,
Obserwuj
Polityka

100 kilometrów do szpitala? Sroczyński: Rząd ma kobiety z prowincji w nosie

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
10.02.2026 06:38

Zamknięcie kilkunastu porodówek "uderza w podstawową zasadę równości" - przekonywał w podcaście "Sabat symetrystów" Grzegorz Sroczyński. Dziennikarz nie zostawił na rządzie suchej nitki, komentując tę sprawę. - I jeszcze że Lewica żyruje taką politykę? To się nie mieści w głowie - ocenił.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda
Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda
fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Ministerstwo Zdrowia z początkiem roku zamknęło 18 oddziałów porodowych, które ich zdaniem były "nierentowne";
  • Grzegorz Sroczyński powołał się na wypowiedź ginekolożki dr Gizeli Jagielskiej, według której alternatywą dla likwidowania porodówek może być rotacja położników i umożliwienie im dostępu do ćwiczeń-symulacji;
  • "Jeżeli coś źle działa (...), to nie zamyka się ostatniej porodówki w Bieszczadach" - powiedział współautor "Sabatu symetrystów"
  • Zdaniem dziennikarza decyzja podjęta przez rząd nie wpłynie negatywnie na jego notowania. 

Pod koniec 2025 r. w Polsce działały 284 porodówki. Teraz jest ich 266. Likwidacja 18 oddziałów porodowych to konsekwencja decyzji Ministerstwa Zdrowia. Urzędnicy przywołują - jako argument - malejącą liczbę urodzeń i przekonują, że utrzymanie takich oddziałów jest nierentowne. Efekt? - W Bieszczadach nie funkcjonuje już żadna porodówka - ostatni taki oddział znajdujący się w szpitalu powiatowym w Lesku został formalnie zamknięty 1 stycznia tego roku - przypomniał Grzegorz Sroczyński w podcaście TOK FM "Sabat symetrystów". O ostatniej porodówce w Bieszczadach wielokrotnie pisaliśmy na tokfm.pl.

Sroczyński nie ukrywał oburzenia tą decyzją rządu. - Nie rozumiem, jak można mieć w nosie zamykanie porodówek i nie reagować, kiedy się to dzieje - stwierdził dziennikarz Kanału Zero. Jego zdaniem koalicja bagatelizuje ten problem, bo zwyczajnie nie dotyczy on jej elektoratu i nie odbije się w sondażach. 

Według współautora "Sabatu symetrystów" zamknięcie kilkunastu porodówek "uderza w podstawową zasadę równości". - Są wsie w Bieszczadach, gdzie do najbliższej porodówki jest - uwaga - 100 km. Dziewczyna w Warszawie ma 30 klinik do wyboru i 20 prywatnych, jeżeli ma pieniądze, a dziewczyna we wsi w Bieszczadach musi sobie radzić. (...) To jest naprawdę "wspaniałe", jak Koalicja Obywatelska może mieć "ćwoków", a przede wszystkim "ćwoczki" - w nosie. Niech rodzą w swoich kurnych chatach, bo to przecież wyborcy PiS-u, więc i tak na nas nie głosują, krzyżyk na drogę - komentował Sroczyński, przywołując sposób myślenia o tym problemie, jaki - jego zdaniem - jest w obozie władzy.

Ale zaskakujące - według publicysty - jest, że pod taką polityką podpisuje się będąca w rządzie Lewica. - To się w głowie nie mieści - komentował Sroczyński.

Redakcja poleca

Co zamiast likwidacji porodówek? Dr Jagielska proponuje alternatywę

Ci, którzy uważają decyzję resortu za dobrą, wskazują na niż demograficzny. Grzegorz Sroczyński rozprawił się z takim myśleniem. - To są kompletne brednie - ocenił, po czym przytoczył fragment wypowiedzi dr. Gizeli Jagielskiej - ginekolożki wykonującej legalne aborcje, której "obywatelskiego zatrzymania" w kwietniu ub.r. próbował dokonać lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.  "W niektórych miejscach nie możemy sobie pozwolić na to, żeby zamknąć porodówkę nawet z mniej niż dwustoma porodami, bo będzie to niebezpieczne pod względem logistycznym. Wtedy bezpieczniejsze dla pacjentek jest utrzymanie takiej porodówki, to chociażby przykład Bieszczad" - powiedziała dr Jagielska w wywiadzie udzielonym Krytyce Politycznej.

Ginekolożka wskazała tam także, jakie alternatywne rozwiązania można zastosować na porodówkach, na których rodzi się mało dzieci. "Powinna tam pracować osoba z większym doświadczeniem, która dojeżdża co kilka dni i mogłaby szkolić kadry na miejscu. Mogłoby też funkcjonować takie rozwiązanie, że duży szpital ma pod sobą ten mniejszy szpital, na przykład 40 kilometrów dalej, i dba o rotację personelu. Wtedy takie rozwiązanie jest bezpieczne, bo personel część czasu pracuje w dużym ośrodku z wieloma różnymi porodami, a przez pewien czas w małym" - tłumaczyła dr Gizela Jagielska.

- Nie wylewa się dziecka z kąpielą. (...) Najgorszą rzeczą, która wydarzyła się w ministerstwie, jest to, że wzięli się za menadżerowie, którzy widzą wyłącznie tabelki w excelu, wyniki NFZ-u i tak dalej - komentował Sroczyński.

Redakcja poleca

SOR-y czy "pokoje narodzin"? "Mydlą oczy tym kobietom"

31 stycznia weszło w życie rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia zakładające, że porody będą mogły się odbywać pod opieką położnej w szpitalach bez porodówek (m.in. przy SOR-ach i izbach przyjęć), które są oddalone ponad 25 km od najbliższego szpitala z oddziałem położniczo-ginekologicznym. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski stanowczo podkreślał, że "Polki nie będą rodzić na SOR-ach" i tłumaczył, że w szpitalach, w których zlikwidowano oddziały położnicze, powstaną interwencyjne punkty położnicze, tzw. pokoje narodzin. Będą one uruchamiane tam, gdzie do najbliższej porodówki jest ponad 25 kilometrów, a dyżury pełnić będą położne.

Istotą reformy jest zagwarantowanie kobietom w ciąży i rodzącym całodobowej opieki położnej, która stanie się ich pierwszym i bezpośrednim kontaktem. W sytuacji wymagającej interwencji pacjentka zostanie przetransportowana przez wyspecjalizowany zespół do najbliższego oddziału położniczego. Jeżeli jednak transport wiązałby się z nadmiernym ryzykiem, poród zostanie przeprowadzony na miejscu.

Sroczyński i tu nie zostawił na władzach resortu suchej nitki. - Jeszcze mydlą oczy tym kobietom jakimiś karetkami, które będą je wozić i położnymi, które będą dyżurować na SOR-ach. No bzdura! Ten SOR, żeby przyjąć bardziej skomplikowany poród, musiałby mieć tyle sprzętu, że to się robi 5 mln złotych (...). Plus karetka ze sprzętem, która niemowlaka z komplikacjami musi zawieźć do szpitala? Naprawdę ludzie, puknijcie się w głowy. (...) Przepraszam, że się tak wzmożyłem - przyznał na koniec współautor "Sabatu symetrystów".

Źródło: tokfm.pl