advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Nauczyciele "nagle gasną". "Przeczołgano nas"

4 min. czytania
10.12.2024 12:48
Coraz więcej nauczycieli doświadcza wypalenia zawodowego i kryzysu zdrowia psychicznego - wynika z badań naukowców z Lublina. Powodów jest wiele - wśród nich zmiany w systemie edukacji, rosnące wymagania, ale też zły stan psychiczny uczniów czy kryzysy, takie jak pandemia i wojna w Ukrainie.
|
|
fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Dr Wiesław Poleszak, psycholog z lubelskiej Akademii WSEI nie ma wątpliwości, że nauczyciele potrzebują wsparcia. Jak tłumaczy, nauczyciele są elementem całego systemu. - Jeżeli kryzys zdrowia psychicznego dotyczy m.in. uczniów i uczennic, to nauczyciele też się z tym mierzą. Nauczycieli zaskakuje, ale też przeciąża m.in. fakt, że dzieci w szkole nie radzą sobie z emocjami, niejednokrotnie trudniej reagują na różnego typu sytuacje. Coraz częściej jest problem z realizacją procesu dydaktycznego czy wychowawczego. Na to nakładają się kryzysy, z którymi mamy do czynienia w świecie - mowa oczywiście o pandemii, która zrobiła wiele złego, ale też o konfliktach zbrojnych, napływie uchodźców, wyzwaniach z tym związanych - mówi dr Wiesław Poleszak. - Z naszych badań wynika, że jedna trzecia młodych ludzi doświadcza poważnego kryzysu, stanów depresyjnych. To wszystko przekłada się też wprost na stan emocjonalny nauczycieli - dodaje gość TOK FM.

Dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Lublinie, Krzysztof Szulej nie kryje w rozmowie z TOK FM, że część nauczycieli doznaje kryzysu zdrowia psychicznego, niejednokrotnie mierząc się z wypaleniem zawodowym. - Nauczycieli dotykają te same problemy, które dotykają całego społeczeństwa. Żyjemy w niestabilnych czasach i mierzymy się z tym wszyscy, w tym nauczyciele. Dodatkowo, pracują z dziećmi, które mają swoje problemy. Niejednokrotnie chce się uczniom pomóc, a nie zawsze wiadomo, jak to zrobić, nie zawsze też można. To bywa frustrujące i stresujące - mówi dyrektor.

Jak dodaje, część nauczycieli, z którymi pracuje, korzysta z pomocy terapeutów, niektórzy nie wytrzymują i odchodzą z zawodu, jeszcze inni - by dłuższą chwilę 'przewietrzyć głowę' - biorą roczny urlop dla poratowania zdrowia. - Bywa, że widzę, że nauczyciel, który zawsze był pełny energii, kreatywny, z głową pełną pomysłów, nagle gaśnie. Dłuższa rozmowa z nauczycielem pokazuje, że dotarł do etapu, w którym traci pierwotną energię, z którą przyszedł do pracy w szkole. Wtedy najczęściej potrzebna jest zewnętrzna pomoc - tłumaczy Szulej.

Nauczyciele próbują sobie radzić, choć nie jest to łatwe

Lucyna Kujawa uczy historii i WOS-u w II Liceum Ogólnokształcącym w Lublinie. Jak mówi, po ponad 20 latach pracy wie, że musi zadbać nie tylko o uczniów, ale też o siebie. Dlatego stawia na sport - spacery, zajęcia fitness, ale też basen. - Mam taką niepisaną umowę z kolegą ze szkoły, który uczy matematyki, że chodzimy na basen przed pracą, umawiamy się na godz. 6.30. Wtedy, gdy rozpoczynamy lekcje, jesteśmy już pełni energii, mamy siłę i chęć do pracy. Gdy inni w pokoju nauczycielskim dopiero się budzą pijąc pierwszą kawę, w nas już jest energia na cały dzień - opowiada pani Lucyna. Jak dodaje, znajduje też czas na książkę czy dobry film.

