,
Obserwuj
Polityka

Piotr Niemczyk opuścił zakład karny. "Mam duże pretensje do policji"

oprac. Anna Siek tokfm.pl
3 min. czytania
11.09.2026 17:48
Obserwuj nas na Google

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wstrzymał wykonanie kary wobec byłego opozycjonisty Piotra Niemczyka - przekazał mec. Jacek Dubois. - Mam trochę mentlik w głowie, to się działo tak szybko - przyznał Niemczyk w rozmowie z TOK FM. 

Piotr Niemczyk
Piotr Niemczyk
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Piotr Niemczyk trafił do zakładu karnego?
  • Jak były antykomunistyczny opozycjonista czuje się po wyjściu na wolność?
  • Dlaczego Niemczyk rozpoczął głodówkę?
  • Jak gość TOK FM ocenił działania policji i sądu?

Piotr Niemczyk trafił do więzienia w miniony wtorek 8 września. Dziś jego pełnomocnik mec. Jacek Dubois poinformował. że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wstrzymał wykonanie kary wobec Niemczyka. Również Sąd Najwyższy, w związku z wniesioną przez RPO kasacją, postanowił - jak poinformowało PAP biuro prasowe SN - o wstrzymaniu wykonywania kary.

Krótko po opuszczenia więzienia Piotr Niemczyk był gościem audycji "TOK 360". 

- Mam trochę mentlik w głowie, to się działo tak szybko, że nie miałem chwili refleksji - przyznał w rozmowie z Adamem Ozgą. - Tym bardziej, że godzinę temu przerwałem głodówkę, a już zacząłem odczuwać jej dotkliwe objawy, ale mniejsza o to - dodał. 

Piotr Niemczyk wyjaśnił, że nie odmówił wprost wykonania prac społecznych, które zasądził sąd w postępowaniu nakazowym. Sprawa dotyczyła udziału w proteście Ostatniego Pokolenia. 

- Miałem wtedy ciężką operację złamanej nogi i po prostu nie byłem w stanie się stawić do tych prac społecznych. Być może powinienem tam pójść i błagać, żeby sąd odroczył. Dzielnicowy, który mi wręczał wezwanie, widział, że jestem na wózku inwalidzkim. Potem pani kurator, która przyszła też widziała, że jestem  w trakcie rehabilitacji. To nie jest tak, że odmówiłem prac, ja nie bardzo miałem głowę, żeby się nad tym zastanawiać. Bo bardziej zastanawiałem się, czy w ogóle będę w życiu chodził - wspominał.

Niemczyk przyznał, że nie jest pewny, czy gdyby był w pełni sprawny, to stawiłbym się na prace. 

Redakcja poleca

- Byłem głęboko przekonany, że ten wyrok został wydany bez mojego udziału i nikt nie postarał się, żeby doręczyć odpis tego wyroku, bo to trzeba powiedzieć (...). Moim zdaniem to nie jest tak, że poczta decyduje o prawie do obrony, które jest prawem nadanym w konstytucji. Sędzia, który rozpatrywał wniosek, żeby mi to zamieć na areszt - moim zdaniem wiedząc, że jeździłem na wózku inwalidzkim i chodzę o kulach - jednak zdecydował się to zmienić. Zresztą z dosyć złośliwym uzasadnieniem. Więc trochę widzę w tym złej woli ze strony sądu - przyznał gość audycji "TOK 360". 

To m.in. spowodowało, że Piotr Niemczyk zaczął w więzieniu głodówkę. 

- Ale głodówka była także dlatego, że uświadomiłem sobie, że dobrze odsiedzę te 15 dni, byłem wielokrotnie więźniem politycznym i jakoś sobie radzę. Ale też ten wyrok prac społecznych łatwo zamienialnych na areszt dotyczył 26 osób, z których powyżej połowy to byli ludzie trochę powyżej 20. roku życia, którzy być może nie poradziliby sobie tak jak ja (...). Bardzo mi zależało, żeby ten wniosek został ponownie rozpatrzony z prawem do obrony, żeby oni mogli wyjaśnić, dlaczego protestowali tego dnia na Moście Poniatowskiego i na czym polega słuszność ich argumentów. A ta słuszność jest oczywista. Trzeba pamiętać, że kilka miesięcy potem klub Lewicy przyjął projekt ustawy, który dotyczy wkluczenia transportowego i uruchomił procedurę uchwalenia takiej ustawy - argumentował w rozmowie z Adamem Ozgą. 

Redakcja poleca

"Będę tego pilnował"

Niemczyk mówił: "Mam duże pretensje do policji". - Stworzyła na sądzie fałszywe wrażenie dotyczące charakteru tego protestu i jego szkodliwości. I w związku z tym sąd nie badając prawdziwości argumentów policyjnych, wydał wyrok... nie wiem odpowiedzialności zbiorowej, która jest niedopuszczalna z punktu widzenia polskiej konstytucji - podkreślił działacz antykomunistycznej opozycji w PRL-u. 

Co dalej? - Nie wiem do końca, co mogę zrobić, ale wiem na pewno, że będę tej sprawy pilnował maksymalnie. Moi znajomi mówią, że są sygnały z kręgów rządowych, że będą zmieniać ten artykuł Kodeksu postępowania karnego, który pozwala na skazanie kogoś bez konstytucyjnego prawa do obrony. Będę tego pilnował. Jeżeli rząd nie będzie się wywiązywał z obietnic, to ja będę eskalował moje własne protesty - zapowiedział w TOK FM Piotr Niemczyk. 

Źródło: TOK FM, PAP