,
Obserwuj
Polityka

Przerwana konferencja Waldemara Żurka. "Nie rozmawiam z panem"

PAP
2 min. czytania
10.10.2025 14:01

W piątkowych obradach Rady Ławniczej Sądu Najwyższego uczestniczył minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Konferencję prasową ministra przerwał sędzia Aleksander Stępkowski.

Na zdjęciu Waldemar Żurek, Andrzej Kompa, Aleksander Stępkowski
Na zdjęciu Waldemar Żurek, Andrzej Kompa, Aleksander Stępkowski
fot. Marysia Zawada/REPORTER/East News

- Chciałbym publicznie podziękować osobom, które w bardzo trudnym momencie pracują w tym budynku i działają na rzecz dobra polskiego wymiaru sprawiedliwości - rozpoczął minister Żurek wystąpienie na konferencji zwracając się do ławników Sądu Najwyższego.

Jego wystąpienie przerwał sędzia, były rzecznik prasowy SN Aleksander Stępkowski. - Panie ministrze, chciałem zapytać, na jakich zasadach pan wtargnął do budynku? Jak władza wykonawcza uzgodniła swoją obecność na terenie SN? Czy w poniedziałek I prezes Sądu Najwyższego będzie mógł zorganizować sobie konferencję w budynku Ministerstwa Sprawiedliwości? - pytał.

- Jest gościem Rady Ławniczej. Jak pan się domyśla, kwestia tego, czy mamy I prezesa SN jest kwestią skomplikowaną. Proszę nie przeszkadzać. (...) Panie neosędzio Stępkowski, proszę stąd wyjść - odpowiedział przewodniczący Rady Ławniczej Andrzej Kompa.
Stępkowski odparł: "Nie rozmawiam z panem".

Z kolei minister Żurek podkreślił, że został zaproszony legalnie, a Stępkowski go atakuje, zaś on "nie chce schodzić do tego poziomu". 

Redakcja poleca

Szef Ministerstwa Sprawiedliwości następnie prosił Stępkowskiego, by się odsunął, bo zasłania kamery, a – jak dodał - utrudnianie pracy mediom jest w Polsce niezgodne z prawem. - Jest konferencja prasowa Rady Ławniczej, która jest organem legalnym i niekwestionowanym. Rada ma prawo spotkać się z ministrem sprawiedliwości, który jest odpowiedzialny za reformę wymiaru sprawiedliwości - powiedział Żurek.

Stępkowski ocenił natomiast, że mamy do czynienia z brutalnym najściem i pogwałceniem autonomii SN przez władzę wykonawczą i Prokuratora Generalnego. Wcześniej mówił mediom, że o obecności Żurka w SN nie została poinformowana I prezes SN, a o wizycie ministra kierownictwo SN dowiedziało się od pracowników.