,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

"Tyle lat pracowałem i mam żebrać pod kościołem?". W Bydgoszczy powstaje bar "godnościowy"

3 min. czytania
11.09.2023 10:15
- Ludzie starsi mają poczucie godności i szacunku. Mówią: tyle lat pracowałem i mam teraz stać pod kościołem i żebrać? W głowie im się to nie mieści - opowiada tokfm.pl proboszcz bydgoskiej bazyliki, w której powstaje socjalny bar mleczny. To miejsce, do którego będą mogli przyjść samotni i ubodzy mieszkańcy Bydgoszczy i za symboliczną złotówkę kupić obiad.
|
|
fot. Agnieszka Wynarska TOK FM

Socjalny bar mleczny powstaje w lewym skrzydle bazyliki pw. św. Wincentego a Paulo. W słoneczny poranek po placu budowy oprowadza nas proboszcz Sławomir Baar. - Ściany, pomieszczenia i media są już gotowe. Pozostaje nam to wszystko jeszcze wykończyć - opowiada. - Tutaj mamy toaletę dla niepełnosprawnych, dalej obieralnię, zmywalnię oraz magazyn na jedzenie. A tu jest kuchnia i dalej jadalnia - pokazuje z dumą pomieszczenia, które kiedyś były kaplicą.

Kuchnia czeka na wyposażenie. Na razie na środku stoi ogromny kocioł na zupę. - Musieliśmy go już wcześniej wstawić, bo potem przez drzwi by nie wszedł. Można w nim ugotować 180 litrów zupy - cieszy się Baar. W przestronnej i jasnej jadalni zmieszczą się stoły i krzesła dla około 80 osób.

Prace trwają, ale proboszcz liczy, że w Wigilię Bożego Narodzenia uda się wspólnie zjeść barszcz z uszkami. - Budujemy ten bar dzięki wsparciu naszych parafian i ludzi dobrej woli, więc trochę nam się to przeciąga, ale naprawdę wierzę, że do świąt skończymy - liczy duchowny.

10-letni Błażej chce zmieniać Lublin. 'Nikt mi nie odmówił'. Wszystko w rękach mieszkańców miasta

Bydgoszcz. To jest bar "godnościowy"

Nasz rozmówca podkreśla, że głównym celem socjalnego baru jest wyciągnięcie seniorów i osób samotnych z domów. - Ludzie starsi mają poczucie godności i szacunku. Mówią: tyle lat pracowałem i mam teraz żebrać pod kościołem? To im się w głowie nie mieści. Sami nam zaproponowali, że chcą choć parę groszy zapłacić za posiłek - opowiada Baar. - Ja cały czas podkreślam, że nie chodzi tu o pieniądze, tylko o tę godność, szacunek, by oni czuli się zaopiekowani i nie musieli nikomu się tłumaczyć - dodaje nasz rozmówca.

Ksiądz Sławomir - razem z wolontariuszami - przez cały rok odwiedza samotnych i ubogich w domach - łącznie to już 600 osób w miesiącu. Przywozi im paczki z jedzeniem (600 rodzin), a od początku września wydaje pod kościołem ciepłe posiłki. - Nie wszyscy jednak chcą z nich korzystać, bo po prostu się wstydzą. Tymczasem my wiemy, że jedzą jeden ciepły posiłek w tygodniu. Do baru będą mogli przyjść i zapłacić jakąś symboliczną kwotę z poczuciem, że jedzą za "swoje" - tłumaczy.

W bazylice ogrzewalnia i... pralkomat 

Socjalny bar mleczny jest kolejnym pomysłem proboszcza bazyliki. Kilka lat temu duchowny przeznaczył niemal połowę kościelnych budynków na potrzeby osób bezdomnych i potrzebujących. Prężnie działa między innymi "Ogrzewalnia U Miecia", gdzie osoby w kryzysie bezdomności mają swój ciepły kąt, mogą się wykąpać czy skorzystać z pomocy lekarskiej.

Dla księdza Sławomira nie ma rzeczy niemożliwych. Pod kościołem - na przekór krytyce części mieszkańców - postawił pralkomat. - Ja wiem, że on spotkał się z hejtem, że: jak to tak można postawić pralkę obok wejścia do bazyliki, ale to jest naprawdę potrzebne - tłumaczy proboszcz. - Mamy ludzi, którzy są dumni, ale odcięto im w domu prąd albo wodę i dlatego tu przychodzą wyprać swoje ubrania. Zdarza się, że takich cykli prania mamy nawet 400 w miesiącu - wylicza nasz rozmówca.

Docelowo pralkomat stanie w jednym z pomieszczeń baru mlecznego.

'Starsi, samotni stoją po pomoc od rana'. Coraz więcej osób potrzebuje wsparcia. 'W wielu domach jest bieda'