Budżet na biurku prezydenta. Co zrobi Nawrocki? "Odpowiedzialność ponosi rząd, żeby była jasność"
Jest dużo wątpliwości wokół polskiego budżetu - ocenił we wtorek w Londynie prezydent Karol Nawrocki. Zapowiedział, że jego decyzja co do podpisania tej ustawy albo skierowania jej do TK zapadnie w odpowiednim terminie. - Nie wiem, co zrobię, dopuszczam każdą możliwość - stwierdził prezydent.
- W rękach prezydenta jest decyzja w sprawie budżetu na 2026 rok. Karol Nawrocki ma siedem dni na podjęcie decyzji;
- Jakiej decyzji można się spodziewać? Karol Nawrocki nie chciał tego zdradzić. Zapowiedział, że na pewno decyzję podejmie w przysługującym mu czasie.
- Jest dużo wątpliwości wokół polskiego budżetu - powiedział w Londynie Karol Nawrocki. Jak ocenił, "za sprawą niedoskonałej pracy ministra (finansów, Andrzeja) Domańskiego stan finansów publicznych jest dzisiaj w nie takim stanie, jak wypadałoby go przygotować państwu, które jest w grupie G20" .
- Z jednej strony mówimy o wielkich sukcesach gospodarczych przez ponad 35 lat, a z drugiej strony widzimy budżet i stan finansów publicznych państwa polskiego, który budzi głębokie zastrzeżenia, nie tylko prezydenta Polski, ale także obywateli - mówił Nawrocki.
Zdaniem Nawrockiego stan polskiego budżetu jest źródłem wszystkich tych problemów z rozdysponowaniem środków, o które był pytany. - Więc mam wiele zastrzeżeń do polskiego budżetu i do rozdysponowania polskich środków (...) i dużo żalu do polskiego rządu i ministra finansów, że tak zaniedbał kwestie budżetowe państwa polskiego, i że nie mamy właściwie czym dzielić. Za to odpowiedzialność ponosi rząd, żeby była jasność - podkreślił.
- Natomiast moja decyzja co do podpisania budżetu albo skierowania go do Trybunału Konstytucyjnego zapadnie w odpowiednich terminach. Nie wiem, co zrobię, dopuszczam każdą możliwość na dzień dzisiejszy. Mam dużo uwag do polskiego budżetu i do pracy rządu w zakresie finansów publicznych. Zachowam się oczywiście w sposób rozsądny, w taki sposób, aby polska gospodarka i RP mogła funkcjonować - zaznaczył prezydent.
Budżet na 2026 rok na biurku prezydenta
W piątek posłowie przyjęli 10 poprawek Senatu do ustawy budżetowej na 2026 rok i zakończyli prace nad tym aktem prawnym. Teraz ustawa budżetowa trafi do prezydenta Nawrockiego do podpisu. Ma on siedem dni na decyzję o podpisaniu budżetu lub skierowaniu go do Trybunału Konstytucyjnego; nie może zawetować ustawy budżetowej.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty informował PAP, że Kancelaria Sejmu, zgodnie z harmonogramem, we wtorek skieruje ustawę budżetową do Kancelarii Prezydenta.
W poniedziałek minister finansów poinformował w Polsat News, że w przypadku skierowania przez prezydenta ustawy budżetowej na 2026 rok do TK, rząd będzie rządził na podstawie projektu budżetu złożonego do Sejmu. Szef MF dodał, że w praktyce oznaczałoby to brak dodatkowych środków dla służb - Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i dla Agencji Wywiadu, które zapewniono na etapie prac sejmowych, a także brak dołożonych na etapie prac parlamentarnych dodatkowych środków na naukę. Podkreślił, że do czasu opublikowania ustawy budżetowej niemożliwe będzie również wprowadzenie podwyżek wynagrodzeń w sferze budżetowej.
Min. Domański zaznaczył jednak, że jest optymistą i sądzi, że prezydent Nawrocki podpisze ustawę budżetową na ten rok.
W budżecie zapisano między innymi mniej pieniędzy dla Instytutu Pamięci Narodowej czy upolitycznionej w czasach PiS-u Krajowej Rady Sądownictwa.
Przypomnijmy, że w 2025 roku prezydent Andrzej Duda podpisał budżet oraz przesłał część przepisów do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Źródło: PAP, TOK FM