Spot promuje Polskę czy reklamuje gofry? Petru: Włączyłem i wyłączyłem
Kampania, która ma promować Polskę, spotkała się z falą krytyki. - Nie jestem pewny, czy to jest sposób, w jaki Polska powinna się reklamować - mówił w TOK FM Ryszard Petru. - Szarobura reklama gofrów i dużo zbliżeń twarzy - opisała nowy spot Karolina Lewicka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda nowa kampania promująca Polskę?
- Kto występuje w spotach "Poland. More than you expected"?
- Dlaczego spoty spotkały się z krytyką?
Pojawił się nowy - drugi z trzech przygotowanych - spot promujący Polskę. Nagrania pod hasłem "Poland. More than you expected" ("Polska. Więcej, niż się spodziewałeś") powstały w ramach międzynarodowej kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki.
W pierwszym, promującym Warszawę odcinku aktor Nikodem Rozbicki wciela się we Fryderyka Chopina; w drugim, który reklamuje Trójmiasto - w Mikołaja Kopernika. Trzeci spot ma zachęcać do wizyty w Krakowie, a Rozbicki będzie odgrywać Kazimierza Wielkiego. Oprócz niego w spotach widzimy też Roberta Lewandowskiego, Jessego Eisenberga, Anję Rubik i Lecha Wałęsę.
- Włączyłem i wyłączyłem - przyznał Ryszard Petru w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM. Poseł i wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Centrum wyjaśnił, że przerwał oglądanie drugiego spotu, bo wydał mu się on "banalno-ciężko-nudny".
Gość Karoliny Lewickiej obejrzał nagranie raz jeszcze, by przygotować się do rozmowy - ale, jak zaznaczył, nie jest pewien, czy politycy powinni oceniać spoty. - Co ja mogę powiedzieć? Może robi to wrażenie na Polakach, ale to nie do Polaków powinno być skierowane - stwierdził Petru. I dodał, że inne kraje reklamują się z większym rozmachem. - Wydaje mi się, że na świecie robią to w sposób lżejszy, bardziej atrakcyjny. Taki spot ma spowodować, że mamy pozytywne skojarzenia, jesteśmy zainteresowani wejściem głębiej w ten temat - komentował polityk.
Spoty "Poland. More than you expected" rozczarowały rozmówców "Wywiadu politycznego". - Czekamy na trzeci epizod z wielkim napięciem - stwierdziła z przekąsem Karolina Lewicka.
Źródło: TOK FM