,
Obserwuj
Polska

"Diler w kitlu" z serialu "Kurierzy śmierci" nadal ma uprawnienia. Hurtowo wystawiał recepty na opioidy

MSZ-M/tokfm.pl
3 min. czytania
04.09.2026 13:09
Obserwuj nas na Google

Jeden z kluczowych lekarzy powiązany z grupą handlującą opioidami nadal ma prawo wykonywania zawodu - ustalił reporter TOK FM Cezary Jaszczyk. Anestezjolog Dariusz P. na masową skalę wystawiał recepty. To m.in. jemu poświęcony jest szósty odcinek serialu TOK FM "Kurierzy śmierci".

 Lekarz udzielający porady przy laptopie. Zdjęcie ilustracyjne
Lekarz udzielający porady przy laptopie. Zdjęcie ilustracyjne
fot. Lukasz Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim jest Dariusz P.?
  • O czym jest serial "Kurierzy śmierci"?

58-letni Dariusz P. został zatrzymany w listopadzie 2025 roku. Postawiono mu zarzuty pomocnictwa do wprowadzania do obrotu narkotyków oraz poświadczania nieprawdy w wystawianych receptach. - Ta sprawa dotyczy kilkunastu osób. Mamy tu do czynienia nie z formalnie zorganizowaną grupą przestępczą, ale z większą liczbą osób, które współpracowały ze sobą przy różnych czynach o charakterze przestępczym - tłumaczył w rozmowie z Cezarym Jaszczykiem Tomasz Waszczuk z krakowskiej prokuratury okręgowej. 

Jak ustalił reporter TOK FM Cezary Jaszczyk w prowadzącej śledztwo krakowskiej prokuraturze, lekarz w sierpniu opuścił areszt za poręczeniem w wysokości pół miliona zł. Anestezjolog - jak wynika z informacji naszego reportera - nadal ma uprawnienia do wykonywania zawodu. Czyli ciągle może wystawiać recepty. 

Śledczy łączą grupę, w której brał udział anestezjolog, ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie. O procederze i samym śledztwie opowiada serial TOK FM "Kurierzy śmierci". Najnowszy, szósty odcinek - właśnie o działalności dolnośląskiego anestezjologa – będzie do odsłuchu już we wtorek rano.

- To są śmierci niejasne. Chodzi o osoby, które znalazły się w kryzysie i zaczęły przyjmować substancje psychoaktywne. Nie tylko narkotyki, ale i leki, na które recepty wypisywał m.in. Dariusz P. Wypisywał je na SMS-a, nie widząc pacjentek, byleby tylko otrzymać pieniądze - tłumaczył w "TOK360" Bartosz Dąbrowski, jeden z producentów serialu "Kurierzy śmierci".

Lekarz hurtowo wystawiał recepty na opioidy

Przed zatrzymaniem Dariusz P. hurtowo wystawiał recepty - nie weryfikując nawet stanu zdrowia pacjentów. Z ustaleń śledczych wynika, że posługiwał się numerami PESEL osób, które nie były świadome wykorzystania ich danych. Lekarz za jedno zlecenie miał otrzymywać od 250 zł do 2 tys. zł.

Bartosz Dąbrowski w rozmowie z Filipem Kekuszem dodał, że Dariusz P. został nazwany "dilerem w kitlu".

Redakcja poleca

TOK FM próbuje ustalić jak to możliwe, że lekarz nie został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.

"Kurierzy śmierci". Dariusz P. w podcaście TOK FM

"Kurierzy śmierci" to serial TOK FM, którego autorką jest Monika Góra - reporterka, scenarzystka i autorka książek m.in.: "Kryptonim ‘Skóra", "Tajemnice morderstwa Jaroszewiczów" i "Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan?".

Dziennikarskie śledztwo Moniki Góry rozpoczęło się od tajemniczych zgonów dwóch młodych kobiet – Eli i Oli – w jednym z mieszkań na krakowskim Prądniku we wrześniu 2021 roku. Obie zmarły z powodu przedawkowania mieszanki silnych leków, m.in. opioidów. Okazało się, że ofiar jest więcej.

W centrum śledztwa znalazł się Michał J., do którego należał sejf z hurtową ilością substancji psychoaktywnych oraz białą kopertą z napisem "menu" – listą leków i ich cen. Mężczyzna miał wykorzystywać silne substancje do manipulowania młodymi kobietami. Nie działał jednak sam: współpracujący z nim lekarze wystawiali ogromne ilości recept na środki psychotropowe i odurzające.

Jednym z nich był właśnie Dariusz P.

Podcast "Kurierzy śmierci" odsłuchasz w TOK FM

Źródło: TOK FM