Sawicki ostrzega przed armagedonem. "Trzeba zerwać te cholerne procedury"
Rolnicy zapowiedzieli 20 lutego ogólnopolski protest. Chcą w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec niekontrolowanego napływu towarów z Ukrainy do Polski. Będą także protestować przeciwko polityce klimatycznej Unii Europejskiej, w tym wprowadzaniu tzw. Zielonego Ładu. To pakiet inicjatyw, które mają doprowadzić do osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej do 2050 roku. Rolnicy zapowiedzieli blokadę: przejść granicznych z Ukrainą, węzłów komunikacyjnych i dróg dojazdowych do przeładunkowych stacji kolejowych oraz portów morskich.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Oczekuję większej aktywności i ze strony premiera Donalda Tuska i ze strony ministra Siekierskiego, ponieważ problemów, które ma dzisiaj rolnictwo, nie rozwiąże się na poziomie naszego kraju - podkreślił Sawicki, dodając, że konieczna jest interwencja u Ursuli von der Leyen i komisarza ds. finansów.
- Albo Unia Europejska znajdzie 4 czy 5 mld euro na wywiezienie nadwyżek żywności zgromadzonej w Europie - w tym także w Polsce - w regiony Afryki czy Bliskiego Wschodu, tam, gdzie miliard ludzi głoduje, albo będziemy mieli armagedon. Nie tylko do żniw, ale głównie po żniwach - denerwował się Sawicki.
Pakiet Fit for 55 - Unia ma być neutralna klimatycznie do 2050 roku
Polityk skrytykował Ursulę von der Leyen, która 'bardzo mocno zachwalała unijny Zielony Ład i Fit for 55, jako rzecz rewolucyjną i dobrą dla zarówno dla przemysłu, rolników, jak i środowiska'. Dostało się także komisarzowi ds. rolnictwa Januszowi Wojciechowskiemu, który 'w filmach promocyjnych chwalił się, że wprowadzał te programy w życie'.
- Skoro więc wprowadzał je w życie, to niech teraz wytłumaczy pani von der Leyen, bo jeśli on tego nie zrobi, to za chwilę rolnicy nie tylko staną na granicy z Ukrainą i zablokują granicę z Ukrainą, ale zablokują również Brukselę. Niech Wojciechowski wytłumaczy swoim kolegom z Komisji Europejskiej, że cała komisja popełniła błąd - irytował się Sawicki.
Sawicki o zadaniach Europy
Polityk PSL tłumaczył, że jeśli Unia Europejska nie zrozumie, że 'bogata północ euroatlantycka musi odpowiadać za miliard głodujących na świecie i nie zorganizuje kwot na wykupienie nadmiaru żywności, która jest w Europie także w Stanach Zjednoczonych i nie redystrybuuje jej w obszary głodu to głodni przyjdą i zarzucą nas czapkami'.
- Czas najwyższy obudzić się i przestać - apelował.
Protesty rolników. Zełeński: Wieści z granicy z Polską brzmią po prostu jak kpina
Nadwyżka 20 mln ton zbóż. Co z nią zrobić?
- Jeszcze raz powtarzam. Skoro Unię Europejską stać było na to i trzeba było to zrobić, żeby znaleźć 50 mld euro na pomoc wojenną Ukrainie, to na litość boską, niech urzędnicy przestaną opowiadać dyrdymały, że nie ma 4 czy 5 mld euro na to, żeby wywieźć z Europy 20 mln ton pszenicy, kukurydzy i rzepaku - podkreślił.
I przyznał z żalem, że 'martwi go Komisja Europejska' i jej przywiązanie do procedur, które 'sama stworzyła', bo trwają one od 3 do 9 miesięcy. Tymczasem ważniejsze powinno być rozwiązanie problemu. - Jest problem i ten problem narasta. To trzeba zerwać te wszystkie, cholerne, administracyjne procedury i podejmować decyzje - podkreślał zdenerwowany.
Jednocześnie polityk PSL zaznaczył, że analizował w sobotę ceny na rynkach rolnych Europy i świata ceny produktów rolnych głównie pszenicy, rzepaku, kukurydzy, wieprzowiny, wołowiny i mleka.
- Ceny wróciły do tych z przełomu lat 2021/2022, czyli sprzed wojny, a koszty wzrosły i to często od 50 do 100 proc., więc na litość boską czas najwyższy pomyśleć o tym czy rolnictwo europejskie ma jeszcze rację bytu i czy jest potrzebne Europie i światu. Ograniczyliśmy produkcję żywności w Europie, podpisując różnego rodzaju programy ekologiczne. Głodujących na świecie nie ubędzie, tylko przybędzie. A na bogatą Europę będzie najazd - podsumował były minister rolnictwa.