,
Obserwuj
Ludzie

Problem z powietrzem w Polsce. "Poprzedni rząd stał w kontrze do zdrowia"

Maciej Karcz
3 min. czytania
12.05.2024 10:04
- Zła jakość powietrza w Polsce zabija rocznie 40 tysięcy osób - takie zatrważające dane podała Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego. Goszcząca w "Magazynie Filozofa" jako przyczynę zanieczyszczeń wskazała m.in. "kopciuchy", czyli stare kotły, których w Polsce wciąż są miliony. Dworakowska tłumaczyła, jak powinniśmy dbać o jakość powietrza i chronić środowisko przed zmianami klimatycznymi.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Prowadzący audycję Tomasz Stawiszyński podkreślił, że na 134 kraje i obszary, jedynie 10 z nich spełnia wymagania dotyczące jakości powietrza, ustalone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Dziennikarz TOK FM zapytał swoją rozmówczynię, dlaczego tak niewielki odsetek krajów jest w stanie dostosować się do tych kryteriów.

Czy w Polsce jest słaba jakość powietrza?

 - Normy WHO, które wskazują, jaka jakość powietrza zagraża naszemu życiu i zdrowiu, są dość wyśrubowane - zauważyła Anna Dworakowska. - Dodatkowo między dyrektywami Światowej Organizacji Zdrowia, a Unii Europejskiej jest duży rozdźwięk - dodała ekspertka. Jak przekazała, za taki stan rzeczy odpowiadają zespoły, które przygotowują wytyczne. W Unii Europejskiej wyznaczaniem norm zajmują się politycy, z kolei w WHO - epidemiolodzy. 

Co dalej w Polsce z węglem? 'Możemy być zieloną wyspą, nie brunatną plamą na mapie Europy'

- Przytoczył pan informacje z raportu szwajcarskiej firmy IQ Air. Tam uwzględniono normy WHO. Według Światowej Organizacji Zdrowia szkodliwość pyłu PM2,5 dla ludzkiego organizmu wynosi pięć mikrogramów na metr sześcienny. Z kolei w Unii to aż dwadzieścia mikrogramów - powiedzia Dworakowska. Ekspertka zaznaczyła, że pył PM2,5, czyli aerozole atmosferyczne są niebezpieczne dla organizmu człowieka, ponieważ bezproblemowo przedostaje się przez płuca do krwioobiegu w ciągu kilku minut. 

Współzałożycielka Polskiego Alarmu Smogowego zaznaczyła, że w Brukseli podnoszona jest dyskusja dotycząca zmniejszenia dopuszczalnych wartości zanieczyszczeń o połowę, jednak wszystkim krajom jest to na rękę. - W maju zostanie przyjęta nowa dyrektywa ds. jakości powietrza w Unii, prowadzone są szerokie dyskusje. Jedne kraje się na to zgadzają, inne nie - powiedziała Dworakowska, wspominając, że rząd Zjednoczonej Prawicy niespecjalnie był zainteresowany stosowaniem się do unijnych wytycznych. - Poprzedni rząd stał w kontrze do zdrowia Polek i Polaków - stwierdziła. 

Gościni Tomasza Stawiszyńskiego podkreśliła, z jaką skalą zanieczyszczeń powietrza w kraju przychodzi nam się mierzyć. - Z powodu zanieczyszczenia powietrza w Polsce umiera 40 tysięcy osób. Powoduje też astmę, nowotwory, nadciśnienie, Alzheimer i obejmuje każdy układ ciała - powiedziała Dworakowska. - Mamy wciąż 2,5 miliona "kopciuchów", a to jest prosty proces do zorganizowania. Wystarczy zlikwidować stare kotły, a możemy uratować przed śmiercią około 20 tysięcy osób, a wiele więcej uchronić przed chorobami - stwierdziła. 

Ekspertka wskazała również, na jakie źródła ogrzewania zamiast "kopciuchów" powinni postawić Polacy. - W zamian są dotowane pompy ciepła, kotły peletowe i gazowe - zachęcała, podkreślając też istotność dotacji na nowe formy grzewcze. - Gdyby nie one, starych kotłów byłoby więcej - stwiedziła. 

Ochrona powietrza a zmiany klimatyczne

Ekspertka zaznaczyła również, że "to, co jest złe dla powietrza, jest również złe dla klimatu". - Pięć najbardziej zanieczyszczonych krajów to: Bangladesz, Pakistan, Indie, Tadżykistan i Burkina Faso. Na przykład w Indiach dużym problemem są dieslowe generatory - powiedziała Dworakowska, która zwróciła uwagę na to, że czystemu powietrzu i klimatowi najbardziej szkodzą stare i nieekologiczne źródła energetyczne. 

Jako przykład zmian i efektów, jakie można odnieść w walce z zanieczyszczonym powietrzem, specjalistka podała sytuację ekologiczną z Krakowa. - Prowadzono badania w krakowskich szkołach. W ciągu dziesięciu lat 1/4 dzieci przestała mieć problemy z astmą, a przecież w tym mieście całkowicie zakazano starych pieców - podkreśliła Dworakowska. - Zmniejszyła się także ilość dni smogowych. Było 120, a jest mniej niż 20 - dodała.

Zdaniem ekspertki sytuacja powietrza w Polsce nie jest najgorsza, jednak "nie ma co oglądać się na innych".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>