,
Obserwuj
Polska

Co dalej z Trybunałem Stanu? "Obawiam się, że będziemy mieli do czynienia z obstrukcją"

Krzysztof Markowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
08.09.2025 10:32

Obawiam się, że będziemy mieli do czynienia z obstrukcją funkcjonowania Trybunału Stanu - mówił w "Poranku TOK FM" członek tego organu dr Marcin Radwan-Röhrenschef. Sędzia zabrał też głos w sprawie zachowania Piotra Andrzejewskiego. Nie zdradził, czy złoży w tej sprawie wniosek w prokuraturze. 

 Usuń zdjęcie     Wypchnij plik!!!     Wypchnij metryczke!!!     Kadrowanie Opis zdjęcia    xx:32230838  Edycja opisu >> Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie uchylenia immunitetu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej,
Usuń zdjęcie Wypchnij plik!!! Wypchnij metryczke!!! Kadrowanie Opis zdjęcia xx:32230838 Edycja opisu >> Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie uchylenia immunitetu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej,
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Trybunał Stanu wróci do pracy 22 września? Ostatnie posiedzenie zakończyło się skandalem;
  • Czy zasiadający w TS dr Marcin Radwan-Röhrenschef złoży wniosek do prokuratury ws. skandalicznego zachowania Piotra Andrzejewskiego?

Ostatnie posiedzenie Trybunału Stanu zakończyło się skandalem. Trybunał miał zająć się sprawą immunitetu pierwszej prezes Sądu Najwyższego i przewodniczącej Trybunału Małgorzaty Manowskiej, ale  po publicznych awanturach posiedzenie przerwano. Przerwa ma potrwać do 22 września. Czy TS wróci do obrad i zajmie się wnioskiem o uchylenie immunitetu przewodniczącej pracom TS Małgorzaty Manowskiej? - Nie wiem. My stoimy na stanowisku, że powinno się odbyć - mówił w "Poranku TOK FM" zasiadający w TS dr Marcin Radwan-Röhrenschef. Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej przyznał, że możemy być świadkami rozgrywki wokół TS. - Ja nie ukrywam, że obawiam się, że będziemy mieli do czynienia z obstrukcją w zakresie działania Trybunału Stanu - stwierdził. 

Zawiadomienie do prokuratury?

Radwan-Röhrenschef pytany był także o sytuację, do jakiej doszło podczas przerwanego posiedzenia. - Piotr Andrzejewski potwornie wzburzony, przerwał posiedzenie i usiłował wyjść z sali. I popycha pański fotel tak, że pan, prawie przewraca się na stół. Wie pan, że PiS stawia zarzut, że pan złośliwie wysunął fotel tak, żeby pan Andrzejewski nie mógł przejść - relacjonowała Wielowieyska.

- Nie wiem, co sprowokowało pana sędziego Andrzejewskiego. (...) Zakładając nawet przez moment, że postanowiłem sprowokować, czy zrobić na złość panu senatorowi Andrzejewskiemu i przesunąłem fotel, to rozumiem, że przyjmując logikę prawej strony, jeżeli ktoś mnie bardzo zdenerwuje, to mam wtedy prawo go uderzyć publicznie i jest wszystko w porządku - mówił gość TOK FM. Dodał, że pierwszy raz mu się zdarzyło, "aby kolega adwokat na sali sądowej zastosował siłę fizyczną w stosunku do innego kolegi". 

Dopytywany, czy w tej sprawie złoży doniesienie do prokuratury, Radwan-Röhrenschef powiedział, że się zastanowi. Przyznał, że jest zdziwiony tym, iż prokuratura z urzędu nie zajmie się sprawą. - Nie rozumiem tego stanowiska prokuratury, bo mówimy o czymś, co miało miejsce publicznie. Uważam, że to, co tam miało miejsce, wymaga jakiejś ingerencji prokuratury z urzędu - podkreślił.