Jej zdaniem, kluczowe są też relacje w szkole - z innymi nauczycielami i dyrekcją. Ważne, by były to relacje partnerskie. - Nie wyobrażam sobie na przykład rady pedagogicznej, gdzie dyrekcja siedzi np. za stołem 'prezydialnym' pokrytym zielonym suknem, a nauczyciele przed nią. No nie, musimy zmieniać nawyki, podejście. Nie można podchodzić w ten sposób, niejako z góry - dodaje nauczycielka.

Inna nauczycielka, pani Anna, anglistka z jednego z lubelskich liceów, również posiada ponad 20-letni staż pracy. - Szkoła bardzo się zmieniła. Ciągle wchodzą jakieś zmiany, w tym w podstawach programowych. Do tego pojawiają się coraz bardziej roszczeniowi rodzice, z pretensjami i uwagami. Nie chcą rozmawiać, ale wymagają. Uczniowie też bywają inni, częściej niż jeszcze kilka lat temu powołują się np. na swoje prawa. Z drugiej strony, mamy wielu uczniów, potrzebujących wsparcia, 'kruchych', zagubionych - opowiada nauczycielka. Jak mówi, stara się dbać o siebie na co dzień, by nie ulec wypaleniu zawodowemu. - Ale nie jest to łatwe, by pracę zostawić w pracy, a w domu o niej nie myśleć. Są sprawdziany, kartkówki, które trzeba sprawdzić, są - o różnych porach - telefony od rodziców. Wielu z nas naprawdę trudno znaleźć czas choćby na spacer - dodaje inna z nauczycielek.

Potwierdza to psycholożka Beata Lewicka, która pracuje z uczniami w Liceum Zamoyskiego w Lublinie, ale nie kryje, że czasami po wsparcie przychodzą do niej także nauczyciele. - Zawsze wychodzę z założenia, że trzeba mieć coś mocnego, na czym można się oprzeć. Najczęściej jest to rodzina, ale może to być też np. pasja, w której dana osoba się realizuje, a przy okazji odstresowuje - mówi psycholożka.

- W ostatnich latach bardzo 'przeczołgano' naszą grupę zawodową, zdeprecjonowano nasz zawód. I faktycznie, zarówno uczniowie, jak i rodzice, potrafią sobie na wiele pozwalać w stosunku do nas. Bywa też, że rodzice nie chcą z nami rozmawiać, współpracować, rozwiązywać problemów, z jakimi mierzy się ich dziecko. Dodatkowo, system też nas nie wspiera - mówi Lewicka.

Cykl warsztatów i zajęć dla nauczycieli

Dr Wiesław Poleszak rozmawiał z wieloma nauczycielami. Z rozmów wynika, że bardzo przydałoby im się wsparcie superwizorów - osób, z którymi mogliby na co dzień 'przegadać' problemy, z którymi się mierzą, trudne emocje, których doświadczają. Na razie jednak - w ujęciu systemowym - nie ma o tym mowy. Dlatego lubelska Akademia WSEI wspólnie z władzami Lublina wymyśliła cykl warsztatów i zajęć dla nauczycieli. By nauczyć ich, jak się odstresować, jak radzić sobie z emocjami, jak dbać o ciało. Chodzi m.in. o spotkania pod hasłem 'Jak zadbać o swój dobrostan psychiczny', ale też warsztaty 'Praca z ciałem', 'Mindfulness, czyli uważność w życiu codziennym' czy 'Relaksacja z instrumentami'.

- Mamy nadzieję, że spotkanie będzie mocną zachętą do tego, aby dbanie przez nauczycielki i nauczycieli o swoją wewnętrzną równowagę stało się ich codziennym nawykiem. Taka praktyka z pewnością przełoży się na lepszą jakość nauczania i będzie miała korzystny wpływ na całą społeczność szkolną - mówi Anna Augustyniak, zastępczyni prezydenta Lublina do spraw społecznych.