Zbigniew Ziobro opuścił Węgry. "Ich ręce nie są w stanie mnie dosięgnąć"
Zbigniew Ziobro, który do tej pory przebywał w Budapeszcie, przekazał, że obecnie znajduje się w Brukseli, gdzie "pokazuje nieskuteczność i niesprawność" premiera Donalda Tuska. - Podróżuję po Europie, jestem wolnym człowiekiem, a ich ręce nie są w stanie mnie dosięgnąć - dodał polityk PiS.
Ziobro: Jestem w Brukseli; ich ręce nie są w stanie mnie dosięgnąć
Sejm uchylił immunitet Ziobrze i wyraził zgodę na jego zatrzymanie oraz ewentualne aresztowanie 7 listopada br., w związku z nadużyciami w Funduszu Sprawiedliwości za rządów PiS. Tego samego dnia, kilka godzin później, prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów oraz o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW. Do tej pory Ziobro przebywał w Budapeszcie. Nie zadeklarował jednoznacznie, ani że wystąpi o azyl polityczny na Węgrzech, ani że wróci do Polski.
W czwartek w rozmowie z telewizją wPolsce24 przekazał, że znajduje się w Brukseli. - Jestem w Brukseli pokazując nieskuteczność i niesprawność (Donalda Tuska). Podróżuję po Europie, jestem wolnym w tym sensie człowiekiem - powiedział.
- Tusk chciałby na moim przykładzie, poprzez bezprawne zatrzymanie, bezprawne stawianie zarzutów, a później ustawione rozstrzygnięcia sądu, pokazywać, że jest politycznym samcem alfa w polskiej polityce; macho, który zamknął prokuratora generalnego, który pełnił swój urząd przez 10 lat - stwierdził. - Ich ręce jeszcze nie są w stanie mnie dosięgnąć - dodał Ziobro.
Zachowanie Ziobry oburzyło polityków Koalicji Obywatelskiej. "W zadziwiająco dobrej formie Ziobro bezczelnie przechadza się po Parlamencie Europejskim. I wygląda, jakby się do kolejnej podróży szykował. Czy z decyzją o tymczasowym aresztowaniu i ENA sąd musi czekać aż do 22 grudnia?" - pyta europoseł Dariusz Joński.
"Dobrze widzieć w dobrej formie, pana ministra Ziobro na korytarzach Parlamentu Europejskiego. Ma siłę na spotkania z kolegami z PIS, co dobrze rokuje. Musi uważać na duże skupiska ludzi, bo to w poważnej chorobie niewskazane" - skomentował zaś Bartosz Arłukowicz.
Zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry
W połowie listopada do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa skierowano wniosek prokuratury o aresztowanie Ziobry na trzy miesiące (posiedzenie sądu w tej sprawie ma się odbyć 22 grudnia), a 17 listopada prokuratura wystąpiła o unieważnienia jego paszportu oraz paszportu dyplomatycznego. Niedługo później rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak przekazał, że procedura unieważnienia paszportu Ziobry trwa.
Sam Ziobro powiedział w jednym z wywiadów, że przyjdzie czas, aby "każdy z tych zarzutów wyjaśnić, bo nie ma nic do ukrycia”. Uznał też, że wniosek o aresztowanie go to "czysta zemsta” premiera Donalda Tuska "za śledztwa ujawniające gigantyczne złodziejstwo w jego otoczeniu”.
W środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że liderzy partii tworzących koalicję rządową zdecydowali, że złożony zostanie wstępny wniosek o postawienie Ziobry przed Trybunałem Stanu. Czarzasty poinformował, że posłowie ugrupowań koalicji rządowej mają zabrać ponad 115 podpisów pod tym wnioskiem, i że "ta decyzja zapoczątkuje proces przekazania sprawy pana Zbigniewa Ziobry do Trybunału Stanu”.
Sejm już raz zajmował się wnioskiem ws postawienia Ziobry przed TS. Sprawę zainicjowali w 2012 r. posłowie PO, którzy zarzucali mu, że w związku z pełnieniem funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego (w rządzie PiS w l. 2005-2007 - naruszył konstytucję, ustawę o Radzie Ministrów oraz ustawę o działach administracji rządowej. Wnioskodawcy powoływali się m.in. na materiały dowodowe sejmowych komisji śledczych: ds. śmierci Barbary Blidy oraz ds. nacisków. Jesienią 2015 r. za pociągnięciem Ziobry do odpowiedzialności konstytucyjnej opowiedziało się jednak 271 posłów, Sejm nie podjął więc uchwały o postawieniu go przed TS i postępowanie zostało umorzone.
Źródło: PAP/X