,
Obserwuj
Polska

"Gang dyrektorek". Fala zatrzymań w całej Polsce, straty na 140 mln zł

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
3 min. czytania
31.10.2025 09:59

14 dyrektorek niepublicznych szkół z 10 województw usłyszało zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wyłudzenia prawie 40 mln zł dotacji. W śledztwie w sprawie znanej w mediach jako sprawa "gangu dyrektorek" podejrzanych jest 47 osób, które łącznie mogły wyłudzić 140 mln zł. Prokuratura poinformowała, że na listach uczniów były osoby zmarłe.

fot. facebook.com/policja.lodzkie
  • Dyrektorki szkół niepublicznych miały fałszować dokumentację, zawyżając liczbę uczniów (m.in. wpisując osoby fikcyjne, przebywające za granicą lub zmarłe), by wyłudzać dotacje z gmin;
  • Śledczy zabezpieczyli dokumentację szkolną, księgową, sprzęt elektroniczny oraz zastosowali wobec kobiet dozory policyjne, poręczenia majątkowe i zakaz opuszczania kraju;
  • Sprawa jest częścią większego śledztwa dotyczącego wyłudzeń i prania pieniędzy z dotacji oświatowych, które ma charakter rozwojowy.

O zarzutach dla 14 dyrektorek niepublicznych szkół z 10 województw w Polsce Prokuratura Regionalna w Łodzi poinformowała w czwartek.

- Ustaliliśmy, że szkoły kierowane przez podejrzane dyrektorki wykazywały m.in. osoby fikcyjne, przebywające od wielu lat za granicą, takie, które faktycznie nie kontynuowały nauki, a nawet zmarłe. Wymieniały się też danymi osobowymi domniemanych słuchaczy i te same osoby wykazywane były jako uczniowie kilku placówek - opisał działanie grupy przestępczej rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania.

Zmarłe osoby na listach uczniów. 13 dyrektorek szkół usłyszało zarzuty 

Podejrzane pochodzą z województw: łódzkiego, wielkopolskiego, małopolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego, mazowieckiego, śląskiego, zachodniopomorskiego, pomorskiego i podlaskiego. Policjanci zatrzymali 13 kobiet w wieku od 30 do 70 lat, a jedna sama zgłosiła się do prokuratury.

Quiz: Sprawdź, czy jesteś na bieżąco! Quiz o ważnych i ciekawych wydarzeniach minionego tygodnia

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/13 Pieniądze były i nie ma. Na początku tygodnia część klientów Santander Bank Polska straciła swoje środki. Zgłosiło się blisko 200 poszkodowanych. Sprawą zajęła się policja. Pamiętasz, pod jaką nazwą Santander Bank Polska działał wcześniej?

    - Wszystkie kobiety usłyszały zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach i wyłudzenia dotacji przyznawanych przez gminy niepublicznym placówkom oświatowym w łącznej kwocie co najmniej 39,5 mln zł. Podejrzanym grożą kary do 15 lat pozbawienia wolności - powiedział Kopania.

    Podejrzane to dyrektorki niepublicznych liceów, szkół policealnych, a także podstawowych i gimnazjów dla dorosłych. Zarzuty dotyczą lat 2017-2023. Zebrane dowody dały podstawy do przyjęcia, że podejrzane uczyniły z przestępczego procederu stałe źródło dochodów.

    "Gang dyrektorek" w rękach policji. Na czym polegało oszustwo?

    Działanie grupy polegało na tym, że dyrektorki poświadczały nieprawdę w dokumentach, zawyżając faktyczną liczbę uczniów i dzięki temu wyłudzały dotacje przyznawane szkołom niepublicznym przez gminy.
    Kobietom przedstawiono zarzuty popełnienia łącznie 79 przestępstw, a na potrzeby śledztwa zabezpieczona została dokumentacja szkolna i księgowa, dokumenty związane z ubieganiem się o dotacje, a także komputery i telefony podejrzanych.

    Wszystkie podejrzane mają dozór policyjny. Musiały wpłacić poręczenia majątkowe. Dostały też zakaz opuszczania kraju.

    Redakcja poleca

    W maju Prokuratura Regionalna w Łodzi postawiła zarzuty pięciu osobom podejrzanym o pranie pieniędzy (ponad 8 mln zł) uzyskanych dzięki wyłudzeniu dotacji dla szkół niepublicznych. Prokurator Kopania powiedział wtedy PAP, że spółki prowadzące placówki oświatowe były powiązane osobowo, a na stanowiska ich prezesów werbowano przypadkowe osoby, tzw. słupy. Zarzut kierowania grupą przestępczą usłyszał 52-letni fotograf, mieszkaniec Łodzi.

    Według prokuratora, aby zalegalizować pieniądze pochodzące z przestępczego procederu, podejrzani kupowali nieruchomości, samochody i inne wartościowe przedmioty, m.in. zabytkowe luksusowe pojazdy.
    O podejrzeniu wyłudzania dofinansowania prokuraturę powiadomił Wydział Edukacji Urzędu Miasta Łodzi. Do jednego śledztwa dotyczącego pięciu placówek szkolnych dołączono 17 kolejnych toczących się już w prokuraturach rejonowych.

    Według prokuratury śledztwo ma charakter rozwojowy.

    Posłuchaj:

    Źródło: PAP