Deweloper od "Polskiego Dubaju" wytnie stuletnie drzewa. Burmistrz: I tak wygrałby w sądzie
Deweloper Silver City, który w Witoszowie Dolnym zbudował osiedle znane pod nieoficjalną nazwą "Polski Dubaj", otrzymał zgodę na wycinkę trzech stuletnich drzew pod nową inwestycję mieszkaniową przy ul. Armii Krajowej 58 w Żarowie - podała "Gazeta Wyborcza". Jak informuje prezeska fundacji "Farka" Aleksandra Furtak, na wycinkę zgodziły się władze miasta. - Nie jestem jakimś rzeźnikiem drzew - komentuje szef firmy Paweł Skonieczny i zapowiada, że jest gotowy wynagrodzić stratę.
- Fundacja "Farka" oskarża dewelopera Silver City o planowaną wycinkę trzech stuletnich drzew w Żarowie pod nową inwestycję mieszkaniową;
- Burmistrz Żarowa potwierdza zgodę na wycinkę, argumentując, że decyzja była zgodna z prawem, a deweloper zapłaci ponad 15 tys. zł kompensaty;
- Paweł Skonieczny z Silver City zapewnia, że działa w granicach konieczności i deklaruje, że posadzi nowe drzewa w pobliżu inwestycji.
Burmistrz Żarowa Przemysław Sikora potwierdza, że wniosek dewelopera wpłynął i został rozpatrzony zgodnie z prawem. - Przedsiębiorca chciał wycięcia pięciu drzew. Dostał zgodę na trzy. Uznaliśmy, że faktycznie te trzy blokują inwestycję, ale dwa mogą swobodnie rosnąć. Jedno z tych trzech drzew chorowało - wyjaśnił cytowany przez "Wyborczą" burmistrz. Jak dodał, "nawet gdyby gmina nie wyraziła zgody na wycinkę, firma wygrałaby sprawę w sądzie". W ramach kompensacji deweloper zapłaci ponad 15 tysięcy złotych, które - jak zapewnia Sikora - zostaną przeznaczone na nasadzenia drzew w mieście.
Aleksandra Furtak podkreśla, że stare drzewa mają ogromne znaczenie dla lokalnego środowiska. - Jedno drzewo w ciągu roku jest w stanie pochłonąć 70 kg szkodliwych cząstek oraz zanieczyszczeń powietrza, wytwarzając przy tym do 140 kg tlenu, czyli tyle, ile zużywa jeden dorosły człowiek - przypomina. - Klony mają zostać wycięte do 31 października 2025 roku. Ich stuletnie życie kosztuje tyle, co jedna urzędnicza pensja - dodała.
Deweloper wytnie stuletnie drzewa, ale chce posadzić nowe
Szef firmy Silver City, Paweł Skonieczny, odpiera zarzuty. - Nie jestem jakimś rzeźnikiem drzew. Też zależy mi na tym, by drzew nie niszczyć i nie wycinać. Niestety, w tym wypadku nie było innej możliwości - powiedział i zapewnił, że "nawet jeśliby coś się stało z dwoma pozostałymi drzewami, w zamian nasadzi dwa razy tyle". Skonieczny zwraca też uwagę na kwestie bezpieczeństwa. - Jedno z tych drzew było spróchniałe i pochylone, w każdej chwili mogło się złamać. Miałem już taką sytuację na swojej budowie, że drzewo spadło na bramę i ją uszkodziło, i całe szczęście nie spadło na bawiące się w pobliżu dzieci - wskazał.
W zamian deweloper zaproponował, by za kompensatę, którą zapłaci Silver City posadzić drzewa w pobliżu inwestycji. O konkretnej lokalizacji nasadzeń mieliby zdecydować mieszkańcy.
Posłuchaj:
Źródło: Gazeta Wyborcza