advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Nauka

Dlaczego krzywdzone dzieci milczą? Psycholog w TOK FM: Na to rodzice powinni zwrócić uwagę

4 min. czytania
18.04.2026 20:12

- Są trzy główne nogi, na których powinno stać bezpieczeństwo dziecka. Powtarzam to za prof. Andrzejem Jaczewskim, który mówił, że żeby zabezpieczyć dzieci przed molestowaniem ze strony innych nie możemy wszystkich innych podejrzanych powsadzać do więzień, zanim oni zrobią coś złego. Nie tędy droga - mówiła w TOK FM psycholog dziecięca dr Aleksandra Piotrowska. 

Dziecko
Dziecko
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER
  • Dostępne są już wszystkie odcinki serialu "Misja Kaja"; 
  • Dlaczego krzywdzone dzieci milczą? Jak zwiększyć ich bezpieczeństwo bez popadania w skrajności i podejrzliwość wobec całego otoczenia? 
  • Na te i inne pytania pytania w "Programie Specjalnym TOK FM" odpowiadała dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięca. 

Na portalu tokfm.pl i w aplikacji TOK FM jest już dostępny cały serial "Misja Kaja". To opowieść o kobiecie, która próbując uporać się z kryzysem zdrowia psychicznego, cofa się do trudnej przeszłości. Kaja jako dziecko była molestowana na koloniach i zimowiskach. Wszystko zaczęło się, gdy miała siedem lat i trwało przez kolejne pięć lat. Sprawca był wychowawcą kolonijnym i bliskim przyjacielem rodziny Kai.

O to, czy to kwestia sprytnego sprawcy, czy raczej tego, że dorośli nie chcą zobaczyć prawdy pytana była w "Programie Specjalnym TOK FM" psycholog dziecięca dr Aleksandra Piotrowska. 

- Parę przyczyn nakłada się na powstanie takiej sytuacji. Z reguły, jeśli myślimy o krzywdzeniu dziecka, w tym także o molestowaniu, to wyobrażamy sobie obleśnego zboczeńca, ukrywającego się po krzakach, na którego strach w ogóle patrzeć. A przy tym robiącego przemocą, z użyciem siły, krzywdę dziecku. Krótko mówiąc, potwora, ale takiego, że jego potworność widać daleka. A prawda jest drastycznie odmienna od tego jakże popularnego przekonania - mówiła ekspertka. 

Jak od razu dodała przeogromna większość sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci to osoby, które budzą zaufanie, są z jego najbliższego otoczenia. Przypomniała badania, z których wynika, że przodują tu członkowie rodziny i to całkiem bliskiej, bo ojcowie, ojczymowie, starsi bracia, kuzyni, wujkowie lub osoby dobrze znany rodzinie i darzone zaufaniem. - Jeśli widzimy, że znany nam, sympatyczny, porządny mężczyzna przytula nasze dziecko, to sobie myślimy: "Boże, jaki porządny chłop. Okazuje serce, okazuje sympatię mojemu dziecku". To nie wywołuje alarmu podpowiadającego, że być może dzieje się coś złego. Bo to przecież ktoś, kogo znamy. Wiemy, że jest przyzwoitym człowiekiem - dodała w rozmowie z Anną Piekutowską. 

Tyle, że usypianie czujności to jedno. Dwa, jak podkreśliła psycholog dziecięca, to grooming, czyli "manipulacyjny sposób podporządkowywania sobie dziecka". Innymi słowy: działania podejmowane mały krokami w celu zaprzyjaźnienia się i nawiązania więzi emocjonalnej z dzieckiem, by zmniejszyć jego opory i później móc je wykorzystać seksualnie. - Większość dzieci w takiej sytuacji, a przynajmniej do pewnego momentu, nie ma poczucia, że dzieje się coś, co nie powinno występować w relacji dziecka z dorosłym mężczyzną. Czuje się otaczane uznaniem, uwielbieniem, dowodami sympatii. Nawet jeśli zaczynają się fizyczne kontakty, typu przytulanie, branie w objęcia, sadzanie sobie na kolanach - zastrzegła. 

