,
Obserwuj
Polska

Cztery dni normalnych lekcji. Rewolucja w Wodzisławiu Śląskim się sprawdziła?

2 min. czytania
30.08.2025 07:00

Cztery dni tradycyjnych lekcji w tygodniu, mniej testów i zmiany w ocenianiu uczniów. Dwa lata temu władze Wodzisławia Śląskiego postanowiły zreorganizować system oświaty. We wszystkich 13 podstawówkach w mieście nauka odbywa się zgodnie z inną strategią edukacyjną. Jak działa ten projekt?

W Wodzisławiu Śląskim starają się odejść od "pruskiego systemu", zdj. ilustracyjne
W Wodzisławiu Śląskim starają się odejść od "pruskiego systemu", zdj. ilustracyjne
fot. JAKUB WYSOCKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy, po co i jak władze Wodzisławia Śląskiego wprowadziły zmiany w systemie edukacji?
  • Jak sprawdził się system czterech dni tradycyjnych zajęć w szkołach?
  • W jaki sposób oceniani są uczniowie w szkołach w Wodzisławiu Śląskim?

Głośnym echem w całej Polsce odbił się pomysł wprowadzenia w tygodniu tylko czterech dni tradycyjnych lekcji. - Piąty dzień to tzw. dzień projektowy, na projekty edukacyjne. Uczniowie mogą wyjeżdżać i realizować zajęcia poza budynkiem szkoły - wyjaśnia Izabela Kalinowska, wiceprezydentka Wodzisławia Śląskiego.

Weronika Stosór-Gunerka - dyrektorka SP nr 2 - podkreśla, że to nie rewolucja. Uczniowie nadal uczęszczają do szkoły pięć dni w tygodniu, a dzień projektowy jest realizowany w miarę możliwości i potrzeb. - To nie jest tak, że my na sztywno ustalamy, że to jest piątek i koniec. I obojętnie, co się będzie działo, to musi być to dzień projektowy. On jest realizowany w zależności od danej grupy, kalendarza i też planów związanych z danym projektem - tłumaczy dyrektorka.

W ramach projektów edukacyjnych uczniowie wyjeżdżali do centrów nauki, w plener albo mieli zajęcia w pracowniach. Pojawił się jednak problem. - Przez cały rok szkolny mieliśmy autobus miejski. Miasto finansowało komunikację dzieciom poprzez możliwość realizacji tego jednego dnia lekcji poza szkołą. Ale w miejskiej kasie zabrakło środków na utrzymanie autobusu rozwożącego dzieci - wyjaśnia wiceprezydentka Wodzisławia Śląskiego. Miasto chciałoby wrócić do tego rozwiązania w przyszłym roku szkolnym.

Brak dzwonków i opisy zamiast stopni

Zmiany w nauczaniu w Wodzisławiu Śląskim nie ograniczyły się jednak tylko do dnia projektowego. Wicedyrektorka miasta mówi szerzej o "odejściu od modelu pruskiego".

W szkołach nie ma więc tradycyjnych dzwonków. Obowiązuje też nieco inny system oceniania - tzw. ocenianie kształtujące. W praktyce jest to po prostu opis zamiast dobrze znanej cyferki.

- Część rodziców jest przyzwyczajona, że jeśli dziecko ma piątkę, to umie, a gdy ma jedynkę, to znaczy, że trzeba działać albo pójść do szkoły porozmawiać. Innego systemu trzeba uczyć. Uczą się rodzice, uczą się dzieci, uczymy się my - powolutku. Wprowadzamy zmiany nie rewolucyjnie, tylko ewolucyjnie - mówi dyrektorka SP nr 2 Weronika Stosór-Gunerka.

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju  (OECD) ocenianie kształtujące to częste, interaktywne ocenianie postępów ucznia i uzyskanego przez niego zrozumienia materiału tak, by móc określić, jak uczeń ma się dalej uczyć i jak najlepiej go nauczać. 

Wodzisławski projekt ma być długoterminowy, ale też modyfikowany w zależności od wyzwań, potrzeb oraz zmian w prawie.