advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

20 kilometrów pod prąd. Służby załamują ręce. Co robić, gdy dojdzie do pomyłki?

2 min. czytania
28.01.2024 09:00
Tylko w styczniu na S5 - obwodnicy Bydgoszczy - odnotowano dwa przypadki jazdy pod prąd. Jeden z nich kosztował życie trzy osoby, w tym czteroletnie dziecko. Kujawsko-pomorskie służby apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności.
|
|
fot. Agnieszka Wynarska, TOK FM

Do pierwszego tragicznego wypadku doszło w sobotę 13 stycznia w Osówcu. 69-letni kierowca opla astry jechał pod prąd drogą ekspresową S5 przez około 20 kilometrów. Zderzył się czołowo z prawidłowo jadącym busem - mercedesem vito. W wypadku zginęły trzy osoby, w tym czteroletnia dziewczynka.

Kilka dni później - także na S5 w okolicy Bydgoszczy - doszło do podobnego zdarzenia, na szczęście tym razem bez ofiar śmiertelnych. Kierowca z powiatu świeckiego przejechał swój zjazd i wracał na węzeł pod prąd. Filmik z nieodpowiedzialnego rajdu udostępnił profil Bydgoszcz 998 na Facebooku.

 

"Stop. Zły kierunek"

W ostatnich 20 latach w Polsce przybyły tysiące kilometrów dróg ekspresowych i autostrad. Tylko w ubiegłym roku oddano ich do użytku w sumie 266 kilometrów. Jak podkreślają specjaliści, drogi szybkiego ruchu są tak projektowane, by zminimalizować ryzyko popełnienia błędu.

- Widzimy to chociażby na tym rondzie - wskazuje rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy Julian Drob, z którym rozmawiamy na węźle Maksymilianowo drogi S5, na obwodnicy Bydgoszczy. - Mamy oznakowanie poziome, pionowe i dodatkowo zamontowaliśmy duże tablice 'Stop. Zły kierunek', które mają dać impuls kierowcy, który mógłby ewentualnie się pomylić - wyjaśnia.


AGNIESZKA WYNARSKA, TOK FM

W całej Polsce takich tablic jest ponad 500, a w Kujawsko-Pomorskiem - 44. - Zamontowaliśmy je w miejscach, gdzie ryzyko wjechania pod prąd jest największe. Mamy już udokumentowane przypadki, jak ta tablica zadziałała - cieszy się nasz rozmówca.

Oglądaj

- Na razie nie mamy planów, by stosować jakieś kolejne ostrzeżenia. Proszę pamiętać, że dziennie na przykład drogą ekspresową S5 jedzie kilkanaście tysięcy kierowców. Jest to trasa bezpieczna, bez kolizyjnych skrzyżowań itd. Mimo, że to droga szybkiego ruchu, na pewno poziom bezpieczeństwa jest wyższy niż na drogach krajowych czy wojewódzkich - zapewnia Drob.

Gdy wjedziesz pod prąd - wezwij policję

Na drodze ekspresowej i autostradzie nie wolno zawracać ani cofać. Jeśli kierowca się pomylił, powinien przejechać do kolejnego zjazdu i bezpiecznie opuścić drogę szybkiego ruchu.

Jeśli jednak zdarzy się już, że wjedzie pod prąd, natychmiast powinien zatrzymać auto na pasie awaryjnym. - Z zachowaniem ostrożności należy wysiąść z auta, przejść przez barierki bezpieczeństwa i wezwać policję lub służby drogowe pod numerem 19 111 - instruuje Drob. - Jest to absolutnie niezbędne dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego, jak i samego sprawcy takiego zdarzenia - podkreśla nasz rozmówca.

Za jazdę pod prąd drogą ekspresową lub autostradą grozi mandat do 2 tysięcy złotych oraz 6 punktów karnych.