Afera wokół ośrodka we Wrocławiu. Urzędnicy reagują, ekspert mówi o "mydleniu oczu"
We wtorek w serwisie tokfm.pl ukazał się tekst reporterki TOK FM Małgorzaty Waszkiewicz, opisujący sytuację w Dolnośląskim Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczego nr 12 dla Uczniów Niesłyszących i Słabosłyszących oraz z innymi niepełnosprawnościami im. Marii Grzegorzewskiej we Wrocławiu. Jak się okazało, nie wszyscy nauczyciele zatrudnieni w placówce posługują się językiem migowym.
"Ja nie muszę do Ciebie migać". Wrocławski ratusz reaguje na doniesienia TOK FM
Dzień później, po nagłośnieniu sprawy, lokalni urzędnicy oznajmili, że znajdą się pieniądze na zwiększenie dostępności. Jak zapowiedziano, od stycznia 2025 roku lekcje prowadzone przez nauczycieli, którzy nie umieją "migać", będą tłumaczone na język migowy. Tłumacze zostaną zatrudnieni przez ośrodek, a pieniądze na ten cel przeznaczy Urząd Marszałkowski, który jest organem prowadzącym ośrodka. W placówce potrzebnych jest 5-6 tłumaczy; urząd przeznaczy na ten cel około 350 tysięcy złotych.
Z artykułu Małgorzaty Waszkiewicz, wynika, że nauczyciele we wrocławskim ośrodku podczas prowadzenia lekcji odwracają się do uczniów plecami, a nawet wprost odmawiają stosowania języka migowego, choć powinno to wchodzić w zakres ich obowiązków. "Ja nie muszę do Ciebie migać" - miała napisać do niesłyszącej uczennicy jedna z nauczycielek. Co więcej, część pedagogów prosi uczniów, którzy lepiej słyszą, żeby tłumaczyli lekcje głuchym kolegom.
'Ja nie muszę do Ciebie migać'. Rodzice niesłyszących uczniów wszczęli alarm
Nauczyciele niesłyszących nie "migają". "Jak taka osoba wykonuje swoją pracę?"
Tłumacz i lektor polskiego języka migowego Olgierd Kosiba na antenie TOK FM nie ukrywał, że jest "zdziwiony" doniesieniami od rodziców dzieci z wrocławskiej placówki, dotyczącymi m.in. tego, że część nauczycieli nie miga.
- Jak taka osoba wykonuje swoją pracę? W jaki sposób naucza głuche dziecko? A co do wykorzystywania do tego innego dziecka, to jest rodzaj przemocy - skomentował w "TOK360" prezes Towarzystwa Tłumaczy i Wykładowców Języka Migowego "Gest".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Głusi nie komunikują się w sposób naturalny dla nas, ale w sposób naturalny dla siebie. Osoby, które nie znają tematu, myślą "on się nie dogaduje, więc może zastosujmy jakiś Mówik" (program komputerowy do komunikowania się za pomocą symboli i syntezatora mowy - red.) albo ACC (grupa metod, pozwalających osobom niemówiącym lub mówiącym w ograniczonym stopniu porozumiewać się z otoczeniem - red.). A wystarczy po prostu zastosować język - tłumaczył Olgierd Kosiba.
Dyrektor ośrodka we Wrocławiu "mydli oczy"? Ekspert przypomina o Konstytucji
Dyrektor wrocławskiego ośrodka Grzegorz Ćwiertniewicz w rozmowie z dziennikarką TOK FM tłumaczył, że osoba ucząca w takiej placówce nie musi znać języka migowego. Wymagane jest wykształcenie z surdopedagogiki, czyli pedagogiki zajmującej się nauczaniem osób głuchych i niedosłyszących. - Gdybym mógł zatrudnić nauczycieli ze znajomością języka migowego, to by tu byli. Nie ma ich, bo nie ma ich na rynku - powiedział dyrektor. Zapewnił też, że nowi nauczyciele robią studia podyplomowe i kurs z języka migowego.
Gość "TOK360" nazwał to wprost "mydleniem oczu". Zwrócił uwagę, że do nauczenia się języka migowego nie wystarczy krótki kurs. - Prowadzę takie kursy od blisko 15 lat i wiem, że do poziomu A2 można sięgnąć - przy dobrym nauczycielu - po około 140 godzinach nauki na kursie i 140 godzinach poświęconych na pracę własną w domu. Więc śmiem się nie zgodzić z panem dyrektorem - stwierdził Kosiba.
Zamknęli intensywną terapię dla dzieci w Toruniu. Mali pacjenci zostaną bez pomocy?
Ekspert nie zgodził także ze stwierdzeniem, że nauczyciele uczący dzieci niesłyszące nie muszą "migać". - Po pierwsze, zgodnie z Konstytucją naszego kraju, mamy równy dostęp do nauki, głusi też. Po drugie, niedawno obchodziliśmy 30-lecie podpisania przez Polskę Deklaracji w Salamance, która zapewnia każdemu głuchemu dziecku prawo do nauki w swoim języku migowym. Mamy też ustawę o dostępności z 2019 roku oraz ustawę o języku migowym. (...) Polski język migowy jest określony w prawie, więc mówienie, że nauczyciel nie ma obowiązku go znać to totalna bzdura - ocenił Olgierd Kosiba w rozmowie z TOK FM.