Uwaga na model wychowania dziecka

A dlaczego krzywdzone dzieci milczą? W ocenie gościni TOK FM, to "wina dorosłych unikających podejmowania z dzieckiem tego typu tematów, bo w dziecko jest białą niezapisaną kartą". - Nie ma doświadczeń w oparciu, o które mogłoby wcześnie zacząć odczuwać, że coś jest nie nie tak. A jeśli jeszcze do tego dodamy dominujący wciąż niestety u nas model wychowywania dziecka w posłuchu dla dorosłych - dziecko ma być przede wszystkim grzeczne, a grzeczne to znaczy posłuszne i robiące to, czego dorosły od niego  oczekuje - to mamy świetne warunki do tego, żeby taki uwodziciel odniósł sukces - dopowiedział dr Piotrowska. 

Wskazała, że na to nakładają się także m.in. wstyd (w tym "przeświadczenie, że nikt mi nie uwierzy, że to się nie działo za moją zgodą"), brak języka, by opisać, co się stało ("w tym słów związanych z seksualnością, także z molestowaniem) i np. "zamrożenie emocji". - Na dodatek pamięć w takiej sytuacji bardzo często na lata albo wręcz na dziesięciolecia potrafi usunąć poza warstwę świadomego przypominania przeżyte dramatyczne doświadczenia. Czasem naprawdę dopiero po 20 albo 40 latach jakieś skojarzenie, dwa słowa, zapach, obraz mogą spowodować, że pamięć tamtych doświadczeń, do tej pory tłumiona, przekracza nagle próg świadomości - wskazała też. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.

Quiz: Co pamiętasz z mijającego tygodnia? Sprawdź swoją wiedzę! [QUIZ]

1/10 W niedzielę odbyły się wybory na Węgrzech, w których TISZA zwyciężyła nad Fideszem. Która partia będzie trzecią siłą w Zgromadzeniu Narodowym?

"Profilaktyka od narodzin"

- A co jeszcze mogą zrobić rodzice, żeby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci? Bez popadania w skrajności i podejrzliwość wobec całego otoczenia. - dopytywała prowadząca. 

- Są trzy główne nogi, na których powinno stać bezpieczeństwo dziecka. Powtarzam to za prof. Andrzejem Jaczewskim, który mówił, że żeby zabezpieczyć dzieci przed molestowaniem ze strony innych nie możemy wszystkich innych podejrzanych powsadzać do więzień, zanim oni zrobią coś złego. Nie tędy droga - odpowiedziała prof. Piotrowska. 

Zastrzegła, że choć kolejność jest dowolna, to każdy z elementów jest równie ważny. 

- Po pierwsze, dziecko musi od nas, od najbliższych dostawać: miłość, akceptację, serdeczność, czułość. Tak, żeby nie musieć tego szukać u innych, nawet osób zaprzyjaźnionych. Po drugie musimy wychowywać dzieci tak, żeby potrafiły mówić "nie”. Możemy to nazwać asertywnością, świadomością swoich praw, swojego ciała. Ale zerwijmy z przeświadczeniem, że dziecko ma być przede wszystkim posłuszne. Bo jak wdrożymy to posłuszeństwo, to ono będzie posłuszne także wobec potworów. Po trzecie: dziecko powinno wiedzieć, że czym innym jest przyjemność z głaskania po główce czy po ramieniu, a czymś zupełnie innym dotykanie my sfer, które powinny pozostawać w całkowitej prywatnej decyzyjności dziecka. I nikomu absolutnie nic do tego - wyliczyła ekspertka. 

Psycholog dziecięca podkreśliła na koniec, że tego "nie da się załatwić na tydzień przed wyjazdem dziecka z zaprzyjaźnionym wujkiem".  - Ta profilaktyka powinna trwać tak naprawdę od momentu narodzin dziecka - podsumowała w TOK FM. 

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca