wirus jest groźniejszy od hMPV. Nowa epidemia? "Kwestia czasu"

Marek Podmokły, Zakopane
3 min. czytania
12.01.2025 18:35
- hMPV to nie jest nic specjalnie nowego. Po prostu więcej się o tym słyszy, bo lekarze i naukowcy na całym świecie dysponują łatwiej dostępnymi metodami badawczymi - mówił w TOK FM prof. Tomasz Dzieciątkowski z WUM. W jego ocenie zagrożeniem jest wirus ptasiej grupy. A co z wirusem małpiej ospy?
|
|
fot. Lukasz Gdak / Lukasz Gdak/East News

Wzrost zakażeń hMPV. 'Typowy wirus oddechowy'

Na przełomie grudnia i stycznia media obiegła informacja o gwałtownym wzroście zakażeń metapneumowirusami (hMPV) w Chinach. Pojawiły się doniesienia o przeciążonych szpitalach i zgonach oraz porównania do początków pandemii COVID-19. Również służby medyczne Portugalii potwierdziły we wtorek informację o pojawieniu się w tym kraju przypadków infekcji wirusem hMPV. Ministerstwo zdrowia oraz podległe mu jednostki przekazały, że przypadki zakażeń grypopodobnym wirusem w Portugalii są na razie "stosunkowo rzadkie".

W rozmowie z TOK FM wirusolog prof. Tomasz Dzieciątkowski uspokoił, że to nie początek nowej pandemii. - hMPV to nie jest nic specjalnie nowego. Po prostu więcej się o tym słyszy, bo lekarze i naukowcy na całym świecie dysponują łatwiej dostępnymi metodami badawczymi. Przez lata wirusa wykrywało się tylko i wyłącznie w szpitalach o wysokim stopniu referencyjności albo w laboratoriach na szczeblu państwowym. W tej chwili są tzw. testy "combo", rozszerzone właśnie m.in. o hMPV - mówił wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Przypomniał przy tym, że metapneumowirus znany jest od ponad 20 lat. Po raz pierwszego wyizolowano go w Holandii w 2001 r. a w 2004 roku zaczęto stwierdzać w prawie całej Europie i Stanach Zjednoczonych, później objął cały świat.

Księdza na kolędzie obrywa za Jędraszewskiego. 'Służył pod takim szefem to wstyd'

- To jest w tym momencie patogen, który powoduje zapalenie oskrzelików, jak zwykle ciężej przebiegające w dwóch skrajnych grupach wiekowych, czyli u dzieci i seniorów. Ale jest to typowy wirus oddechowy wykazujący sezonowość zachorowań. Przy czym najwięcej jest ich od grudnia do około końca marca - dodał w rozmowie z Tomaszem Stawiszyńskim.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >

Grozi nam epidemia ptasiej grypy? 'Kwestia czasu'

Gość TOK FM ocenił też, że groźniejszy od hMPV może się okazać wirus H5N1, czyli wirus ptasiej grypy, bo zaczyna przełamywać bariery gatunkowe.  

- Przez bardzo długi czas zakażał ptaki blaszkodziobe, dzikie ptactwo wodne albo drób. Natomiast od kilku lat notowane są zakażenia wśród ssaków - fok i lwów morskich na południowym Atlantyku. Na terenie m.in. Polski stwierdzono z kolei zakażenia wśród kotów, psów i fretek - wyliczył. 

Zwrócił też uwagę na duży odsetek zakażeń wśród bydła, "które normalnie nie jest specjalnie podatne na wirusy grypy". - Z kolei Kanada wykryła m.in. wirusy ptasiej grypy u białych niedźwiedzi i kojotów, co świadczy o tym, że wirus adaptuje się do ssaków. A jeżeli adaptuje się do ssaków, to niestety jest tylko kwestią czasu, żeby zaadaptował się do człowieka - podkreślił wirusolog z WUM. 

Grozi nam epidemia małpiej ospy? Wirusolog odpowiada 

- A wirus ospy małpiej - na ile jest groźny? -  dopytywał też prowadzący.

- Małpia ospa, powiedzmy sobie szczerze, nie ma dużego potencjału epidemicznego. Będą jedynie ogniska epidemiczne, takie jak np. w 2022 i 2023 roku - odpowiedział prof. Tomasz Dzieciątkowski. 

Wskazał przy tym, że z Afryki wydostał się teraz inny wariant genetyczny. W efekcie jeden przypadek zakażenia małpią ospą stwierdzono w sierpniu w Szwecji, później jesienią pojedyncze przypadki także w Niemczech i Wielkiej Brytanii, teraz z kolei we Francji. - Pamiętajmy jednak o tym, że ta choroba dla osób z prawidłowo funkcjonującym układem odpornościowym nie jest specjalnie groźna. Będzie powodowała zmiany skórne, które będą miały tendencję chociażby do nadkażeń, zwłaszcza u dzieci, które będą się drapały, natomiast powikłania są w niej stosunkowo rzadkie - zastrzegł też. 

Zapewnił na koniec, że nawet gdyby doszło do tego, że wirus zacząłby się rozprzestrzeniać w całej populacji, to szczepionka przeciwko ospie prawdziwej działa też przeciwko wirusowy małpiej ospy.