Balon z kierunku Białorusi nadal nieznaleziony. Terytorialsi przeczesują lasy wokół Bydgoszczy
Działania prowadzi naziemny zespół poszukiwawczo-ratowniczy Wojsk Obrony Terytorialnej. Jego członkowie codziennie przeczesują lasy na Kujawach i Pomorzu. Terytorialsi szukają balonu, który w połowie maja miał wlecieć w polską przestrzeń powietrzną z Białorusi i spaść na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, pomorskiego lub zachodniopomorskiego.
Balon obserwacyjny poszukiwany
W maju Ministerstwo Obrony informowało, że 'prawdopodobnie jest to balon obserwacyjny. Kontakt radarowy został utracony w okolicach Rypina'.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało też alert RCB do mieszkańców wspomnianych województw. 'Uwaga! Trwają poszukiwania obiektu powietrznego przypominającego balon. W przypadku jego znalezienia nie podnoś, powiadom najbliższy posterunek policji' - brzmiał komunikat.
Balon się jednak nie znalazł, stąd działania Wojsk Obrony Terytorialnej w kujawsko-pomorskich lasach. W ubiegłym tygodniu żołnierze przeczesywali tereny w okolicach Grudziądza. Każdego dnia są jednak przenoszeni w inne miejsce. - W akcji bierze udział kilkudziesięciu żołnierzy WOT - potwierdza nam ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
- Poszukiwania na terenie województwa prowadzone są w związku z obiektem, którego obecność w sobotę 13 maja bieżącego roku Centrum Operacji Powietrznych odnotowało w polskiej przestrzeni powietrznej. Poszukiwania będą kontynuowane do momentu odwołania przez Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych - wyjaśnia rzecznik.
Szczątki balonu w polu na Mazurach. Tajemniczy obiekt badają służby i wojsko
Co zrobić, gdy znajdziemy coś podejrzanego?
Na podejrzany obiekt mogą też natknąć się cywile. Co wtedy? - O poszukiwaniach obiektu informowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które w swoim komunikacie wskazywało, by w razie znalezienia przedmiotu niewiadomego pochodzenia, nie podnosić go i powiadomić policję - odpowiada nam ppłk Goryszewski.
Pod koniec kwietnia to przypadkowy mężczyzna, który był na przejażdżce konnej, znalazł w lesie w Zamościu niedaleko Bydgoszczy rosyjską rakietę Ch-55, która wleciała na terytorium Polski.