,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Bydgoszcz. Kiedy drogowy koszmar wreszcie dobiegnie końca? "Ogromny chaos"

3 min. czytania
31.01.2024 16:17
W Bydgoszczy nie widać końca prac przy budowie nowej kanalizacji deszczowej. Co prawda Miejskie Wodociągi i Kanalizacja wkopały wszystkie zbiorniki i rozliczyły unijny projekt, to jednak wiele ulic w mieście nadal jest rozkopanych, co powoduje ogromne korki. Sprawa wróciła na sesji rady miasta, wywołując sporo emocji.
|
|
fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

W grudniu ubiegłego roku Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy pochwaliły się, że gigantyczny - wart niemal 300 milionów złotych - projekt modernizacji kanalizacji deszczowej udało się zrealizować. Wybudowano łącznie 108 obiektów, powstały kilometry kanałów deszczowych, nowe kolektory i zbiorniki na deszczówkę. Pisaliśmy o tym na tokfm.pl.

Nadal jednak wiele ulic w mieście jest rozkopanych, a część zupełnie zamkniętych. To powoduje ogromne korki i utrudnienia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Sprawa powróciła na sesji rady miasta 31 stycznia, gdy przedstawiciele ratusza oraz Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej prezentowali aktualne informacje o miejskich inwestycjach.

Na Górzyskowie nie da się żyć

Temat korków, nieprzejezdnych ulic, źle oznakowanych budów i frustracji mieszkańców wzbudził sporo emocji. Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości najgorsza sytuacja jest aktualnie na Górzyskowie, gdzie rozkopane są między innymi ulice: Piękna, Solskiego, Podgórna czy Ugory.

- Tworzy się ogromny chaos. To osiedle ma wielkie problemy komunikacyjne - oceniał radny PiS Paweł Bokiej. - Na Podgórnej czy Ugorach nie ma żywej duszy na tych budowach. Ja rozumiem: pogoda, mrozy i inne takie, ale od dłuższego czasu mrozów już nie ma, a nic się nie dzieje - oburzał się radny.

- W odpowiedzi na moją interpelację dostałem informację, że roboty wodociągowe są tam zakończone, a teraz prowadzone są prace na zlecenie zarządu dróg. Ale mieszkańców nie interesuje to, co się tam dzieje. Dostali informację, że 11 grudnia to wszystko będzie gotowe, natomiast nadal jest rozkopane - dodawał Bokiej.

20 kilometrów pod prąd. Służby załamią ręce. Co robić, gdy dojdzie do pomyłki?

Radnemu odpowiadał już nieco zniecierpliwiony prezydent, któremu podlegają Miejskie Wodociągi i Kanalizacja oraz Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. - Na pana pytania powinien odpowiedzieć prezes wodociągów. My nie mamy szczegółowej wiedzy - mówił Rafał Bruski. - Zdaję sobie sprawę z uciążliwości, ale jest ileś obiektywnych przyczyn, że jest tak, jak jest - tłumaczył na sali sesyjnej.

Wykonawcy robót nie mają w umowach terminów, których muszą dotrzymać. W praktyce układanie nowej nawierzchni może więc trwać jeszcze długo.

Co dalej z Mostem Pomorski?

Radni pytali też, co dalej z mostem Pomorskim, który został uszkodzony w wyniku prowadzonych prac wodociągowych, o czym pisaliśmy tutaj. Jak informuje ZDMiKP, prace naprawcze trwają na koszt wykonawcy, który budował zbiornik retencyjny.

W tym tygodniu poznańska firma naprawiająca nasyp mostu rozpoczęła zrywanie asfaltu. - Według ustaleń prace wzmacniające nasyp mają być wykonane do 15 marca - poinformował podczas sesji wiceprezydent Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz. - Wówczas obydwa pasy jezdni, chodnik oraz torowisko będą mogły być znowu eksploatowane - zapewniał.

Budowa kanalizacji deszczowej i dostosowanie jej do zmian klimatycznych kosztowała 296 mln zł, z czego 175,5 mln zł to unijne dofinansowanie. MWiK zmodernizował też oczyszczalnię ścieków Kapuściska, na co wydał prawie 100 mln zł, z czego 62 mln zł to środki unijne. Drugi etap inwestycji ma być zrealizowany do 2027 roku.