,
Obserwuj
Polityka

PiS będzie łasił się do partii Brauna? "Arcypokaz słabości. Wstyd"

Jacek Stawiany, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
11.12.2025 20:21

Część polityków PiS-u próbuje obłaskawić Grzegorza Brauna i jego elektorat. - Przemysław Czarnek fantazjuje, kiedy myśli, że inkorporując Brauna w szeroki świat PiS, zabierze mu wyborców - komentował w TOK FM Michał Danielewski.

Jarosław Kaczyński i Przemysław Czarnek
Jarosław Kaczyński i Przemysław Czarnek
fot. Filip Naumienko/Reporter

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy partia Kaczyńskiego skręci w stronę mas i ugrupowania Grzegorza Brauna?
  • Kto może skorzystać na ewentualnej radykalizacji PiS?

Ze strony PiS pod adresem Konfederacji cały czas słychać krytykę. Nieco inaczej jest, jeśli chodzi o Grzegorza Brauna. Karolina Lewicka w "Wywiadzie politycznym" przypomniała, że Jarosław Kaczyński uważa, że Brauna należy "zamilczeć". - Mówił ostatnio, że to, co (Braun) opowiada o "fejkowych komorach" (gazowych), to droga, która donikąd nie prowadzi - przypomniała. Ale są w Prawie i Sprawiedliwości tacy, którzy mają inne zdanie niż prezes. - Druga szkoła mówi: Mamy jednego wroga, tym wrogiem jest Donald Tusk, więc trzeba się z każdym sprzymierzyć. Także z Grzegorzem Braunem - dodała.

Gość "Wywiadu politycznego" - zastępca redaktor naczelnej portalu Polityka.pl przypomniał, że zarówno Konfederacja, jak i Braun są zwolennikami całkowitej zmiany na politycznej scenie, odsunięcia od władzy nie tylko Tuska i KO, ale też Kaczyńskiego i jego partii.  

Redakcja poleca

Jak ocenił, dlatego właśnie pomysły na temat zbliżenia się do środowiska Grzegorza Brauna to tylko "fantazje". - Przemysław Czarnek fantazjuje, kiedy myśli, że inkorporując Brauna w szeroki świat PiS, zabierze mu wyborców. Otóż nie zabierze. To wręcz niemożliwe, ponieważ ci wyborcy nie ufają Prawu i Sprawiedliwości - podkreślił.

Według Danielewskiego elektorat PiS, który Braun przejął, nie ufał ugrupowaniu Kaczyńskiemu również w czasie, kiedy na PiS głosował. - Tam był duży rozdźwięk między elitami partyjnymi krakowsko-warszawskim, ich polityką wobec wojny w Ukrainie, a częścią mas elektoratu, które orbitują wokół PiS-u, a które są dużo bardziej sceptyczne, dużo bardziej wrogo nastawione do Ukraińców i do Ukrainy - argumentował. 

"To jest arcypokaz słabości"

Powstaje więc pytanie, czy PiS chce skręcać, w stronę radykalizując się mas. - To jest arcypokaz słabości, jeśli tak duża partia tak (bardzo) próbuje zmieniać swój przekaz, żeby łasić się - na dwa lata przed wyborami - do bardzo radykalnej formacji Brauna - ocenił Danielewski. 

Redakcja poleca

Jak dodał, to po prostu wstyd. - Co mają sobie myśleć wyborcy, którzy podzielają główny nurt przekazu pisowskiego? Że teraz skręcamy w stronę Brauna? Jaki to ma sens? Oni też mają swoje poglądy, nieprzekraczalne czerwone granice. Dla części z nich pójście w radykalizację może być nieakceptowalne - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.

Na kogo mogą zagłosować rozczarowani wyborcy Prawa i Sprawiedliwości? - Jest duży elektorat na wsi czy w małych miastach, który cały czas ma do wyboru Polskie Stronnictwo Ludowe - zauważył Danielewski. I to właśnie PSL, jeśli "poprowadzą swoją opowieść sprawnie, sprytnie", ma szansę na przejęcie części takich wyborców. 

Źródło: TOK FM