,
Obserwuj
Polityka

Czarzasty powinien podać się do dymisji? "Gdyby miał odrobinę genu państwowego..."

3 min. czytania
09.02.2026 08:47

Pan Czarzasty w ogóle nie powinien być powołany na to stanowisko, bo to jest obelga - mówił w TOK FM szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Odpowiedział też na pytanie, czy Włodzimierz Czarzasty powinien podać się do dymisji. 

Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty
fot. Anita Walczewska/East News
  • Ambasador USA w Polsce poinformował, że "nie będzie już utrzymywać kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym"; 
  • Jak mówił w TOK FM Zbigniew Bogucki, "gdyby marszałek Czarzasty miał odrobinę genu państwowego (...) powinien po prostu honorowo złożyć dymisję"; 
  • Szef Kancelarii Prezydenta RP pytany był też, czy otoczenie prezydenta "nie podkręcało" administracji USA. 

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose ogłosił zerwanie wszelkich kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym w związku m.in. z tym, że marszałek Sejmu odmówił poparcia wniosku o przyznanie prezydentowi USA Pokojowej Nagrody Nobla. Według amerykańskiego ambasadora "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa" poważnie zaszkodziły "doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem". Kilka dni wcześniej marszałek Czarzasty zadeklarował, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Trumpowi, bo - jak ocenił - amerykański przywódca na nią nie zasługuje.

Dominika Wielowieyska pytała szefa kancelarii Karola Nawrockiego Zbigniewa Boguckiego o to, czy Włodzimierz Czarzasty powinien być odwołany ze stanowiska marszałka Sejmu, 

- Pan marszałek Czarzasty w ogóle nie powinien być powołany na to stanowisko, bo to jest obelga. To były komunista, zresztą sam o sobie tak mówił - odpowiedział szef Kancelarii Prezydenta RP.

Na uwagę, że jednak nie odpowiada na pytanie, zareagował: "Odpowiadam, nigdy nie powinien być powołany". 

- Czyli trzeba go teraz odwołać? - dopytywała prowadząca "Poranek TOK FM". 

- Gdyby marszałek Czarzasty miał odrobinę genu państwowego i po tym wszystkim, co się przetoczyło w mediach, (...) to powinien po prostu honorowo złożyć dymisję. Tym bardziej że wystarczy spojrzeć na jego historię życia, w tym przystąpienie do komunistów po stanie wojennym i to, co wygadywał na temat muru przy granicy. Tak się zawsze składa, że bardziej lub mniej wpisuje się w sowieckie albo moskiewskie interesy - stwierdził Bogucki.

Ocenił przy tym, że "tu i teraz jest bardzo poważny problem z marszałkiem Czarzastym". 

"Historie wyssane z palca"

Wicepremier Radosław Sikorski powiedział w piątek, że będzie chciał się dowiedzieć, na ile ostatnie wypowiedzi ambasadora USA Toma Rose'a były stanowiskiem władz amerykańskich, a na ile jego własną opinią. Dodał, że będzie też chciał ustalić, "czy tu była jakaś koordynacja z naszą opozycją". 

Jak przekonywał Bogucki, otoczenie prezydenta "nie podkręcało" administracji USA. -  Pan wicepremier minister spraw zagranicznych Sikorski znowu próbuje pisać historie wyssane z palca. Dobrze, żeby zajął się po prostu swoją pracą. To znaczy, jeżeli jest - a jest ministrem spraw zagranicznych, to powinien to wyjaśniać kanałami dyplomatycznymi - zastrzegł. 

Podkreślił przy tym, że "nie ma wiedzy, by ktoś alarmował administrację Donalda Trumpa w sprawie wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego".  - Pan prezydent Nawrocki, jeśli chodzi o tę kwestię i w ogóle kwestie międzynarodowe, ma jedną żelazną zasadę: nie wynosić tego, co jest w Polsce na zewnątrz. Wielokrotnie tego dowiódł - dopowiedział Bogucki.  

"Nie będzie tej ustawy" 

Gość TOK FM pytany był także o to, czy prezydent podpisze nowelę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przewidującą wybór sędziowskich członków Rady przez wszystkich sędziów. W niedzielę Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" zaapelowało o to do prezydenta. Jednocześnie wskazało, że - w razie weta - kandydaci do KRS mogą zostać wyłonieni w wyborach w sądach.

- Nie będzie tej ustawy i mam nadzieję, że nie będzie ministra Żurka (minister sprawiedliwości Waldemar Żurek - red.) w dłużej perspektywie niż dwa lata, które są do wyborów - ocenił na koniec szef Kancelarii Prezydenta RP. 

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca