Kulisy konkursu na następcę dr. Jagielskiej. "Mąż rozmawiał z lekarzem, który się przyznał"
Z końcem 2025 roku Gizela Jagielska i jej mąż Łukasz Jagielski przestaną pracować w szpitalu w Oleśnicy, z którym byli związani przez dekadę. Ginekolożka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opowiedziała o kulisach zakończenia współpracy z placówką. "Zawsze wydawała mi się bardzo prokobieca, super mi się z nią pracowało. I po prostu nie przypuszczałam, nie brałam tego pod uwagę, że mogłaby w ten sposób coś zaplanować" - mówiła o dyrektorce szpitala w Oleśnicy Agnieszce Cholewińskiej.
- Jagielscy twierdzą, że ich stanowiska były proponowane następcom na kilka miesięcy przed ogłoszeniem konkursów;
- Prawnicy lekarzy wskazali na zmiany kryteriów konkursowych w 2025 roku w porównaniu z latami 2023 i 2021;
- "Odejście jednego specjalisty, niezależnie od stopnia rozpoznawalności, nie wpływa na funkcjonowanie szpitala" - przekazała dyrektorka szpitala w Oleśnicy Agnieszka Cholewińska.
Jagielscy nie wygrali konkursów ofert na stanowiska, które dotychczas zajmowali: kierownika oddziału ginekologiczno-położniczego oraz koordynatorki bloku porodowego. Ich kontrakty wygasają 31 grudnia 2025 roku, a szpital zdecydował się podpisać nowe umowy z ich dotychczasowymi zastępcami.
Jagielscy złożyli oferty przedłużenia kontraktów, jednak - jak twierdzą - konkurenci zaproponowali "lepsze warunki". Początkowo sądzili, że zastępcy poznali ich propozycje i je przebili, jednak po rozmowach doszli do wniosku, że w sprawę zaangażowały się władze szpitala. "Wbrew moim początkowym ocenom, okazało się, że polityka zagrała o wiele większą rolę, niż przypuszczałam. Mój mąż rozmawiał z lekarzem, który przyznał się, że stanowisko zostało mu zaproponowane już kilka miesięcy przed ogłoszeniem konkursu" - relacjonowała dr Gizela Jagielska.
"Myślałam, że są lojalnymi kolegami z pracy"
Lekarka podkreśla, że bardziej niż sam fakt utraty stanowiska dotknął ją sposób, w jaki to się stało. "Jeśli to by było takie typowo polityczne zwolnienie, gdzie dyrekcja mnie wyrzuca, to by była dla mnie łatwiejsza sytuacja. A nie, że jest wykonana rękoma ludzi, o których myślałam, że są lojalnymi kolegami z pracy" - podkreśliła w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Jej zdaniem zastępcy "okazali się narzędziem, użytym przez władze szpitala". "Zawsze wydawała mi się bardzo prokobieca, super mi się z nią pracowało. I po prostu nie przypuszczałam, nie brałam tego pod uwagę, że mogłaby w ten sposób coś zaplanować' - oceniła dr Jagielska postawę dyrektorki szpitala w Oleśnicy Agnieszki Cholewińskiej.
Zarówno dr Gizela Jagielska, jak i dr Łukasz Jagielski odwołali się od wyników konkursów. Ich pełnomocniczki wskazują m.in. na "niewygodną" rozpoznawalność ginekolożki - nazwisko dr. Jagielskiej poznała cała Polska, gdy w kwietniu europoseł Grzegorz Braun próbował dokonać jej "obywatelskiego zatrzymania" w reakcji na doniesienia o przeprowadzeniu przez lekarkę aborcji metodą indukcji asystolii płodu (wbicie igły do serca z podaniem chlorku potasu).
"Zamawiający [Powiatowy Zespół Szpitali w Oleśnicy - red.] widział to jako kłopotliwe i problematyczne. Chciał tego problemu >pozbyć się< przy okazji kolejnego postępowania konkursowego, wybierając innego kandydata i zasłaniając się pozornie sprawiedliwymi warunkami Konkursu" - brzmi treść odwołania.
Zmienione kryteria konkursowe. Prawniczka: Znamiona procedury fasadowej
Prawnicy Jagielskich zwracają też uwagę na zmiany kryteriów konkursowych w 2025 roku w porównaniu z latami 2023 i 2021. Wskazują, że obniżono lub zmodyfikowano wymagania dotyczące specjalizacji, doświadczenia kierowniczego oraz certyfikatów USG, co - ich zdaniem - umożliwiło wygraną nowym kandydatom. Według Jagielskich ich następcy nie spełniali części wymogów obowiązujących w 2023 roku. "Opisane powyżej działania wskazują na to, że postępowanie w przedmiocie Konkursu nosi znamiona procedury fasadowej" - wskazała adwokatka Kamila Ferenc.
Głos w sprawie zabrała dyrektorka szpitala w Oleśnicy Agnieszka Cholewińska. Jak zapewniła, placówka nie zamierza rezygnować z wykonywania legalnych aborcji. "Odejście jednego specjalisty, niezależnie od stopnia rozpoznawalności, nie wpływa na funkcjonowanie szpitala" - dodała. Nie odpowiedziała jednak na pytania dotyczące zmiany zasad konkursu ani wcześniejszego proponowania stanowisk zastępcom.
Starostwo oleśnickie podkreśla, że decyzje kadrowe leżą w kompetencjach dyrekcji, a kwestie światopoglądowe lekarzy "nie są przedmiotem ocen ani decyzji samorządu".
Posłuchaj:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"