,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Polacy głuchną. "Nie słyszę, co żona do mnie mówi". Lekarze namawiają na badania

3 min. czytania
04.03.2023 09:00
Szpital Uniwersytecki nr 1 w Bydgoszczy organizuje "Marzec dla słuchu". Każdy, komu wydaje się, że źle słyszy, może zapisać się na bezpłatne badania. - Wiele osób nie dba o swój słuch, choćby słuchając głośnej muzyki na słuchawkach. Nie mają świadomości, że utrata słuchu jest nieodwracalna - alarmują lekarze.
|
|
fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia nawet 1,5 miliarda osób na całym świecie ma problemy ze słuchem, w tym coraz więcej osób młodych. Winę za to ponoszą nie tylko predyspozycje genetyczne, ale też - w dużej mierze - niehigieniczny tryb życia, m.in. głośne słuchanie muzyki na słuchawkach czy koncertach.

Utrata słuchu przychodzi też z wiekiem, tymczasem w Polsce co czwarty senior po 60. roku życia nigdy nie badał swojego słuchu. - Pierwszym objawem, który może świadczyć o tym, że mamy problemy ze słuchem, jest trudność w zrozumieniu - tłumaczy dr Maciej Wróbel z Katedry i Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej Collegium Medicum UMK w Toruniu oraz z Kliniki Laryngologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy.

- W języku polskim mamy bardzo dużo tzw. głosek świszcząco-szeleszczących, jak ś, ć, sz, w wysokich częstotliwościach, które w pierwszej kolejności niestety nam uciekają - wyjaśnia laryngolog.

"Nie słyszę, co żona do mnie mówi"

Bydgoski Szpital Uniwersytecki nr 1 organizuje dla pacjentów "Marzec dla słuchu". Każdy - komu wydaje się, że źle słyszy - może zapisać się na bezpłatne badania. - Przyjechałem do Bydgoszczy aż spod Tucholi - mówi nam czekający w kolejce na badanie emeryt Czesław Pelpliński. - Żona wyczytała w internecie, że takie badania będą przeprowadzane i mówi: "Zgłoszę ciebie". Co prawda niechętnie, ale powiedziałem: "Dobrze, pójdę, bo chcę cię lepiej słyszeć" - dodaje roześmiany emeryt.

W kolejce na badania spotkaliśmy też małżeństwo z Bydgoszczy. - Zauważyłam problemy przy oglądaniu telewizji. Słyszę, co mówią, ale nie do końca rozumiem. Nigdy nie miałam badania słuchu - przyznaje Zuzanna Julke. - U mnie tak samo. Nigdy nie badałem słuchu, ale czuję, że niedosłyszę. Od kilku lat nastawiam głośniej telewizor, bo nie rozumiem, co mówią, dlatego przyjechałem się zbadać - dodaje mąż pani Zuzanny, Antoni Julke.

Badania w kabinie ciszy

Pacjenci, z którymi rozmawialiśmy, przeszli w Klinice Laryngologii kompleksowe badania. - Sprawdzamy, czy przewody słuchowe są drożne, bo inaczej nie można dokonać oceny błony bębenkowej. Tu wszystko widać na monitorze - tłumaczy dr Maciej Kobusiński. - Dalej kierujemy pacjenta do gabinetu endoskopowego i na badanie słuchu - dodaje.

Badanie słuchu odbywa się w tzw. kabinie ciszy. - Służy ona do wykonywania różnych testów słuchowych, mamy też np. tympanometrię, która bada ucho środkowe i ucho zewnętrzne - wyjaśnia audiofonolog Marta Jaranowska. - Podczas badania pacjent powinien sygnalizować za pomocą pilota, w którym momencie usłyszy dźwięk. Chodzi o każdy dźwięk, nawet najcichszy, ponieważ badamy tutaj próg słuchu, czyli moment, w którym pacjent zaczyna słyszeć dźwięki - dodaje lekarka.

"Dbajmy o słuch, bo zmiany są nieodwracalne"

O słuch trzeba dbać na co dzień. Warto zwracać uwagę na to, jak głośno mamy włączony telewizor, czy długo słuchamy głośnej muzyki na słuchawkach. Specjaliści podkreślają, że profilaktyka jest najważniejsza i może nas uchronić przed utratą tego ważnego zmysłu.

- Dużo zależy od nas samych, tymczasem nadal wiele osób nie dba o to, nie mając świadomości nieodwracalności procesu utraty słuchu - tłumaczy dr Wróbel. - Jeśli ktoś lubi koncerty, to - tak jak ja - powinien używać specjalnych wkładek wewnątrz usznych z filtrami akustycznymi. Pozwalają one na dobrą komunikację, dobre słyszenie, a jednocześnie chronią to, co może zostać nieodwracalnie uszkodzone. Kierowcy zawodowi, którzy są narażeni na hałas, powinni o tym pamiętać, podobnie jak ludzie pracujący w miejscach o dużym natężeniu hałasu, jak na przykład fabryki - radzi specjalista.

Badania w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy są bezpłatne. Przed wizytą należy się zarejestrować pod numerem telefonu: 52 585 47 10.