"Kowalski to dla mnie persona non grata". Kołodziejczak ostro o awanturze w ministerstwie rolnictwa
Lider Agrounii Michał Kołodziejczak wraz ze 30-40 działaczami ruchu weszli w czwartek do Ministerstwa Rolnictwa, domagając się od szefa resortu Roberta Telusa ujawnienia l isty firm, które zarobiły na imporcie zboża z Ukrainy.
Kołodziejczak, który był gościem 'Poranka Radia TOK FM' ocenił, że Telus wzbrania się przed pokazaniem listy, ponieważ znajdują się na niej 'oszuści' i ludzie 'ogólnie uważani za przestępców'. - To były takie powiązania, że gdybym je tutaj ujawnił, to teraz bałbym się jechać moim skuterem przez Warszawę. Dla całej opinii publicznej byłby to wstrząs i ten rząd nie przetrwałby tygodnia - grzmiał lider AgroUnii w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
AgroUnia przed drzwiami gabinetu ministra Roberta Telusa żądała spotkania także w sprawie niskich cen skupu malin, które doprowadziły do protestów rolników na Lubelszczyźnie. Jak zaznaczył Michał Kołodziejczak, problem dotyczy także wiśni, borówki amerykańskiej i mleka. - Wychodzi Jarosław Kaczyński i mówi: 'Nie mam wpływu na to, że firmy was oszukują i okradają'. Nie zgadzam się z tym. Dlatego weszliśmy pytać ministra, jak będzie sobie radził z kolejnymi problemami. Bo to jest gaszenie pożarów w momencie, kiedy mogliśmy uniknąć ich wybuchu. Sam minister przyznał, że w tamtym roku dołożyli 15 mld, a za rok będzie trzeba dołożyć 20 mld, bo nie mają żadnych systemowych rozwiązań i tym rozwiązań wprowadzić nie chcą - przekonywał gość TOK FM.
"Kowalski to dla mnie persona non grata"
Do działaczy wyszedł Janusz Kowalski. I wtedy emocje sięgnęły zenitu. Wiceminister rolnictwa i poseł Suwerennej Polski krzyczał do Kołodziejczaka, że 'jest podnóżkiem Tuska'. Kołodziejczak w odpowiedzi określił go kłamcą i dodał, że Kowalski jest 'jak okupant na polskiej wsi'.
Jak skomentował lider AgroUnii w TOK FM, Kowalski został 'wypuszczony' właśnie po to, by mu ubliżać. - Nie byłem tam, żeby rozmawiać z nim. Dla mnie to jest persona non grata. Kowalski 18 maja dał odznaczenie państwowe niemieckiej firmie Dohler. Ta firma jeszcze w tamtym tygodniu była uważana przez ministra za firmę, która okrada polskich rolników. A Janusz Kowalski daje jej odznaczenie państwowe - wskazał Kołodziejczak.
Dodatkowo Janusz Kowalski na konferencji prasowej zarzucił Kołodziejczakowi wtargnięcie do siedziby ministerstwa. - A co, mieliśmy tam wejść w strojach ludowych? - ironizował lider AgroUnii i gorzko dodał: - Czasem zastanawiam się, co ja robię w tej polityce. Wczorajsze spotkanie pokazało mi bardzo dużo - stwierdził gość TOK FM.
Po kilkugodzinnym oczekiwaniu Robert Telus spotkał się z członkami Agrounii. O tym, że na nich czeka, poinformował za pośrednictwem platformy X (dawniej Twittera).
Na tym etapie też nie obyło się bez kłótni. - Pana i państwa proszę, żebyście mi pomogli, a jak już, to nie przeszkadzali - krzyczał Robert Telus, uderzając w wyłącznik mikrofonu. Michał Kołodziejczak nie pozostał mu dłużny. - Może pan sobie tak krzyczeć gdzieś tam w Opocznie w remizie, ale nie na merytorycznym spotkaniu. Niech pan sobie krzyczy, na tych, których kupiliście za wóz strażacki albo za jakąś gaśnicę, którą pan później wydmuchał na festynie. Niech pan sobie tam krzyczy, ale nie na nas - odparł lider AgroUnii.
Gość TOK FM nie krył rozczarowania tym spotkaniem. - Wprowadziłem na spotkanie osoby, które myślały, ze rozmowa z ministrem to jest rozmowa, gdzie pan minister powie: 'Nie wiem, jaki macie problem, nie wiem, jak to zrobić, podpowiedzcie mi, a ja to zrobię'. Zobaczyli ministra ze swoimi czterema wiceministrami cynikami, którzy po prostu zachowywali się, jakby ci ludzie przyszli zrobić im coś złego - opisywał Kołodziejczak.