Kiedy zmiana pogody? "Sytuacja będzie trudna"
- Warunki na drogach nadal mamy trudne w dwóch województwach: warmińsko-mazurskim i mazowieckim. Najtrudniejsza sytuacja jest wciąż na drodze ekspresowej S7 między Ostródą a Olsztynkiem oraz na wysokości Mławy - poinformował w TOK FM rzecznik GDDKiA Szymon Piechowiak. Dodał, że ruch na wysokości Mławy jest całkowicie zablokowany. Kiedy pogoda się poprawi? Rzeczniczka IMGW nie miała dobrych informacji.
- Obfite opady śniegu doprowadziły m.in. do utrudnień na drogach. Najtrudniejsza sytuacja jest na waznej trasie - S7;
- Rzeczniczka IMGW poinformowała w TOK FM, że nie ma co oczekiwać radykalnej zmiany pogody. Przed nami więc - poza opadami śniegu - także gołoledź.
O to, jak teraz wygląda sytuacja, mówił w TOK FM rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- Warunki na drogach nadal mamy trudne w dwóch województwach: warmińsko-mazurskim i mazowieckim. Najtrudniejsza sytuacja jest wciąż na drodze ekspresowej S7 między Ostródą a Olsztynkiem oraz na wysokości Mławy. Tam ze względu na to, że samochody ciężarowe nie były w stanie podjechać pod wzniesienia ruch momentami był zablokowany nawet w obu kierunkach na całej szerokości jezdni - mówił Szymon Piechowiak.
Jak dodał, nadal ruch na wysokości Mławy jest całkowicie zablokowany. Choć, jak od razu zastrzegł, to się zmienia. - Jeżeli udaje się nam udrożnić drogę, to np. jednym pasem przepuszczamy samochody osobowe, by wypuścić je z zatorów - zastrzegł w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Zapewnił, że na miejscu służby działały "całą noc, by ruch mógł zostać przywrócony". - Momentami się to udawało, ale podjeżdżała kolejna ciężarówka, to znów nie mogła podjechać pod górę i tak w kółko - dodał.
Rzecznik GDDKiA zaapelował też - przede wszystkim do kierowców samochodów ciężarowych - by omijać ten odcinek ekspresowej "siódemki" i wybrać alternatywne drogi, np. A1. - Nie ma tam w ogóle żadnych utrudnień związanych z zimą - zapewnił.
"Z opon wystają druty, a bieżnik płaski jak nawierzchnia drogi"
Gość TOK FM przekonywał, że kryzysu nie dało się uniknąć, bo opady były wyjątkowo obfite.
- Zrobiliśmy działania prewencyjne, ale mieliśmy do czynienia z naprawdę wyjątkowymi warunkami, których nie spotyka się często. Mówimy o kilkudziesięciu centymetrach śniegu, który spadł w dość krótkim czasie. Do tego doszły zawieje i zamiecie śnieżne, które niejako zniweczyły nasze działania - ocenił.
Tłumaczył przy tym, że służby mogą "jedynie minimalizować skutki zimy, ale kiedy warunki są ekstremalne, to realizacja zadań jest bardzo mocno utrudnione". - De facto jesteśmy najbardziej skuteczni w momencie, kiedy opady ustają - dodał.
Wskazał też na brak przygotowania kierowców do jazdy w trudnych warunkach. Przypomniał w tym kontekście pierwszy atak zimy, do którego doszło pod koniec listopada. - Wtedy były przypadki, że samochody ciężarowe nie były w stanie podjechać pod wzniesienia. A gdy przyjeżdżała policja, by sprawdzić, dlaczego tak się stało, okazywało się, że z opon wystają druty, a bieżnik jest tak płaski jak nawierzchnia drogi - mówił. I od razu podkreślił, że nie zrzuca odpowiedzialności za to, co się dzieje na drogach na kierowców.
"Warunki trudne, ale drogi przejezdne"
Niektóre drogi wojewódzkie na Warmii i Mazurach także są zamknięte - obfite opady śniegu zasypały trasy. Nieprzejezdne są m.in. 515 Susz - Dzierzgoń, 541 Lubawa - Kaplewo, 513 Babiak - Lidzbark Warmiński oraz 604 Nidzica - Wielbark- podały służby wojewody
A jak wygląda sytuacja w pozostałej części kraju?
- Pozostałe odcinki dróg są przejezdne, natomiast występują na nich dość trudne warunki, bo jest ślisko. To dotyczy wszystkich dróg krajowych w województwie warmińsko-mazurskim oraz dodatkowo dróg w okolicach Warszawy - mówił rzecznik GDDKiA. Chodzi zarówno o odcinki dróg na na północ od Warszawy - nie tylko S7, ale też drogę krajową 62 w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego, jak również o odcinki dróg na południe od Warszawy - w tym w okolicach Grójca czy Góry Kalwarii.
Synoptyczna i rzeczniczka IMGW Agnieszka Prasek przypomniała w TOK FM, że cały czas obowiązują ostrzeżenia trzeciego stopnia (Warmia i Mazury, województwo pomorskie) oraz drugiego stopnia (województwo mazowieckie) w związku z intensywnymi opadami śniegu. - Na tę chwilę w rejonach Olsztyna spadło 40 cm świeżego puchu - relacjonowała.
I choć, jak dodała, strefa opadów w godzinach popołudniowych nieco się uspokoi, to w noc sylwestrową od północnego zachodu będzie kierował się kolejny głęboki niż z frontami atmosferycznymi, który początkowo przyniesie marznące opady powodujące gołoledź - drogi będą mokre i śliskie. - Po tym zaczną pojawiać się opady śniegu, na południowym zachodzie i zachodzie lokalnie intensywne. Ta strefa będzie kierowała się ku centrum i północy. Łącznie z Nowym Rokiem może jeszcze dopadać w rejonach najbardziej zagrożonych, czyli na Warmii i Mazurach, ponad 50 cm śniegu. Do tego porywisty wiatr, zawieje i zamiecie, więc sytuacja będzie trudna - skwitowała.
Źródło: TOK FM