Sensacja w Rotterdamie. Polska zremisowała z Holandią. Piszą o "arcyciekawej sytuacji"
Piłkarska reprezentacja Polski zremisowała na wyjeździe z Holandią 1:1 w debiucie Jana Urbana jako nowego selekcjonera kadry. Robert Lewandowski wrócił do roli kapitana i to on wyprowadził kadrę na boisko. W niedzielę czeka nas mecz w Chorzowie z Finlandią.
- Piłkarska reprezentacja Polski w meczu na eliminacjach do Mistrzostw Świata 2026 zremisowała na wyjeździe z Holandią 1:1;
- Był to debiut Jana Ubrana jako nowego selekcjonera kadry;
- Lewandowski wrócił po aferze z odebraniem mu opaski, zagrał ponad godzinę i został pożegnany przez polskich kibiców oklaskami.
Polska zremisowała w Rotterdamie z Holandią 1:1 w meczu grupy G eliminacji piłkarskich mistrzostw świata. Gospodarze prowadzili od 28. minuty po trafieniu Denzela Dumfriesa, a w 80. wyrównał pięknym strzałem Matty Cash. W roli selekcjonera biało-czerwonych zadebiutował Jan Urban.
Powrót Lewandowskiego. "Ubran kupił mnie spokojem"
Robert Lewandowski, który po krótkim rozbracie wrócił do piłkarskiej reprezentacji Polski w zakończonym remisem 1:1 meczu eliminacji mistrzostw świata w Rotterdamie z Holandią, przyznał, że nowy selekcjoner Jan Urban "kupił" go wewnętrznym spokojem i jasnym przekazem.
- Trener "kupił" mnie wewnętrznym spokojem, jasnym przekazem tego, czego od nas oczekuje, jak chce, żebyśmy grali. To był tak jasny przekaz, że wszystko było jasne od razu - powiedział kapitan biało-czerwonych na antenie TVP Sport.
Zaznaczył, że ten spokój i cierpliwość było czuć na boisku i dzięki temu w końcówce udało się Polakom zdobyć bramkę. - Chłodna głowa pomaga - zauważył.
Dziennikarz TOK FM Przemysław Pozowski, który oglądał mecz w Rotterdamie, dodał, że Lewandowskiego żegnały brawa, gdy schodził z boiska. - To było bardzo miłe słyszeć swoje nazwisko po tym, jak zszedłem. To było wyjątkowe - komentował piłkarz.
W niedzielę mecz z Finami. "Wydawało się to w ogóle niemożliwe"
Naszą kadrę czeka teraz niedzielny mecz w Chorzowie z Finlandią. Fińskie media są pod wrażeniem remisu swojego najgroźniejszego grupowego rywala Polski z Holandią 1:1 i to w dodatku na wyjeździe. Jak podkreślają, wydawało się to w ogóle niemożliwe, lecz magiczny strzał w okienko Mattiego Casha sprawił, że teraz sytuacja w grupie stała się arcyciekawa.
W Finlandii wynik spotkana w Rotterdamie został odebrany jako sensacyjny, bowiem po losowaniu grup uważano, że mecze z Holandią, zarówno Finlandii jak i Polski, są z góry przegrane, a obu krajom pozostała tylko walka o drugie miejsce w grupie. - W czwartek wszystko się zmieniło i skomplikowało, a zwłaszcza dla nas - uważają fińscy komentatorzy.
"Wynik w Rotterdamie poważnie nas zasmucił. Polska zagrała niespodziewanie dobrze i zdobyła punkt z rywalem, z którym na papierze z góry była skazana na stracenie. Holandia dominowała w tym meczu lecz Polacy dzielnie i skutecznie się bronili i w końcu w 80. minucie zadali nieoczekiwany cios kiedy Matti Cash cudownym strzałem trafił w okienko z 16 metrów" - skomentował "Ilta-Sanomat".
Źródło: PAP, TOK FM