Wojewoda chce się przyjrzeć sytuacji życiowej uchodźców, których utrzymuje państwo. "Będziemy ich aktywizować"
Wojewoda kujawsko-pomorski podpisał w tym tygodniu umowy z 30 organizacjami pozarządowymi, które w regionie pomagają uchodźcom z Ukrainy. Na wsparcie ich działań przeznaczył 3,3 mln złotych. - W tym rozdaniu chcieliśmy odejść trochę od typowego żywienia uchodźców. Wydatki chcemy przekierowywać jednak na aktywizację zawodową - poinformował Mikołaj Bogdanowicz. - Z punktu widzenia patrzenia polskiego społeczeństwa jest to bardzo ważne - dodał.
3800 osób mieszka w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania
Urzędnicy szacują, że - ponad rok od wybuchu wojny - w regionie przebywa około 50 tys. uchodźców z Ukrainy, z czego 3,8 tys. mieszka w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, którymi zarządza wojewoda. Najwięcej - bo 700 osób - przebywa w Bydgoszczy, 180 w Toruniu, 100 w Grudziądzu, 100 we Włocławku, a pozostali między innymi w powiecie inowrocławskim oraz powiecie żnińskim.
Od 1 marca osoby przebywające w takich ośrodkach powyżej 120 dni są zobowiązane do dokładania się do noclegu oraz wyżywienia. Odpłatność wynosi 50 procent, jednak nie więcej niż 40 złotych za osobę dziennie. A od 1 maja 2023 r. uchodźcy, których pobyt przekroczy 180 dni będą pokrywać 75 procent kosztów, ale nie więcej niż 60 złotych dziennie za osobę.
Z opłat zwolnione są dzieci, osoby niepełnosprawne, kobiety w ciąży, kobiety samotnie opiekujące się trójką lub więcej dzieci, a także osoby starsze - kobiety powyżej 60. roku życia i mężczyźni powyżej 65. roku życia. Za nocleg i wyżywienie nie muszą też płacić osoby, które deklarują, że znajdują się w trudnej sytuacji życiowej.
'Płacimy 8 tys. zł za pobyt czteroosobowej rodziny'
Jak podali urzędnicy, w Kujawsko-Pomorskiem do pobytu dokłada się tylko 8 procent uchodźców spośród 3800 mieszkających w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Kolejnych 8 procent przebywa w regionie krócej niż 120 dni, a 84 procent jest zwolnionych z partycypacji kosztów (to 3200 osób, z czego ponad połowa to dzieci).
- Warto zauważyć, że aż 32 procent z tej puli 3200 osób to ci, którzy znajdują się w trudnej sytuacji życiowej. To jest 1000 osób, które korzystają z darmowego zakwaterowania i to im będziemy starali się pomóc w aktywizacji zawodowej - zapowiedział Rafał Rewoliński z Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.
- Nam wszystkim powinno na tym zależeć, bo utrzymanie jednej osoby w takim ośrodku to koszt około 2 tysięcy złotych miesięcznie. Dla czteroosobowej rodziny to jest już 8 tysięcy złotych, które musimy skierować z budżetu państwa na utrzymanie - wyliczał.
Aktywizacją zawodową uchodźców w regionie mają zająć się trzy organizacje pozarządowe. - Myślę, że Ukraińcy podejmą tę pracę, ale tylko wtedy, gdy będą mieć jasną ścieżkę, gdzie jest miejsce zatrudnienia, dokąd można się przenieść - oceniał Rewoliński.
Program aktywizacji ma ruszyć już w maju, bo w czerwcu kończy się okres pierwszych decyzji dotyczących oceny sytuacji życiowej. - Będziemy teraz dokładniej badać status osób, które znajdują się w trudnej sytuacji, bo musimy zrobić wszystko, by podejmowały pracę i były w stanie płacić za swoje utrzymanie - dodał.
- Zależy nam, żeby Ukraińcy się usamodzielniali, a w naszym regionie są do tego warunki - podkreślał Mikołaj Bogdanowicz. - Są i takie przypadki, że pani z Ukrainy mieszkająca w ośrodku ma pretensje, że idzie do pracy, a inna pani jej nie podejmuje i korzysta za darmo z tego, co oferujemy. Takie osoby trzeba zdyscyplinować i taki jest nasz cel na najbliższe miesiące - dodał wojewoda.
Od początku wybuchu wojny, do Kujawsko-Pomorskiego trafiło ponad 270 mln złotych na zakwaterowanie i wyżywienie uchodźców z Ukrainy w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, a także u rodzin prywatnych.