Przeciwnicy dr. Jagielskiej pikietowali pod złym adresem. "Nie wiem, skąd wzięła się ta plotka"
Antyaborcjoniści zorganizowali w Opolu pikietę przeciwko zatrudnieniu ginekolożki Gizeli Jagielskiej w tamtejszym szpitalu. Okazało się jednak... że trafili pod zły adres. "Nigdy nie planowałam przenieść się do Opola. Nie było w ogóle takiego pomysłu. Nie wiem, skąd wzięła się ta plotka" - dziwiła się lekarka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
- Fundacja "Życie i Rodzina" oraz lokalni antyaborcjoniści ogłosili w mediach społecznościowych, że dr Gizela Jagielska ma rozpocząć pracę w opolskim szpitalu, co okazało się nieprawdą;
- Zatrudnieniem lekarki wykonującej legalne aborcje są zainteresowane dwa szpitale;
- Z powodu protestów przeciwników aborcji dr Jagielska straciła szansę na zatrudnienie w szpitalu w Ostrzeszowie.
Założona przez Kaję Godek Fundacja "Życie i Rodzina" oraz lokalni działacze antyaborcyjni ogłosili w mediach społecznościowych, że Jagielska ma podjąć pracę w Klinicznym Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu. "Opole nie chce Gizeli Jagielskiej! Nie chcemy być nowym centrum aborcji!" - grzmieli w mediach społecznościowych.
Pod szpital przyszło - według organizatorów - około 100 osób niosących krzyż, flagi oraz drastyczne zdjęcia abortowanych płodów. "Nie pozwolimy na to, by Jagielska kontynuowała odrażającą działalność, którą prowadziła w Oleśnicy" - skandowano przez megafon.
Tymczasem sama dr Gizela Jagielska w rozmowie z "GW" zaprzeczyła, jakoby miała być zatrudniona w opolskiej placówce. "Nigdy nie planowałam przenieść się do Opola. Nie było w ogóle takiego pomysłu. Nie wiem, skąd wzięła się ta plotka" - powiedziała.
Jak poinformowała "Wyborcza", dr. Jagielską chcą zatrudnić dwa szpitale i żaden z nich nie znajduje się w Opolu.
Dr Gizela Jagielska nie będzie pracować w Ostrzeszowie. Szpital wycofał się po pikiecie
Ginekolożka oraz jej mąż dr Łukasz Jagielski jeszcze do niedawna pracowali w szpitalu w Oleśnicy - tam doszło do słynnej próby "zatrzymania obywatelskiego" przez prezesa Konfederacji Korony Polskiej i europosła Grzegorza Brauna - jednak 31 grudnia ub.r. skończyły im się kontrakty, których władze szpitala nie zdecydowały się przedłużyć. Nowe kontrakty podpisano z dotychczasowymi zastępcami Jagielskich.
Lekarka - także w rozmowie z "GW" - opowiadała o kulisach zakończenia współpracy. "Wbrew moim początkowym ocenom, okazało się, że polityka zagrała o wiele większą rolę, niż przypuszczałam. Mój mąż rozmawiał z lekarzem, który przyznał się, że stanowisko zostało mu zaproponowane już kilka miesięcy przed ogłoszeniem konkursu" - relacjonowała dr Gizela Jagielska.
Po utracie kontraktu w Oleśnicy antyaborcjoniści starają się zablokować jej kolejne zatrudnienie. Dyrektorka szpitala w Ostrzeszowie wycofała ofertę pracy po manifestacji pod placówką, zanim doszło do podpisania umowy. "Ci ludzie wzięli sobie za priorytet, żeby mnie żaden szpital przypadkiem nie zatrudnił. Wychodzi na to, że na wszelki wypadek będą teraz protestować pod każdym" - stwierdziła dr Jagielska.
Posłuchaj:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"