,
Obserwuj
Polityka

Ziobro trafi do aresztu? Prof. Bodnar w TOK FM: Dajmy sędziom pracować

3 min. czytania
22.12.2025 08:48

Dużo publicystyki i podejście z pełną wiarą do węgierskiego rządu - tak zdaniem byłego ministra sprawiedliwości prof. Adama Bodnara wygląda uzasadnienie sądowego uchylenia europejskiego nakazu aresztowania wobec posła PiS Marcina Romanowskiego. Senator KO był pytany też o posiedzenie aresztowe sądu w sprawie Zbigniewa Ziobry. 

Adam Bodnar
Adam Bodnar
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • O 10 rozpocznie się posiedzenie aresztowe sądu w sprawie wniosku dotyczącego Zbigniewa Ziobry, 
  • Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie broni Ziobry, przekonując, że sprawa jest polityczna; 
  • "Dajmy sędziom pracować. Dajmy im orzekać zgodnie z własnym sumieniem i zgodnie z konstytucją oraz ustawą" - zaapelował w TOK FM prof. Adam Bodnar;
  • Senator Koalicji Obywatelskiej odniósł się także od uchylenia przez warszawski sąd europejskiego nakazu aresztowania posła PiS Marcina Romanowskiego, który przebywa w Budapeszcie. 

Przed warszawskim sądem w poniedziałek odbędzie się posiedzenie aresztowe w sprawie byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, któremu śledczy chcą postawić zarzuty w związku z wielomilionowymi nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro przebywa w Budapeszcie, ale podróżuje też do Brukseli. Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie broni swojego posła, przekonując, że sprawa jest polityczna, a Ziobro działał legalnie. Dla polityków PiS sprawa Ziobry to zemsta rządzących i były minister nie może liczyć na sprawiedliwy proces.

- To dość typowa narracja środowisk związanych z Prawem i Sprawiedliwością czy Suwerenną Polską. Chodzi o to, żeby najpierw wszystkich oskarżać, a później, jeżeli okazuje się, że są wydawane decyzje na ich korzyść, uznać, że nagle wszystko jest ok. Jak mieczem odciął, zarzuty już się nie pojawiają. Dajmy sędziom orzekać zgodnie z własnym sumieniem i zgodnie z konstytucją oraz ustawą - skomentował w TOK FM prof. Adam Bodnar.

Prowadząca rozmowę Dominika Wielowieyska przypomniała, że w miniony piątek sąd uchylił europejski nakaz aresztowania dla Marcina Romanowskiego, bo - zdaniem sędziego - w Polsce panuje kryptodyktatura. - Bardzo trudno jest odnosić się do decyzji sędziowskich. Oczywiście znam fragmenty - upublicznionego w sieci - uzasadnienia, ale mam wrażenie, że tam się pojawia bardzo dużo publicystyki - ocenił były minister sprawiedliwości. 

Bodnar przyznał, że najbardziej zastanowiło go jednak "podejście (sędziego) z pełną dobrą wiarą do Węgier". - W myśl zasady: wszystko, co robią Węgry w stosunku do Marcina Romanowskiego, jest prawidłowe, zgodne z prawem i z wartościami, a w związku z tym europejski nakaz aresztowania nie może być stosowany. Jest to o tyle zastanawiające, o ile ten sam sędzia jeszcze kilka tygodni temu  oceniał aktywność Rosji, używając takich sformułowań jak: "ludobójczej działania". Był też bardzo krytyczny w stosunku do jej działań wojennych, np. przy ocenie sprawy Nord Stream 2. Teraz - jak rozumiem - w ogóle nie zauważa, nie przeszkadza mu to, jaką politykę prowadzi Viktor Orban - podkreślił senator KO.

"Politycy posługują się określoną retoryką"

Na decyzję sądu w sprawie Marcina Romanowskiego zareagował w piątek prokurator generalny, szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Prokuratura nie odstępuje od ścigania Marcina Romanowskiego i złoży ponowny wniosek o zastosowanie wobec niego europejskiego nakazu aresztowania  - oświadczył. Podkreślił przy tym, że "jeżeli sprawa ponownie trafi do tego samego sędziego, zostanie złożony wniosek o jego wyłączenie z uwagi na brak obiektywizmu"

Jak ocenił prof. Adam Bodnar, "jest dość naturalne dla polityków, że są zainteresowani tym, by osoby winne popełnienia haniebnych czynów w ciągu ostatnich lat poniosły za to odpowiedzialność". - Inna rzecz, że politycy posługują się też określoną retoryką - dopowiedział gość "Poranka TOK FM".

Zastrzegł, że nie ma przypadków przekroczenia zasady domniemania niewinności. - Być może czasami niektóre osoby, które nie są bezpośrednio odpowiedzialne za podejmowanie decyzji, zapędzają się w swojej zapalczywości, ale nie wyciągałbym z tego tak daleko idących wniosków - stwierdził.  

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Od roku przebywa na Węgrzech.

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca