NIK ostro o przebudowie bulwaru w Toruniu. "Prezydent nie zapewnił właściwej ochrony"
Bulwar Filadelfijski przyciąga nad Wisłę rzeszę mieszkańców i turystów, którzy odpoczywają nad brzegiem rzeki. Jego remont obejmuje budowę nowych, przeszklonych pawilonów gastronomicznych z tarasami widokowymi na Wisłę, placów zabaw, plenerowej siłowni czy schodów ze zjazdami dla niepełnosprawnych.
Oprócz tego na odcinku dwóch kilometrów - pomiędzy przystanią AZS a mostem kolejowym - przebudowywany jest układ komunikacyjny. W październiku 2021 roku miasto otrzymało 30 mln złotych dofinansowania do remontu z Programu Inwestycji Strategicznych Polskiego Ładu. - W projekcie są też zupełnie nowe formy nasadzeń krzewów i drzew, urządzenia tych terenów jako wypoczynkowych. Wszystkie nawierzchnie spacerowe również będą odbudowane - wyliczał prezydent Torunia Michał Zaleski.
Kontrowersje wokół pawilonów
Nowe, przeszklone pawilony nad Wisłą budzą jednak w mieście ogromne kontrowersje. Toruńscy naukowcy, przedstawiciele świata kultury, a także część mieszkańców obawia się, że ich budowa może przyczynić się do wykreślenia toruńskiej Starówki z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Słynna panorama miasta od strony Wisły ma być bowiem zaburzona.
Władze Torunia konsekwentnie odpierają te zarzuty, choć jednocześnie zdecydowały się na zmiany w wyglądzie elewacji pawilonów, na co przeznaczyły z budżetu miasta 790 tysięcy złotych.
Kontrola NIK
Sprawą przebudowy Bulwaru Filadelfijskiego zajęła się także Najwyższa Izba Kontroli, która wskazała, m.in., że 'wybudowane na nabrzeżu dwa nowoczesne pawilony przysłoniły widok na zabytkowe mury miejskie, a dachy pawilonów ograniczyły widok na Wisłę od strony Starówki'.
- Z kontroli wynika, że prezydent Torunia zatwierdził wyniki konkursu niezgodnie z zasadami określonymi w wydanym przez siebie zarządzeniu, a następnie projekt budowlany, który różnił się od zwycięskiej koncepcji - tłumaczy prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. - Za spóźnione NIK uznała działania wojewódzkiego konserwatora zabytków, który choć o planach związanych z zagospodarowaniem bulwaru wiedział już w 2016 roku, to swoje zastrzeżenia zgłosił dopiero sześć lat później - dodaje szef NIK.
W toku kontroli ustalono, że od 1 stycznia 2013 r. do 13 kwietnia 2022 r. miasto nie miało gminnego programu opieki nad zabytkami, choć jego cyklicznego sporządzania wymagały przepisy. NIK ustaliła również, że przed rozpoczęciem inwestycji 'miasto nie dysponowało właściwie przygotowanymi analizami widokowymi związanymi z projektem'.
Toruń nie zostanie skreślony z listy UNESCO
Władze miasta - odpowiadając na zarzuty NIK - wskazują, że pracują nad dokumentami dotyczącymi planu zagospodarowania przestrzennego. - W przypadku planu zarządzania miejscem Światowego Dziedzictwa UNESCO, ten plan będzie już gotowy na początku przyszłego roku - zapewnia wiceprezydent Torunia Adrian Mól. - Liczymy, że dokument zostanie przyjęty w pierwszej połowie roku - dodaje.
Władze nie zgadzają się też z zarzutem NIK dotyczącym niewłaściwej ochrony zabytków. - Prowadzona przez miasto inwestycja na Bulwarze Filadelfijskim nie ma żadnego negatywnego wpływu na obecność Torunia na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO - podkreśla wiceprezydent. - Wynika to między innymi z opinii Narodowego Instytutu Dziedzictwa, opatrzonej pismem przewodnim Generalnego Konserwatora Zabytków pana ministra Sellina z października ubiegłego roku, co umożliwiło kontynuację prac na bulwarze - wyjaśnia samorządowiec.
NIK wydała zalecenia pokontrolne. - W związku z wynikami kontroli Izba zwróciła się do wojewody kujawsko-pomorskiego o rozważenie zmiany na stanowisku wojewódzkiego konserwatora zabytków - informuje Marian Banaś.
Inwestycja na toruńskim bulwarze, bez uwzględnienia dodatkowych wydatków na zmianę elewacji budynków, kosztuje prawie 7,7 mln zł. Oprócz budowy dwóch pawilonów m.in. do obsługi ruchu turystycznego, projekt zakłada zakup ich wyposażenia, łódek i pomostów.
'Nie jest panu wstyd robić takie rzeczy?' Wyborcza walka na plakaty na Kujawach