,
Obserwuj
Polityka

Wyznanie Trzaskowskiego na debacie. "Być może nie miałbym drugiego dziecka"

PAP, tokfm.pl
2 min. czytania
12.05.2025 22:38
- Trzeba natychmiast zmienić prawo antyaborcyjne i zapewnić kobietom bezpieczeństwo - powiedział podczas debaty prezydenckiej kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski. Zdaniem Szymona Hołowni (Trzecia Droga) o przepisach w tej sprawie powinno zdecydować referendum.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

 

  • W najbliższą niedzielę I tura wyborów prezydenckich;
  • W poniedziałek wszyscy kandydaci na urząd Prezydenta RP spotykają się na ostatniej debacie;
  • Jedną z omawianych kwestii był kryzys demograficzny w Polsce. Co powiedzieli kandydaci?
  • Trzaskowski zaskoczył osobistym wyznaniem.

 

W trakcie debaty prezydenckiej kandydatów spytano m.in. to, co zrobić, by uniknąć katastrofy demograficznej w Polsce. Rafał Trzaskowski podkreślił, że kobiety muszą się czuć bezpiecznie.

- Jeżeli nie będą decydować o swoim życiu i zdrowiu, to nie będą się czuły bezpiecznie. Ja sam w swojej rodzinie miałem dokładnie taki przypadek i być może nie miałbym drugiego dziecka, gdyby obowiązywało to średniowieczne prawo antyaborcyjne. Trzeba je po natychmiast zmienić - zaznaczył. Dodał, że kobiety będą chętniej rodzić dzieci, jeśli zapewni się rodzicom dostęp do darmowych żłobków, przedszkoli i szkół oraz mieszkań dla młodych.

Według Szymona Hołowni w kwestii przepisów dot. aborcji docelowym rozwiązaniem powinno być referendum. - Ale to nie wyczerpuje tematu, bo Polki będą rodziły dzieci, kiedy będą mogły poprosić o znieczulenie przy porodzie i nie będzie to ekstrawagancja - dodał. Zdaniem Hołowni, jeżeli mamy odwrócić katastrofę demograficzną, "musimy zmienić Polskę, a nie jedną ustawę".

Ostre spięcie na debacie. 'Proszę mnie pozwać, panie Karolu'

Z kolei w ocenie popieranego przez PiS kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego "z całą pewnością promowanie antywartości czy wartości śmierci, a nie życia, jest problemem, który wpływa na wymiar demograficzny państwa polskiego". - Trzeba wrócić do wspierania polskich rodzin, do tych wartości, które zachęcają Polaków do tego, aby swoje rodziny zakładali i o swoje rodziny dbali - ocenił.

Według Krzysztofa Stanowskiego politycy stworzyli państwo, które nie jest w stanie ratować dzieci, w którym "rodzice idą żebrać, idą do znanych osób i proszą o jakiekolwiek wsparcie".

Kandydat Partii Razem Adrian Zandberg opowiedział się za "prawem kobiet do wyboru do 12. tygodnia ciąży". Jego zdaniem wielu młodych odkłada decyzje o założeniu rodziny ze względów ekonomicznych, tymczasem - jak wskazał - "państwo ma obowiązek prowadzić taką politykę, by zapewnić stabilność miejsc pracy i dach nad głową".

Wtórowała mu kandydatka Nowej Lewicy Magdalena Biejat, według której dostęp do aborcji jest ważnym warunkiem wpływającym na podjęcie decyzji o zajściu w ciążę. Podobnie jak Zandberg, Biejat oceniła, że to kwestie ekonomiczne, w tym możliwość opłacenia czynszu i utrzymanie rodziny, wpływa na decyzję o posiadaniu potomstwa.

Kandydaci na prezydenta wbijają sobie szpile. 'Jeśli się pobijemy, wzrośnie oglądalność'