"Diler w kitlu" z serialu "Kurierzy śmierci" nadal ma uprawnienia. Hurtowo wystawiał recepty na opioidy
Jeden z kluczowych lekarzy powiązany z grupą handlującą opioidami nadal ma prawo wykonywania zawodu - ustalił reporter TOK FM Cezary Jaszczyk. Anestezjolog Dariusz P. na masową skalę wystawiał recepty. To m.in. jemu poświęcony jest szósty odcinek serialu TOK FM "Kurierzy śmierci".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest Dariusz P.?
- O czym jest serial "Kurierzy śmierci"?
58-letni Dariusz P. został zatrzymany w listopadzie 2025 roku. Postawiono mu zarzuty pomocnictwa do wprowadzania do obrotu narkotyków oraz poświadczania nieprawdy w wystawianych receptach. - Ta sprawa dotyczy kilkunastu osób. Mamy tu do czynienia nie z formalnie zorganizowaną grupą przestępczą, ale z większą liczbą osób, które współpracowały ze sobą przy różnych czynach o charakterze przestępczym - tłumaczył w rozmowie z Cezarym Jaszczykiem Tomasz Waszczuk z krakowskiej prokuratury okręgowej.
Jak ustalił reporter TOK FM Cezary Jaszczyk w prowadzącej śledztwo krakowskiej prokuraturze, lekarz w sierpniu opuścił areszt za poręczeniem w wysokości pół miliona zł. Anestezjolog - jak wynika z informacji naszego reportera - nadal ma uprawnienia do wykonywania zawodu. Czyli ciągle może wystawiać recepty.
Śledczy łączą grupę, w której brał udział anestezjolog, ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie. O procederze i samym śledztwie opowiada serial TOK FM "Kurierzy śmierci". Najnowszy, szósty odcinek - właśnie o działalności dolnośląskiego anestezjologa – będzie do odsłuchu już we wtorek rano.
- To są śmierci niejasne. Chodzi o osoby, które znalazły się w kryzysie i zaczęły przyjmować substancje psychoaktywne. Nie tylko narkotyki, ale i leki, na które recepty wypisywał m.in. Dariusz P. Wypisywał je na SMS-a, nie widząc pacjentek, byleby tylko otrzymać pieniądze - tłumaczył w "TOK360" Bartosz Dąbrowski, jeden z producentów serialu "Kurierzy śmierci".
Lekarz hurtowo wystawiał recepty na opioidy
Przed zatrzymaniem Dariusz P. hurtowo wystawiał recepty - nie weryfikując nawet stanu zdrowia pacjentów. Z ustaleń śledczych wynika, że posługiwał się numerami PESEL osób, które nie były świadome wykorzystania ich danych. Lekarz za jedno zlecenie miał otrzymywać od 250 zł do 2 tys. zł.
Bartosz Dąbrowski w rozmowie z Filipem Kekuszem dodał, że Dariusz P. został nazwany "dilerem w kitlu".
TOK FM próbuje ustalić jak to możliwe, że lekarz nie został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.
"Kurierzy śmierci". Dariusz P. w podcaście TOK FM
"Kurierzy śmierci" to serial TOK FM, którego autorką jest Monika Góra - reporterka, scenarzystka i autorka książek m.in.: "Kryptonim ‘Skóra", "Tajemnice morderstwa Jaroszewiczów" i "Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan?".
Dziennikarskie śledztwo Moniki Góry rozpoczęło się od tajemniczych zgonów dwóch młodych kobiet – Eli i Oli – w jednym z mieszkań na krakowskim Prądniku we wrześniu 2021 roku. Obie zmarły z powodu przedawkowania mieszanki silnych leków, m.in. opioidów. Okazało się, że ofiar jest więcej.
W centrum śledztwa znalazł się Michał J., do którego należał sejf z hurtową ilością substancji psychoaktywnych oraz białą kopertą z napisem "menu" – listą leków i ich cen. Mężczyzna miał wykorzystywać silne substancje do manipulowania młodymi kobietami. Nie działał jednak sam: współpracujący z nim lekarze wystawiali ogromne ilości recept na środki psychotropowe i odurzające.
Jednym z nich był właśnie Dariusz P.
Podcast "Kurierzy śmierci" odsłuchasz w TOK FM
Źródło: TOK FM