,
Obserwuj
Polska

Kolejny spot promujący Polskę i kolejne rozczarowanie. "Polska nie jawi się w nim jako ładna"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
11.09.2026 19:31
Obserwuj nas na Google

Zarówno internauci, jak i eksperci nie zostawili suchej nitki na drugim spocie promującym Polskę. Medioznawczyni prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska krytykowała w TOK FM nie tylko fabułę i montaż, ale i slogan całej kampanii - "Poland. More than you expected". - Jakby aktorzy tej koncepcji zakładali, że jest kiepsko - analizowała w "Pierwszym programie".

Kadr ze spotu
Kadr ze spotu "POLAND. More than you expected - Episode 2: Gdansk, Sopot, Gdynia"
fot. Poland Travel, YouTube.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co dokładnie przedstawia drugi klip zrealizowany w ramach kampanii "Poland. More than you expected"'
  • kto pojawia się w spocie;
  • jak spot oceniła medioznawczyni prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska.

Od wtorku możemy oglądać drugi - z trzech przygotowanych - spotów promujących Polskę pod hasłem "Poland. More than you expected" ("Polska. Więcej, niż się spodziewałeś"). Kampania powstała w ramach międzynarodowej kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Co widzimy na klipie? Aktor Nikodem Rozbicki, który w poprzednim spocie był Fryderykiem Chopinem, tym razem wcielił się zwiedzającego Trójmiasto Mikołaja Kopernika. Pokazano także zajadających się goframi Jesse'go Eisenberga i Roberta Lewandowskiego oraz Lecha Wałęsę.

Po premierze pierwszego - poświęconego Warszawie - spotu wielu internautów zarzucało twórcom, że bardziej niż nasz kraj, promuje on osoby, które w nim wystąpiły. Tak jest i tym razem. "W reklamie polskiego wybrzeża, trwającej 30 sekund, polskie wybrzeże widać przez 5 sekund w tempie trudnym do zarejestrowania, za to przez 15 sekund widać Kopernika, który z polskim wybrzeżem miał bardzo niewiele wspólnego, a już najmniej z Trójmiastem", "Myślę, że u twórców zabrakło szczerej chęci pokazania w atrakcyjny sposób Polski, bardziej chcieli pokazać swoje umiejętności montażowe", "Po raz kolejny pieniądze podatników wyrzucone na śmietnik" - to tylko niektóre z nieprzychylnych komentarzy pod wideo na platformie YouTube.

Oglądaj

Kampania promująca Polskę. Skąd taki slogan? "Zakładam, że były badania"

"Banalno-ciężko-nudny" - tak wspólne wysiłki POT i resortu ocenił w czwartkowym "Wywiadzie politycznym" Ryszard Petru, poseł i wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Centrum. Gościni "Pierwszego programu" prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska ma podobne odczucia.

- Te spoty są utrzymane w podobnej stylistyce - mają podobną formę, podobny montaż, podobnie kiepskie kolory, są podobnie niezrozumiałe. Zastanawiałam się, czy potrafiłabym opowiedzieć, o czym jest ten spot, nie bardzo wiem, o co w nim chodzi. Polska nie jawi mi się w nim jako kraj ładny, mający ciekawą historię, bogatą kulturę, świetną rozrywkę, cudowną współczesność i tak dalej. (...) Spot jest przeznaczony na pięć krajów - Niemcy, Hiszpanię, Włochy, Wielką Brytanię, USA - i nie pokazuje nic, co osoby mieszkające w tych krajach miałoby zachęcić do odwiedzenia Polski - skomentowała medioznawczyni oraz ekspertka do spraw komunikacji i PR-u.

Czy da się lepiej? Ekspertka podała przykład 6-minutowego nagrania promującego Chorwację. Głównym bohaterem jest John Malkovich - dwukrotnie nominowany do Oscara amerykański aktor chorwackiego pochodzenia.

- Mamy coś podobnego - jest aktor, który nie kojarzy nam się tak od razu z Chorwacją, który jedzie do Chorwacji i z zadziwieniem odkrywa ten kraj. Tam bardzo często powtarzana jest fraza: "Słyszałem, że jest piękna". A u nas jest "Więcej, niż się spodziewałeś". Jakby aktorzy tej koncepcji zakładali, że jest kiepsko. Zakładam, że były badania, które pokazały, że Polska kojarzy się źle, (...) ale nie rozumiem, dlaczego tak zrobiono - powiedziała gościni Filipa Kekusza.

Oglądaj

Oba klipy promujące Polskę doczekały się już zresztą swoich parodii. - Jak je sobie wczoraj przeglądałam, to one często dużo bardziej oddają to, dlaczego warto przyjechać do Polski, niż te właściwe spoty - stwierdziła prof. Kaczmarek-Śliwińska, jednocześnie podkreślając, że "nie chce oceniać negatywnie ich twórców". - Wszystko było zrobione zgodnie z zasadami sztuki... chociaż nie wiem, czy wierzę w to, co mówię. (...) Z niecierpliwością czekam na odsłonę trzeciego spotu - o Krakowie. Podejrzewam, że będzie utrzymany w podobnej narracji, w podobnej stylistyce i znowu będzie negatywne wzburzenie - komentowała gościni "Pierwszego programu".

Źródło: TOK FM, You Tube