Sejm musi ratować wolną Wigilię. "Przypomnieli sobie, że 24 grudnia będzie w niedzielę"
W poniedziałek sejmowa komisja zajmie się zmianą regulacji dotyczących handlu w grudniowe niedziele. Bo skoro tegoroczna Wigilia przypada w niedzielę, to sklepy nie powinny w tym dniu być otwarte. A wcześniej rząd Morawieckiego zaplanował, że 24 grudnia będzie tzw. handlową niedzielą.
- Nagle w ostatniej chwili przypomnieli sobie, że 24 grudnia będzie w niedzielę. W związku z tym jest propozycja, żeby wyjątkowo w tym roku 10 grudnia też był dniem handlowym - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Ryszard Petru. Poseł Trzeciej Drogi jest szefem sejmowej Komisji gospodarki i handlu, która będzie zajmowała się projektem rządu w sprawie grudniowych niedziel handlowych.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>
- Jesteśmy tuż przed grudniem. Dziwi mnie tylko, że od dawna był znany kalendarz, od dawna mógł PiS to uregulować, bo to jest kwestia pracowników, zaplanowania tego, logistyki itd. - wyliczał Petru. Za całkiem absurdalne uznał zaś propozycję rządową, by w niedzielę 10 grudnia sklepy były czynne tylko do godz. 14.
- Ale jest też projekt poselski, który idzie dalej. Mianowicie, żeby zawsze były dwie niedziele handlowe przed 24 grudnia, jeśli wypadnie w niedzielę - wyjaśnił. Projekt poselski zakłada również, że handel 10 grudnia będzie mógł funkcjonować cały dzień, a nie do 14. Przewodniczący sejmowej Komisji gospodarki i rozwoju przyznał, że na poniedziałkowym posiedzeniu komisji koalicja poprze projekt poselski, a dzień później w Sejmie odbędzie się głosowanie w tej sprawie.
Zakaz handlu w niedziele. Co z Wigilią? Rząd zaspał, a sklepy 'stają na głowie'
Petru pytany o przyszłość zakazu handlu w niedzielę, powiedział, że jest zwolennikiem zmiany, czyli tego, żeby sklepy były otwarte we wszystkie niedziele. - Ale mam świadomość, że trzeba szukać kompromisu - podkreślił, przypominając, że rząd Tuska tworzy koalicja.
Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu?
Temat wspólnych ustaleń wrócił też, kiedy Dominika Wielowieyska pytała Petru o prezesa Narodowego Banku Polskiego. Przedstawiciele nowej sejmowej większości mówią, że prof. Adam Glapiński powinien zostać postawiony przed Trybunałem Stanu.
- Adam Glapiński jest nieprzewidywalny, bo kieruje się polityką, a nie ekonomią - mówił Petru. Gość TOK FM ocenił, że dotychczasowe działania prezesa NBP są wystarczającą podstawą, by stanął on przed TS. - Zarzutów jest dużo, ale pamiętajmy, że postawienie przed Trybunałem Stanu jest poważnym ruchem i musi być zgoda całej koalicji. Pewnie tak się wydarzy, ale pewności stuprocentowej mieć nie mogę - stwierdził.
Zdaniem Petru sprawa Glapińskiego wymaga rozwagi. - Musimy to zrobić w takiej formule, w której zarzuty są bardzo mocne i jednoznaczne - podkreślił. Jak argumentował, prezes NBP między innymi celowo osłabił złotego, by poprawić wyniki budżetu państwa. To zdaniem Petru wyraźne działanie na szkodę Polaków i Polek, bo celem Narodowego Banku Polskiego jest stabilna waluta, silny złoty.
Ewentualny wniosek o postawienie Glapińskiego przed TS nie powinien spotkać się z protestami międzynarodowych instytucji finansowych. - Nikt na świecie nie będzie akceptował szefa NBP, który łamie uzgodnione zasady - przekonywał rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.