W końcu się uda? Gotowe dwa projekty. "Odeślijmy futra do historii"
W Sejmie mają być niedługo procedowane dwa projekty ustaw dotyczące zakazu hodowli zwierząt na futra. Jak mówiła w TOK FM Marta Korzeniak, "partyjnie zgoda jest, tylko musimy dogadać się co do warunków". Działaczka stowarzyszenia Otwarte Klatki podkreśliła, że nie tylko w Europie widać odwrót od hodowli zwierząt na futra.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego nie tylko aktywiście dążą do zakazu hodowli zwierząt na futra w Polsce?
- Co mówi Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności o fermach futrzarskich?
- Jak wygląda życie zwierząt hodowanych na futra?
Marsz Wyzwolenia Zwierząt przejdzie w sobotę ulicami Warszawy. Uczestnicy manifestacji nie zgadzają się na krzywdzenie zwierząt. Jednym z postulatów, który zgłaszają, jest zakaz hodowli zwierząt na futra. Jak mówiła w TOK FM Marta Korzeniak, w Polsce "legislacyjna walka o zakaz hodowli zwierząt na futra trwa już ponad dekadę" a "w przestrzeni publicznej o potrzebie tego zakazu mówi się od 20 lat". - Naliczyliśmy, że było około siedmiu prób legislacyjnych wprowadzenia zakazu. Te próby zaczęły się w 2013 roku. Teraz mamy dwa projekty ustaw, które czekają na procedowanie w Nadzwyczajnej Komisji do Spraw Ochrony Zwierząt - mówiła w "Wywiadzie politycznym" działaczka stowarzyszenia Otwarte Klatki. Prace mają ruszyć jeszcze we wrześniu.
"Musimy dogadać się co do warunków"
Gościni Macieja Kluczki podkreśliła, że "wszystkie naukowe argumenty, jakie mogły paść za zakazem hodowli zwierząt na futra, padły". - Tego lata Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności opublikował opinię, w której stwierdzono bardzo dobitnie, że niemożliwe jest znaczące polepszenie warunków dobrostanu zwierząt na fermach futrzarskich. Europejska Federacja Lekarzy Weterynarii w swoim stanowisku poprała zakaz hodowli zwierząt na futra w Unii Europejskiej - wskazała.
- Cały merytoryczny głos jest za zakazem. Widzimy też, że partyjnie zgoda jest, tylko tak naprawdę musimy dogadać się, co do warunków odejścia od hodowli zwierząt na futra - stwierdziła Korzeniak. - Mam wrażenie, że ten temat jest akurat ponad podziałami. Zdecydowana większość posłów i posłanek, z którymi rozmawiamy, jest za zakazem w takiej lub innej formie - odpowiedziała na pytanie, czy najtrudniej będzie przekonać do zmiany przepisów polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jak podkreśliła aktywistka, jest szansa na poparcie ustawy przez posłów Prawa i Sprawiedliwości.
- Bardzo proszę, nie zwlekajcie państwo i odeślijmy jak najszybciej futra do historii. Raz na zawsze - apelowała do polityków.
Tak wygląda "zwierzęcy dramat"
Dlaczego trzeba wprowadzić zakaz hodowli zwierząt na futra? Marta Korzeniak opowiedziała, jak taka działalność wygląda w praktyce. - To jest zwierzęcy dramat. Na futro hoduje się przede wszystkim zwierzęta dzikie - norki, lisy, jenoty, które w naturze prowadzą przede wszystkim samotniczy tryb życia, które zamieszkują ogromne tereny - mówiła gościni "Wywiadu politycznego". Życie zwierząt na fermach zazwyczaj "trwa około siedmiu miesięcy".
Całe życie spędzają w klatce.(...) Opuszczają je dopiero kiedy następuje moment uśmiercenia. Norki są gazowane, natomiast listy i jenoty są zabijane przez porażenie prądem. Jedną elektrodę wkłada się do pyska, a drugą do odbytu. To bardzo drastyczne i brutalne - opisywała. Gościni TOK FM dodała, że pod klatkami zalegają odchody zwierząt i to "jeden z powodów, dla których zwierzęta w nich przebywają". Chodzi o to - jak wyjaśniała - "żeby pracownicy ferm nie musieli sprzątać klatek każdego dnia".
Źródło: TOK FM, PAP