Fordon jak Końskie. To tu wygrywa się wybory. "Mówią, że tyle robią, a gó*** robią"
Fordon to największa i najludniejsza dzielnica, leżąca w północno-wschodniej części miasta, nazywana sypialnią Bydgoszczy. Do 1973 roku był odrębnym miastem. W chwili przyłączenia do Bydgoszczy liczył około 8,5 tysiąca mieszkańców, dziś ma ich ponad 70 tysięcy i stał się takim 'miastem w mieście'.
Nowy Fordon to przede wszystkim blokowiska, jakich w Polsce są setki. Dzielnica ma swoje galerie handlowe, targowisko, kampus Politechniki Bydgoskiej, ogromne Centrum Onkologii, tramwaj do centrum Bydgoszczy, ale ma też za mało żłobków i przedszkoli, nie ma centrum kultury czy kina z prawdziwego zdarzenia.
Z kolei Stary Fordon - znajdujący się nad Wisłą - przechodzi spektakularną przemianę. Władze miasta wyremontowały rynek i przyległe uliczki. Nad rzeką powstały bulwary z terenami rekreacyjnymi, na których odbywają się różne imprezy, jak Festiwal Wisły.
Bruski obiecuje marinę a Schreiber… Las Palmas
Kandydaci na radnych i prezydenta miasta wiedzą, że to tu trzeba walczyć o głosy w wyborach samorządowych. Nie dziwi więc fakt, że po kolei odwiedzają targowisko czy bulwary, by skusić potencjalnych wyborców swoimi propozycjami.
Rafał Bruski chwalił się na zrewitalizowanych terenach nad Wisłą tym, co do tej pory udało się w Fordonie zrobić. Mówił o tramwaju, nowej szkole przy ulicy Bora-Komorowskiego czy rewitalizacji Starego Fordonu. Obiecywał też kolejne inwestycje, jak marina czy Fordońskie Centrum Kultury. - To jest wyzwanie numer jeden, które wypełnimy w najbliższym czasie - zapewniał w otoczeniu kandydatów na radnych z Platformy Obywatelskiej.
Łukasz Schreiber z Bydgoskiej Prawicy proponuje z kolei utworzenie w tej dzielnicy placówki urzędu miasta. - Powołam też wiceprezydenta ds. Fordonu - obiecuje polityk PiS. W przeniesionym do kina Jeremi Centrum Kultury Fordon na Bajce miałby się z kolei znaleźć Dom Seniora.
Pomysłem budzącym sporo emocji jest też utworzenie na terenach za Galerią Fordon Las Palmas - terenu rekreacyjnego z palmami, leżakami, miejscem do grillowania oraz do gry w siatkówkę plażową, tenisa stołowego i badmintona.
Co na to kobiety- kandydatki?
Swoje pomysły na rozwój dzielnicy zaprezentowała też Joanna Czerska-Thomas - kandydatka Trzeciej Drogi na prezydenta miasta. Na fordońskich 'górkach' również mówiła o utworzeniu filii urzędu miasta, o terenie za Galerią Fordon, gdzie miałby się znaleźć Central Park.
Jest zwolenniczką ochrony terenów zielonych przed zabudową deweloperów oraz idei 'miasta 15-minutowego'. - To takie miasto, w którym dajemy szansę mieszkankom i mieszkańcom do załatwienia swych codziennych spraw właśnie w obrębie tych 15 minut - tłumaczy kandydatka do fotela prezydenta, która planuje też zwiększyć liczbę linii autobusowych i tramwajowych do i z Fordonu.
Ostatnia i zarazem najmłodsza kandydatka - Maja Adamczyk - z komitetu Europejska Lewica jako jedyna nie zorganizowała do tej pory konferencji prasowej z konkretnymi propozycjami dla Fordonu, ale być może jeszcze to zrobi. Wiemy, że stawia na przedsiębiorców ( o czym pisaliśmy tutaj) oraz rozwój akademicki Bydgoszczy, stąd będzie zapewne wspierać rozwój uczelni takich, jak Politechnika Bydgoska.
'Jak zawsze w kampanii - jest totalna ściema'
Najlepszym miejscem, by dowiedzieć się, co mieszkańcy sądzą o trwającej kampanii wyborczej, jest popularne targowisko 'Białe' przy ulicy Pelplińskiej, codziennie odwiedzane przez tłumy fordoniaków, kupujących tu warzywa, mięso, pieczywo czy kwiaty.
W kolejce do jednego ze stoisk spotykamy pana Grzegorza. - Jak zawsze w kampanii jest totalna ściema. Wszyscy obiecują wszystko. Każdy jest najlepszy i każdy najwięcej zrobi - ocenia nasz rozmówca. - A potem, jak przyjdzie co do czego, to ciężko jest nawet plakaty powyborcze ściągnąć. Komunikacja to tragedia, są korki, w Fordonie brakuje parkingów - wymienia.
- A co pan sądzi o pomyśle Centralnego Parku czy Las Palmas? Tu zaraz za galerią handlową - pytam z kolei innego mieszkańca, pokazując na budynek Galerii Fordon.
- Do teraz nikt nie potrafił tego uporządkować, to myśli pani, że tam park powstanie? Wolne żarty - prycha starszy pan.
'Nie słucham tych propozycji, bo po co?'
Pan Bronisław przyjechał na targowisko rowerem. Jest na emeryturze. Mówi, że w Fordonie dobrze się mieszka, choć brakuje mu ścieżek rowerowych. - Żeby do Jarużyna wyjechać, to nie ma żadnej ścieżki, a ruch samochodów taki duży, że jest niebezpiecznie - tłumaczy. - Na wybory pójdę. Wszyscy już tych kandydatów znają. Mogą sobie hasła zmieniać, loga zmieniać, ale my i tak wiemy, kto jest kto - zapewnia.
Z kolei emeryt, pan Bonifacy, chciałby w Fordonie więcej śmietników i ławek przed sklepami. - Wie pani, żebym mógł pod sklepem na żonę poczekać - tłumaczy z uśmiechem. - Mi się tu dobrze mieszka, nie narzekam - dodaje.
Inny kolejkowicz, pan Karol, który mieszka w Fordonie od 30 lat, dodaje, że w ogóle nie wierzy w realizację obietnic wyborczych. - Nie słucham tych propozycji, bo po co? - pyta retorycznie. - Mówią, że tyle dróg robią w mieście, a g…. robią. Centrum kultury już 50 lat obiecują. I co? I tak nic nie zrealizują - dodaje rozczarowany.
- Przez tydzień czy dwa przed wyborami odwiedzają rynki, pokazują swoje twarze, a potem przez trzy lata ich nie widać - podsumowuje bydgoską kampanię pan Grzegorz.