"Państwo to nie gra w kto, komu przywali". Minister Balczun ostro o sporze o ceny paliw
Ceny paliw od tygodni rozpalają dyskusję publiczną i drenują portfele kierowców. Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, w "Poranku" TOK FM przekonywał, że sytuacja na światowych rynkach ogranicza możliwości wpływania na poziom marż rafineryjnych. Czy projekt prezydenta rozwiąże problem, a może doprowadzi do pogłębienia kryzysu?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy projekt prezydenta sprawi, że w Polsce zabraknie paliwa?
- Czy możliwe jest rozwiązanie klinczu na linii prezydent-rząd?
- Marża rafineryjna zależy przede wszystkim od sytuacji na światowych rynkach - przekonywał Wojciech Balczun u Dominiki Wielowieyskiej. Wskazywał na wojny i ataki na infrastrukturę rafineryjną, które ograniczają moce przerobowe i wpływają na jej wzrost. Jak przypomniał, Orlen mógł sobie kiedyś pozwolić na promocje, ale obecny rynek paliw wygląda zupełnie inaczej i na obniżki nie ma na razie co liczyć. Minister został zapytany o projekt prezydenta - czy to może być odpowiedź na szalejący kryzys?
- Projekt prezydenta sprawi, że w Polsce zabraknie paliwa. To dokładnie scenariusz z 2023 roku, który zakończył się deficytami paliwa na stacjach, "awariami" dystrybutorów i turystyką paliwową, która wyssała paliwo z Polski - mówił Balczun. Jednocześnie dodał, że "państwo to nie jest piaskownica ani gra w kto, komu przywali", a prezydent powinien podpisać ustawę o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, bo tylko on realnie pozwoli zmniejszyć ceny na stacjach.
Balczun przekonywał, że większość ekspertów ekonomicznych prezentuje podobne stanowisko. Jego zdaniem rząd zachował się odpowiedzialnie, szybko przygotowując nowelizację ustawy o nadzwyczajnych zyskach, która przeszła przez parlament. Teraz potrzebny jest podpis prezydenta, by pieniądze mogły zostać przeznaczone na nowy program.
Źródło: TOK FM